Operatorzy  / Artykuł

Chiny i USA pokłóciły się o Huaweia na polskim Twitterze. A 5G jak u nas nie było, tak nie ma

Światowe starcie Chin i Stanów Zjednoczonych o dominację na polu nowych technologii nie gaśnie. Znowu w jego centrum jest Huawei. Polska wciąż nie ma strategii w stosunku do tego chińskiego potentata technologii 5G. Co więcej nie wiadomo, kiedy w ogóle przyspieszą u nas prace nad samym 5G.

Brytyjska Izba Gmin podjęła decyzję o całkowitym zabronieniu współpracy z Huaweii od końca tego roku i zarządziła by wszystkie urządzenia tej marki były rozebrane do 2027 r. Brytyjska ostra decyzja znowu na tapet przywróciła oskarżenia, że Huawei współpracuje z chińskim reżimem.

Na tyle silnie, że odniósł się do niej ambasador Chin w Polsce Liu Guangyuan. Najpierw kilka dni temu na stronie ambasady opublikował długi list otwarty, w którym grzmi, że Stany Zjednoczone:

- Celowo próbują wyznaczyć nowe granice według ideologii i odciąć globalny łańcuch dostawy technologii 5G. Jest to typowy akt zastraszania technologią, który nie tylko narusza rynkowe zasady wolnego handlu i uczciwej konkurencji, ale także zagraża międzynarodowej współpracy naukowej i technologicznej oraz rozwojowi przemysłu telekomunikacyjnego na świecie. 

Wczoraj ambasador dodatkowo zatweetował: - Jako firma w 100 proc. prywatna, Huawei nigdy nie otrzymał specjalnego traktowania od rządu chińskiego. Huawei stał się liderem 5G dzięki ciężkiej pracy i dużym nakładom na badania i rozwój. Najwyższy czas, aby rząd USA powstrzymał bezwstydne prześladowania firm chińskich.

Twitterowa dyplomacja

Na jego tweet zareagowała ostro ambasador Stanów Zjednoczonych Georgette Mosbacher: Bez względu na obietnice Huawei, chińskie prawo wymaga tajnej współpracy z rządem, w tym udostępniania poufnych danych klientów. Znamy historię Huawei dotyczącą wspierania reżimów autorytarnych, nadzoru państwowego i kradzieży własności intelektualnej - nie warto ryzykować!

Sytuacja wokół Huawei i polskiej sieci 5G to jednak więcej niż tylko tweeterowe przepychanki dyplomatów.

- Nie ma żadnych jednoznacznych decyzji, co robimy. Owszem jest niedawno wydane w tej sprawie rozporządzenie, które żadnej firmy ani kraju nie wyklucza. Ale tak naprawdę ono też nie zamyka też tematu, bo w przygotowaniu są warunki bezpieczeństwa związane z rozdysponowaniem częstotliwości na nową sieć - mówią nam eksperci ds. telekomunikacji związani z rządem. 

Twardy kurs wobec Huaweia - na który naciskają Stany Zjednoczone - stopuje u nas świadomość, że bez chińskiego gracza koszt budowy infrastruktury 5G będzie sporo większy.

Według niedawnego raportu duńskiej firmy Strand Consult budowa sieci 5G bez Huaweia miałaby europejskie telekomy kosztować jedną piątą więcej, czyli dodatkowe 3 mld euro rocznie przez 10 lat. W przypadku Polski oznaczałoby to wzrost kosztów o około 120 mln euro rocznie. 

5G bez daty ważności

Tyle, że większą zagwostką obecnie jest jak i kiedy w ogóle ruszy u nas budowa sieci 5G. Po anulowaniu aukcji i odwołaniu prezesa Urzędu Kontroli Elektronicznej w maju prace zostały zastopowane. Wciąż nie został rozstrzygnięty konkurs na nowego prezesa UKE i nie wiadomo kiedy znowu ponownie zostanie ogłoszona aukcja. Ale jak przewidywali w rozmowie ze Spider’sWeb+ eksperci może to być dopiero przyszły rok. 

Trochę przyspieszyły prace nad projektem #Polskie5G, czyli planem budowy specjalnej wspólnej infrastruktury 5G w paśmie 700 MHz przez Exatela w kooperacji ze wszystkimi czterema telekomami. Exatel dziś poinformował, że gotowy jest raport o modelu biznesowym tego projektu. Tyle, że to póki co tylko model i jak przyznaje nam rzecznik Exatela Piotr Mierzwiński:

- Od samego podpisania umowy już o rozpoczęciu prac na wybudowanie niezbędnej infrastuktury potrzebne będzie jeszcze około 2 lat.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst