spoleczenstwo  /  Artykuł

Przez pandemię uciekamy z miast. Ekspertka: ściągną nas z powrotem niższymi cenami mieszkań

Picture of the author

Przewidywanie przyszłości to niezwykle trudne zadanie, wymagające ogromnej wiedzy o świecie. W czasach pandemii skalę tego wyzwania możemy pomnożyć przez dwa. Jaki będzie więc 2021 r.?  Zdaniem Marian Salzman, światowej sławy „trendspotterki”, wyprowadzimy się z miast, ale wrócimy do nich po pandemii. Wtedy mieszkania będą tańsze, a same metropolie się zazielenią.

Marian Salzman jest uważana za jedną z pięciu najważniejszych osób przewidujących przyszłość na świecie. W ostatnich latach znalazła się na liście PRWeek Global Power Book, a PR News umieścił ją w gronie najważniejszych kobiet światowego PR-u.  

Kobieta, która „przewidziała maseczki”

Wiceprezes Philip Morris International ma na koncie wiele sprawdzonych prognoz. W 2016 przewidywała, że społeczne napięcia przeniosą się na ulice, w 2010 twierdziła, że smartfony to „nowe tłuszcze trans”, które są jednocześnie niezdrowe, ale i trudno dostrzegalne w codziennym życiu.

Jedną z prognoz, która zdobyła w ostatnim czasie największą popularność jest teza o masowym noszeniu maseczek. Salzman zastrzega, że pisząc to miała na myśli rosnące zanieczyszczenie powietrza, bowiem wybuchu epidemii nie przewidziała. Sprawdził się zatem sam fakt, a nie stojące za nim motywacje.

Całkowite potwierdzenie w rzeczywistości znalazło za to inne jej przypuszczenie. Wraz z umasowieniem się maseczek, konsumenci zaczęli pragnąć wyróżnienia się z tłumu. Designerskie maski zaczęły produkować domy modowe i ekskluzywne firmy odzieżowe. - Oddychanie nie jest opcjonalne, więc równie dobrze możemy oddychać stylowo – pisała pod koniec 2019 r. Salzman.

Miasta pustoszeją

W trakcie niedawnego webinaru ekspertka podzieliła się 11 prognozami na 2021 r. Już na samym początku w oczy rzucają się jej przewidywania dotyczące rozwoju miast.

Wraz z zamykaniem lokali gastronomicznych i instytucji kultury oraz przenoszeniem pracowników na pracę zdalną uroki wielkich miast mocno zbladły. Tylko z Nowego Jorku wyprowadziło się już 300 tysięcy mieszkańców. Gdzie? Na przedmieścia i tereny wiejskie, które są mniej zatłoczone i oferują bliższy kontakt z naturą.

W obliczu dającej się przewidzieć przyszłości, niektórzy mieszkańcy miast zaczęli szukać opcji życia poza miastem

– zauważa Salzman

Nie oznacza to jednak powolnej agonii metropolii. Miasta, jak po każdym kryzysie rozkwitną na nowo. Tym razem, prognozuje wiceprezes PMI, przyciągając na nowo mieszkańców większą liczbą terenów zielonych, tańszymi mieszkaniami i inteligentniejszą infrastrukturą.

Oto pozostałych 10 prognoz na 2021 r.

1. Czeka nas czas refleksji

Czy wielu z nas może twierdzić, że w 2019 roku było naprawdę zadowolonych z życia? Nasz świat znajdował się - i nadal jest - na kursie kolizyjnym z katastrofą

– pisze Salzman

Rok 2020 dał nam szanse na zwolnienie i zastanowienie się nad swoim życiem. Przymusowo zamknięci w czterech ścianach mogliśmy przyglądać się swojemu życiu z perspektywy. Zdaniem Salzman, ludzie przygotowali się do krytycznej oceny rzeczywistości z takimi zjawiskami jak rasizm i nierówności społeczne na czele.

W głębszych niż do tej pory rozmowach będziemy kłaść nacisk na to, co dzieje się w naszym otoczeniu. Zaczniemy dostrzegać i doceniać sprzedawców w sklepach, magazynierów czy kurierów, co może mieć efekt np. w postaci wyższych napiwków. Rozkwit mogą przeżywać także różnego rodzaju lokalne kooperatywy.

2. Przedefiniujemy pojęcie „czasu”

Nadszedł czas, by odrzucić zegar znany nam od czasów agrarnych – apeluje Salzman. Przed pandemią pracowaliśmy od 8 do 16 lub między 9 a 17. Wraz z przejściem na pracę zdalną granice czasowe zaczęły się jednak zacierać.

Doba ma 24 godziny, wskazuje trendspotterka, nie musimy sztywno trzymać się określonych ram czasowych.

To dobry moment, by zacząć samodzielnie decydować o tym, o jakich porach dnia pracuje nam się najlepiej. - Mówiąc bardziej ogólnie, zobaczymy przewartościowanie tradycyjnego podejścia zarówno do codziennych, jak i życiowych harmonogramów – twierdzi Salzman

3. „My” zamiast „ja”

Okres pandemii wzmógł naszą potrzebę utrzymywania bliskich więzów, spychając powierzchowne relacje do defensywy. Co za tym idzie, odwrócił częściowo naszą uwagę od nas samych i kultywowanej przez zachodnie społeczeństwa kultury narcyzmu.

Covid-19, mówi Salzman, po raz pierwszy od dawna zwrócił nas ku społeczności. Bez międzynarodowej współpracy szybkie opracowanie szczepionki na koronawirusa byłoby niemożliwe. Ale w tej solidarności tkwi jedna pułapka, bo potrzeba gromadzenia się nie dotyczy tylko wspólnych celów, ale i wspólnych wrogów, co widać chociażby po aktywności ruchów antyszczepionkowych i antycovidowych.

Jednym z głównych pytań jest to, w jakim stopniu tęsknota za wspólnotą zjednoczy ludzi do współpracy ponad tradycyjnymi granicami, a na ile doprowadzi do powstania wrogich sobie plemion

– zastanawia się ekspertka

4. Zwrot ku „prawdziwemu życiu”

Pandemia sprawia, że granice między wirtualnym a realnym życiem stopniowo się zacierają. Przez internet nie tylko pracujemy i uczymy się, ale także spotykamy ze znajomymi i załatwiamy sprawy urzędowe. Zdaniem Salzman, w przyszłym roku zaczniemy w inteligentniejszy sposób łączyć to co realne z tym co wirtualne.

Nawet jeśli nadal będziemy przekraczać cyfrowe granice, będziemy starać się włożyć ręce z powrotem w „uczciwy brud”. Dosłownie - pielęgnując przydomowe ogródki warzywne i w przenośni - doceniając rzeczy ręcznie robione meble, ubrania i gotowanie posiłków.

5. Automatyzacja pracy

Japońskia firma odzieżowa Uniqlo już zastąpiła 90 procent siły roboczej w swoim flagowym magazynie w Tokio robotami – wskazuje trendspotterka. Automatyzacja pracy staje się faktem. Miliony pracowników, których łatwo zastąpić robotami, stają się z punktu widzenia systemu ekonomicznego, całkowicie zbędni.

Od tego procesu nie ma odwrotu. Recepta? - Należy poważnie podejść do finansowania programów przekwalifikowania i podnoszenia kwalifikacji – sugeruje Salzman

6. Syndrom oblężonej twierdzy

Wybuch pandemii uświadomił nam, że pewne dobra nie są dane raz na zawsze. Według Salzman, czeka nas wzrost popularności praktyk preppersów. Gromadzenie zapasów w postaci wodny pitnej i żywności nie będzie już wywoływało tak dużego zdziwienia jak w 2020 r.

7. Przewrót w piramidzie potrzeb

Już nie tylko ciepła woda w kranie, dach nad głową i nieco jedzenia – w 2021 r. zaczniemy zwracać uwagę na kwestie ogólnospołeczne. Nierówności zarobkowe i brak osłon socjalnych będą absorbować nas, jak nigdy wcześniej.

Poklask znajdą inicjatywy oparte na spółdzielczych modelach biznesowych i przywileje socjalne. Wrośnie poparcie dla dzielenia się zasobami i bardziej sprawiedliwego opodatkowania. Kto wie, zastanawia się Salzman, być może doprowadzi to do sytuacji, w której koncepcja dochodu podstawowego przestanie być uważana przez obywateli za zbyt radykalną?

8. Uświadomiliśmy sobie, że internet nas ogłupia

Wielu ludzi zdało sobie sprawę, że ich rozmowy są zdominowane przez nicość i plotki, że nasze umysły są przytępione reality-show i Candy Crush (jedna z najpopularniejszych gier mobilnych na świecie – przyp. red.). Przeciągające się polityczne i filozoficzne rozmowy w kawiarniach i kawiarniach ustąpiły miejsca waśniom na Twitterze i trollowaniu

– zauważa Salzman

Analityczka pisze, że internet z jednej strony uratował nam życie, z drugiej jednak mocno wpłynął na nasze codzienne zwyczaje. Niekoniecznie w pozytywnym sensie. I, zdaniem Salzman, już to dostrzegamy.

W Wielkiej Brytanii w trakcie pierwszego lockdownu wzrosła sprzedaż gier planszowych i klasycznych powieści. Pytanie o stosunek korzyści do kosztów, jakie ponosimy korzystając z nowoczesnej technologii, jeszcze nigdy nie było tak aktualne.

9. Korporacje zaczną zmieniać świat

Duże przedsiębiorstwa już od kilku lat zaczynają podkreślać rolę społecznej odpowiedzialności biznesu. Pandemia zaostrzyła jednak oczekiwania klientów. W korporacjach upatruje się dzisiaj głównych aktorów zmian zachodzących na świecie. Przykład? Współpraca dużych firm przy opracowywaniu szczepionki i lada chwila – przy jej dystrybucji.

Stają się potencjalnie naszą największą nadzieją na znalezienie rozwiązań problemów związanych z życiem i śmiercią, takich jak zmiany klimatyczne, pandemie i światowy kryzys opieki zdrowotnej

– dowodzi Salzman

10. Musimy pogodzić się z niepewnością

Czy noszenie maski zwiększa czy zmniejsza zagrożenie dla zdrowia? Czy ludzie uzyskują odporność po zarażeniu i na jak długo? Czy szczepionki naprawdę działają? Marian Salzman stawia pytanie za pytaniem i przekonuje, że dzisiejszy świat i tak jest dużo bardziej przewidywalny niż świat naszych przodków.

Nie oznacza to jednak, że z niepewnością łatwo sobie poradzimy. Ekspertka przewiduje, że wzrośnie popularność bezpieczniejszych narzędzi inwestycyjnych, domowych kamer, systemów alarmowych, a nawet… kapsuł ratunkowych. Jednym słowem – wszystkiego, co może dać nam przynajmniej złudne poczucie bezpieczeństwa.

Co martwi Marian Salzman?

Redakcja Spider's Web skorzystała z okazji i w trakcie prezentacji prognoz zapytała o to, które z powyższych prognoz najbardziej niepokoją dzisiaj Marian Salzman.

Najbardziej martwi mnie izolacja wielu ludzi, którzy szczerze potrzebują bliskości innych osób

- przyznała

Druga sprawa, na którą ekspertka zwraca uwagę, to problemy na rynku pracy. Wybuch pandemii pozbawił zatrudnienia wielu pracowników, którzy teraz mogą borykać się z problemami ze znalezieniem pracy i przebranżowieniem. - Wiele osób może się poddać. Wiąże się z tym wiele wyzwań związanych ze zdrowiem psychicznym – stwierdziła ekspertka.

Prywatnie, wyznała Salzman, boję się zamykania granic między państwami. - 200 dni w roku spędzam w podróży, w Szwajcarii i na zachodnim wybrzeżu USA – dodała.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst