Sprzęt  / News

Elon Musk mówi: Tesla chciała być częścią Apple’a. Tim Cook miał inne plany

Picture of the author

Samochody Tesla często określane są drogowymi iPhone’ami. Są modne, gadżeciarskie, na swój sposób przełomowe i choć drogie. Oba te produkty miało łączyć wiele więcej.

Rok 2017 nie był łatwy dla modnego producenta elektrycznych samochodów. Tesla zmierzała w stronę bankructwa, mając coraz mniejsze i mniejsze szanse na przetrwanie. Firma szukała inwestorów i – jak opowiadał Elon Musk, prezes i założyciel – nie wahała się szukać finansowania nawet u arabskich szejków.

Rok 2017 był również rokiem, w którym nasilały się plotki o Apple Car. Te zresztą nigdy nie ustały. Według nich Apple prowadzi zaawansowane prace nad modułami mającymi w jakiś sposób rozwinąć samochody o nowe możliwości. Nie jest do końca przy tym jasne czy chodzi o systemy sztucznej inteligencji, autonomii czy jeszcze o coś innego – ale to wystarczyło, by Musk próbował szukać szczęścia o Tima Cooka, prezesa Apple’a.

Tesla chciała być częścią firmy Apple. Tim Cook nie znalazł jednak czasu, by spotkać się z Elonem Muskiem.

Anegdotę zdradził na Twitterze sam Musk. Prezes Apple’a nie tylko nie zdecydował się na przejęcie Tesli, a nawet nie potraktował Elona Muska jako osobę godną jego czasu. Co zresztą na swój sposób wyszło Tesli na dobre. Dziś firma ma 10-krotnie wyższą wartość od tej z 2017 r, z wyceną powyżej 600 mld dolarów. Radzi więc sobie świetnie pozostając niezależną. Nie jest oczywiste czy historia potoczyłaby się podobnie, gdyby pieczę nad Teslą objął zarząd Apple’a.

Na dodatek tempo innowacji wprowadzanych przez Teslę jest całkiem intensywne. Samochody będą pilnować czy nie zasnęliśmy za kółkiem, wykrywać pozostawione dzieci i zwierzęta w zamkniętym w upale pojeździe, a ich ceny mają maleć.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst