Oprogramowanie  / News

Huawei dwoi się i troi, by AppGallery było konkurencyjne dla Google Play. Teraz kusi deweloperów prowizją

Huawei zabiega o to, by programiści umieszczali swoje aplikacje w jego sklepie. Firma przygotowała marchewkę w postaci niższych prowizji niż w Google Play.

W wyniku wojny handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami firmy takie jak Huawei nie mogą robić interesów z przedsiębiorstwami ze Stanów Zjednoczonych. Odcięło je to od usług Google’a. W rezultacie na nowych smartfonach rodem z Państwa Środka nie ma m.in. sklepu Google Play.

Huawei zapełnia tę lukę swoim własnym sklepem o nazwie AppGallery.

To istotne dla osób, które skuszą się na smartfon tej marki pozbawiony usług Google Play ze względu np. na atrakcyjną cenę. Istnieją już sposoby, by w trzy minuty nieoficjalnie wgrać na sprzęty Huawei aplikacje Google’a, ale nie oszukujmy się — chałupnicze metody mogą przestać działać w każdej chwili.

Nie ma żadnej pewności, że aplikacje nieoficjalnie wgrane będą działać w przyszłości. Każda aktualizacja to potencjalne problemy z kompatybilnością. Na szczęście nie dotyczy to programów pobranych ze sklepu producenta. Huawei dba zaś o to, by to programistom zależało na obecności w jego repozytorium.

Chińczycy zdają sobie przy tym sprawę, że muszą o to zabiegać.

Huawei był na dobrej drodze, by stać się liderem na polskim rynku smartfonów, ale po wejściu w życie bana na robienie interesów z amerykańskimi firmami wytracił impet. W rezultacie przegrał w 2019 r. walkę z Samsungiem, ale i tak jest drugą co do wielkości firmą w segmencie mobilnym w naszym kraju.

Mimo to sam fakt, że Huawei cieszy się popularnością, nie jest dostatecznym powodem, by programiści tłumnie rzucili się na AppGallery. O tym, że deweloperzy są niechętni, by poświęcać roboczogodziny na wgranie swoich produkcji na platformy inne niż Google Play i App Store, przekonali się już Amazon i Microsoft.

Właśnie dlatego AppGallery zachęca deweloperów niższymi prowizjami.

I to bardzo dobry krok, bo sama obecność w sklepie na smartfonach, które i tak mają dostęp do Google Play, nie jest dla dewelopera czymś szalenie istotnym, a sprzęty wyłącznie z Huawei Mobile Services to nisza. Chińska firma znalazła jednak marchewkę dla programistów w postaci nowej tabeli prowizji.

W przypadku Google Play (oraz Apple’a) deweloperzy oddają twórcom sklepu aż 30 proc. swoich zarobków. Huawei zaś uznał, że w ramach zachęty przez pierwszy rok w przypadku aplikacji — i to niezależnie od kategorii — nie będzie pobierał prowizji w ogóle.

Prowizja producenta wzrośnie dopiero 12 miesiącach obecności danej pozycji w sklepie — do 10 proc. w przypadku aplikacji edukacyjnych i do 15 proc. w przypadku wszystkich innych. Do tego normalnego poziomu (czyli odpowiednio 20 proc. i 30 proc.) prowizja dobije dopiero po dwóch latach od debiutu.

Nieco inaczej wygląda to w przypadku gier. Prowizja pojawi się tutaj od razu, ale przez 24 miesiące od wprowadzenia danej produkcji do AppGallery będzie wynosiła preferencyjne 15 proc. Dopiero po dwóch latach od premiery wzrośnie od 30 proc.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst