Gry  / Recenzja

Monitor iiyama G-Master G2440HSU-B1 Black Hawk to następca bestsellera za 599 zł - test taniego panelu IPS

Picture of the author

Japońska iiyama poszerza ofertę najtańszych, niezwykle chętnie kupowanych monitorów dla graczy. Model G-Master G2440HSU-B1 Black Hawk to kolejny ekonomiczny model w ofercie tego producenta, zamieniający starszy panel TN na nowszą matrycę IPS z czasem reakcji wynoszącym 1 ms MPRT.

Tzw. niska półka to niezwykle ważny segment dla gamingowego skrzydła iiyamy. Japoński producent monitorów może nie posiada tutaj wysokiej marży od jednostkowej sprzedaży, ale systematycznie i od wielu lat umacnia rozpoznawalność, tożsamość marki oraz uznanie pośród konsumentów. Właśnie za sprawą ekonomicznej półki Japończycy doczekali się absolutnego bestsellera w naszym kraju, w postaci uznanego i popularnego G-Mastera G2530HSU. Teraz oferta tanich monitorów doczekała się poważnego rozszerzenia.

Monitor iiyama G-Master G2440HSU-B1 Black Hawk kosztuje 599 zł.

To jeden z dwóch, może trzech najtańszych gamingowych modeli o przekątnej 24 cali (jest również dostępna droższa wersja 27-calowa za 769 zł). Niska cena nowego Black Hawka jest dokładnie taka sama jak bestsellerowego G2530HSU. Zachowując tę samą cenę, iiyama znacząco odświeża ekonomiczny produkt, jednocześnie naprawiając kilka błędów i niedoskonałości popularnego poprzednika.

Największą i najważniejszą zmianą jest wymiana matrycy. Panel TN stosowany w poprzednim modelu został wymieniony na nowszy IPS. Jednocześnie iiyama eliminuje jeden z największych problemów paneli IPS, to jest niski czas reakcji. Ten deklarowany przez producenta wynosi 1 ms MPRT. Rozdzielczość ekranu to 1920 na 1080 pikseli, zagęszczenie pikseli wynosi 91 ppi, z kolei obraz jest odświeżany z maksymalną częstotliwością wynoszącą 75 Hz.

W tym miejscu mogą podnieść głos gracze, dla których 75 Hz to zbyt niska wartość. Musimy jednak brać pod uwagę, że mówimy o monitorze z ekonomicznej półki cenowej. Takim, po którego sięga oszczędny klient masowy, często nieposiadający odpowiednio wydajnego komputera zdolnego do uruchamiania najnowszych gier w 120+ klatkach na sekundę. Poza tym 60 klatek na sekundę w zdecydowanej większości nowych gier to bardziej niż przyzwoita wartość. Monitor iiyama G-Master G2440HSU-B1 w pełni ją wykorzysta, dodając delikatną 30-proc. górkę.

Zmiana TN na IPS skutkuje przede wszystkim lepszym odwzorowaniem barw i lepszymi kątami widzenia.

Tak jak większość monitorów iiyamy, również G-Mastera G2440HSU-B1 Black Hawka cechują żywe i wyraźne kolory zaraz po wyjęciu z pudełka. To dosyć standardowy zabieg w przypadku producentów ekonomicznych i budżetowych paneli, nie tylko w monitorach, ale również smartfonach czy telewizorach. Chodzi o tak silne podkręcenie barw, by obraz wydawał się możliwie piękny i klarowny. Szybka regulacja ciepła i natężenia w ustawieniach pozwala dopasować obraz do własnych preferencji.

Po wstępnej kalibracji barwy wyrastają na jeden z dwóch największych atutów nowego panelu IPS. Ze średnim błędem Delta E na poziomie 2,10, reprodukcja kolorów stoi na zadowalającym poziomie, zwłaszcza jak na monitor za 599 zł. Przewagą paneli IPS są także lepsze kąty widzenia. Mówimy jednak o 24-calowym monitorze, nie wielkim telewizorze w salonie. To moje subiektywne zdanie, lecz w tego typu przypadkach kąty widzenia nigdy nie powinny być decydującym czynnikiem zakupowym. Wszakże zazwyczaj siedzimy na wprost biurkowego ekranu.

Jak na panel IPS, przyzwoity jest także kontrast. Nie jest to silny atut monitora, ale nie stanowi również jego słabości. Trudno także zarzucić coś parametrowi maksymalnej jasności, wykraczającemu daleko poza deklarowane przez producenta 250 cdm² i zbliżającemu się do wartości 300 cdm². Co ważne, monitor posiada także odpowiednio wrażliwą regulację jasności minimalnej, dzięki czemu granie w ciemnym pokoju jest bardzo komfortowe i nie wymaga adaptacji.

Monitor iiyama G-Master G2440HSU-B1 Black Hawk nieźle sobie radzi z największymi wadami IPS-ów.

Po pierwsze, czerń. Ta jest oczywiście bardziej szara niż czarna, co stanowi zmorę wszystkich paneli IPS. Na szczęście podświetlenie ekranu jest stosunkowo jednorodne, a szarość nie degraduje w kierunku zielonkawej, żółtawej lub niebieskawej poświaty. Bywa to częstym problemem w przypadku tanich paneli z wyciekami w rogach ekranu. G2440HSU-B1 również posiada wycieki, ale te nie są gigantyczne i nie powinny być wielkim problemem podczas grania, nawet w interaktywne horrory.

Drugim problemem paneli IPS wykorzystywanych do wyświetlania gier wideo jest smużenie. Nawet matryce z niskim czasem reakcji nie wyzbyły się tego niechcianego efektu. Smużenie jest zauważalne, ale nie jest dokuczliwe. Miałem do czynienia z droższymi monitorami w których niepożądane zjawisko było znacznie bardziej widoczne i znacznie częściej wychwytywane. Biorąc pod uwagę cenę monitora, smużenie jest na akceptowalnym poziomie i nie przeszkadza w rozgrywce. Nieco droższe monitory straszą gorszymi smugami.

Nowy ekonomiczny monitor naprawia najważniejszą wadę konstrukcyjną poprzednika.

Chodzi o stosunkowo mało stabilną podstawę, mimo sporej powierzchni, jaką ta zabierała na biurku gracza. W nowym modelu iiyama G-Master G2440HSU-B1 prostokątna platforma zamienia się w rozwidloną stopę. Dzięki temu po pierwsze odzyskujemy nieco przestrzeni roboczej na blacie, po drugie monitor jest stabilniejszy. Wciąż nie jest idealnie, ale na pewno lepiej niż w modelu G2530HSU.

Samo złożenie monitora, po uprzednim rozpakowaniu produktu, zajmuje około 15 - 30 sekund. Nie przesadzam. Nóżkę montujemy na wsuwane zatrzaski, z kolei stopkę przytwierdzamy przy pomocy wbudowanej śruby z wyciąganym uchwytem. Nie potrzebujemy żadnych narzędzi, a cała operacja trwa dosłownie moment. Jestem wielkim fanem tego, do jakiej prostoty iiyama sprowadziła montaż nowych monitorów. Szkoda tylko, że jedyny sposób regulacji modelu G2440HSU-B1 Black Hawk to nachylenie ekranu w pionie. Japończycy mają świetny mechanizm regulacji wysokości na nóżce i szkoda, że go zabrakło. Oferowanie ceny na poziomie 599 zł musi się jednak wiązać z pewnymi kompromisami.

Tym bardziej cieszy, że iiyama podeszła stosunkowo bezkompromisowo do tematu łączności przewodowej. Monitor iiyama G-Master G2440HSU-B1 oferuje dwa gniazda USB-A (niestety 2.0) z funkcją ładowania, gniazdo HDMI 1.4, gniazdo DisplayPort 1.2 oraz gniazdo słuchawkowe. W pudełku znajdziemy z kolei kabel zasilający, kabel HDMI i kabel USB-B. Nieźle, jak na ekonomiczny, najtańszy 24-calowy model w ofercie.

Do tego wszystkiego dochodzi kilka usprawnień dedykowanych graczom.

Wcześniej wspomniane gniazdo słuchawkowe to bardzo praktyczne rozwiązanie, jeśli wciąż korzystacie z klasycznego headsetu. Monitor posiada co prawda wbudowane głośniki, jednak nie zadowolą one melomana. G-Master G2440HSU-B1 wspiera technologie AMD FreeSync oraz Flicker-Free, a także posiada tryb redukcji światła niebieskiego, w sam raz do lekkiej pracy biurowej czy nauki. Wszakże nie samymi grami człowiek żyje.

Najtańszego modelu o przekątnej 24-cali nie ominęły również software’owe ulepszenia charakterystyczne dla iiyamy: black tuner i tryby gier. Pierwsze rozwiązanie pozwala zwiększać i zmniejszać natężenie czerni, co ma ułatwiać nam rozgrywkę. Przykładowo, szybciej i wyraźniej dostrzeżemy przeciwnika chowającego się w cieniu jaskini na serwerach jakiejś sieciowej strzelaniny. Profile to z kolei sugerowane przez iiyamę pakiety ustawień pod konkretne gatunki gier. Sami również możemy tworzyć profile i zapisywać je w pamięci monitora (maksymalnie 3).

Trzeba uznać za plus, że zabawa z OSD i ustawieniami odbywa się za pomocą wygodnego, malutkiego dżojstika z tyłu obudowy. To preferowane przeze mnie rozwiązanie, które powinno być już standardem. Nie jest, co pokazuje nieustannie obecny rząd przycisków na obudowie wielu monitorów dla graczy. Analog jest wygodniejszy, bardziej intuicyjny i bardziej praktyczny.

Będzie sprzedażowy hicior. Tak wynika ze stosunku ceny do możliwości.

Na rynku jest raptem garść monitorów dla graczy o podobnych parametrach i w podobnej cenie co iiyama G-Master G2440HSU-B1. Testowane urządzenie wyróżnia się lepszą jakością obrazu, większą liczbą portów, solidniejszym wykonaniem bądź węższymi ramkami względem swojej konkurencji. Dlatego nie mam wątpliwości, że pachnący nowością, mający swoją premierę kilka dni temu G2440HSU-B1 zastąpi popularnego G-Mastera G2530HSU. Nowy monitor cechuje się lepszym panelem i stabilniejszą konstrukcją, mimo tej samej ceny ustalonej na poziomie 599 zł. Jeśli ktoś szuka taniego monitora do gier na tutaj i teraz, znalazł pewniaka.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst