Social media  / Felieton

Facebook Gaming na iPhone'y wykastrowany. Apple wybrał wzgórze, na którym chce umierać

Są sytuacje, gdy ludzie są gotowi poświęcić wszystko w imię obrony swych przekonań. W świecie korporacji działa to podobnie, ale tu chodzi o interesy. Wzgórzem, na którym gotów jest polec Apple, są gry wideo.

Ledwie wczoraj Apple oficjalnie wyjaśnił, dlaczego nie zgadza się na wsparcie usługi xCloud w ramach aplikacji Xbox Game Pass, a dzisiaj wybucha kolejna afera, która jest pośrednio powiązana z tą poprzednią. Do krytyki Apple’a dołączył dziś Facebook, bo aplikacja Facebook Gaming trafiła na iPhone’y i iPady dopiero po tym, jak została… pozbawiona gier.

Co łączy minigry w ramach Facebook Gaming i streaming xCloud w Xbox Game Pass Ultimate?

Okazuje się, że w obu przypadkach tłumaczenie Apple’a jest kuriozalne, a internet nie zostawia na firmie suchej nitki — i słusznie. Przedsiębiorstwo od wczoraj nieudolnie przekonuje, że umieszczanie gier w ramach Facebook Gaming i streaming gier z chmury to działania niezgodne z regulaminem, bo nie może sprawdzić wszystkich produkcji, jakie będą w nich dostępne.

Fakt, że lista tych gier jest zamknięta, a do tego w przypadku xCloud każda z nich dostaje swój rating przed wprowadzeniem ich do obiegu, nie przekonuje Apple’a. Tim Cook planuje z uporem maniaka blokować swoim klientom dostęp do mini-gier od Facebooka i streamingu Microsoftu. Jego wytłumaczenie nie brzmi zaś jak racjonalny powód, tylko jak rozpaczliwe szukanie wymówek.

Streaming gier, czyli Apple kontra reszta świata

Coś tu śmierdzi i możliwe, że chodzi nie tylko o pieniądze, ale i o wpływy. W przypadku Microsoftu mamy do czynienia z firmą, która jest gotowa płacić prowizję za obecność w App Storze w przypadku Office’a, a więc można domniemywać, że byłby w stanie płacić prowizję za sprzedane abonamenty Xbox Game Pass. Firma z Cupertino nie chce jednak tych pieniędzy i zamyka swoje bramy.

Z jednej strony można to zrozumieć — takie usługi jak xCloud, GeForce Now i Google Stadia są postrzegane jako konkurencja dla Apple Arcade. Jednak na to z perspektywy klientów odbieranie im wyboru jest działaniem antykonsumenckim. Aż dziw bierze, że Apple w ten sposób zachowuje się w momencie, gdy Amerykanie oskarżają go o praktyki monopolistyczne.

Premiera aplikacji Facebook Gaming to kolejny przykład na to, że Apple cały czas forsuje swoje drakońskie zasady.

Microsoft od wczoraj słusznie punktuje Apple’a za blokowanie usługi xCloud oraz konkurencyjnych serwisów Nvidia GeForce Now oraz Google Stadia. Teraz wtóruje mu Facebook. Okazuje się, że firma Marka Zuckerberga od miesięcy bezskutecznie próbowała umieścić w App Storze swoją usługę Facebook Gaming. Tim Cook i spółka nie chcieli się zgodzić na jej dopuszczenie. Powód?

facebook gaming app store iPhone iOS

Poszło o to, że w ramach Facebook Gaming dostępne były… mini-gierki. Cenzorzy utrzymywali, że to one stanowią clou tej aplikacji, a sam program łamie regulamin. Facebook odbijał piłeczkę tym, że z analiz usługi na platformie Android wynika, iż odbiorcy w 95 proc. korzystają z innych modułów programu, którego główną funkcją jest transmitowanie materiałów wideo.

Apple’a to tłumaczenie, chociaż firma obiecała podczas WWDC 2020 słuchać deweloperów, nie przekonało.

Mnie jednak przekonuje zarówno to, co mówią przedstawiciele Facebooka, jak i argumenty Microsoftu. Kontrolowanie treści w streaming gier wideo co do zasady nie różni się od kontrolowania treści w usługach strumieniujących filmy i seriale, a argument o tym, iż gry są interaktywne można łatwo zbić tym, że taki Netflix ma już w swojej bibliotece interaktywne doświadczenia.

O tym, że w aplikacjach, które dopuszczone do App Store’u są, można znaleźć bez żadnego problemu treści tylko dla dorosłych — jak chociażby w Reddicie czy na Twitterze — nawet nie ma co wspominać. Złośliwcy zaś podpowiadają Timowi Cookowi, że najwyższy czas usunąć Safari, bo dopiero na tych przebrzydłych stronach www panuje wolna amerykanka.

A tak jak żarty żartami, to jestem klientem Apple’a i patrzę na to wszystko zdegustowany.

Prywatnie jest mi z powodu braku usługi xCloud na iPhone’ach i iPadach bardzo wszystko jedno, ale nie oceniam tej sytuacji tylko przez pryzmat własnego nosa. Uważam, że Timowi Cookowi za to, co Apple w ostatnim czasie wyprawia, należy się wiadro zimnej wody na głowę. Mam nadzieję, że amerykańskie urzędy „przekonają” go do zmiany stanowiska, a Apple te dyskusyjne praktyki wyjdą bokiem.

Obecnej sytuacji nie da się wybronić i tak jak w przeszłości wielokrotnie biłem Apple’owi brawo za to, że podejmował niepopularne decyzje, gdy chodziło faktycznie o dobro konsumentów, tak teraz tego robić nie zamierzam, skoro firma dobrem konsumentów wyciera sobie jedynie gębę. Wyproszenie usług xCloud, Nvidia GeForce Now i Google Stadia z App Store’u to walka z konkurencją, a użytkownicy są tu ofiarami.

Sytuacja jest podobna do wielu poprzednich, w których Apple nadużywał swej pozycji i wdawał się w przepychanki z innymi gigantami, tak jak to miało miejsce w przypadku spory z Google’em o kodeki. Z tego względu latami (!) czekaliśmy na np. wsparcie rozdzielczości 4K w YouTube, które pojawi się dopiero jesienią. Obyśmy tylko na streaming gier na iPhone’ach i iPadach nie czekali jeszcze dłużej…

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst