Tech  / Recenzja

Na ile Note, a na ile Lite? Spędziłem kilka tygodni z Samsungiem Galaxy Note 10 Lite i mówię, jak jest

Jedni mówią, że ta premiera nie miała żadnego sensu. Inni, że to jedno z najlepszych posunięć Samsunga od lat. Spędziłem kilka tygodni z Galaxy Note 10 Lite i mówię, jak jest.

Linia Galaxy Note od lat tożsama jest z prestiżem, biznesem, crème de la crème smartfonowego świata i… cóż, zaporową ceną.

Samsung Galaxy Note 10, ten bez plusa, kosztuje w chwili pisania tego tekstu ponad 4000 zł. Note 10+ to zaś wydatek blisko 4500 zł. Dla wielu osób jest to kwota nie do przeskoczenia.

I tutaj na scenę wchodzi Samsung Galaxy Note 10 Lite, cały na biało czerwono. Urządzenie, które ma zaoferować to, co w linii Note najlepsze, w cenie, która nie odstraszy praktycznie nikogo.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Samsung Galaxy Note 10 Lite kosztuje 2649 zł. Sprawdziłem, ile za taką cenę zostało Note’a w Nocie.

Zacznijmy od tego, co czyni Note’a Note’em – od rysika S-Pen. To właśnie dla niego konsumenci decydują się na Samsunga Galaxy serii Note, zamiast np. sięgnąć po Samsunga Galaxy serii S.

W Samsungu Galaxy Note 10 Lite rysik jest i – podobnie jak w dwóch ostatnich generacjach „dużego” Note’a – nie jest to taki sobie zwykły rysik.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Oprócz tego, że niewielkie piórko wspiera 4096 poziomów nacisku i udostępnia szereg możliwości w systemie smartfona (od notatek, poprzez szkicowanie, aż po notowanie na rozszerzonych zrzutach ekranów), S-Pen w Nocie 10 Lite wyposażono także w łączność Bluetooth.

To pozwala wykorzystywać go do wyzwalania migawki aparatu, zmiany używanego aparatu z tylnego na przedni, a także na sterowanie odtwarzaniem muzyki.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Względem „dużego” Note’a 10 zabrakło tu tylko gestów sterowania rysikiem w powietrzu. Czyli funkcji, z której pewnie i tak nikt nigdy nie skorzystał.

Mówiąc o piórku, nie możemy nie wspomnieć o ekranie.

Ten ma 6,7”, rozdzielczość 2400 x 1080 px i wykonany jest w technologii Super AMOLED, jak można by się spodziewać po Samsungu. I jak również można by się spodziewać po Samsungu, ekran jest prześliczny.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Nie mam do niego najmniejszych zastrzeżeń – jest odpowiednio jasny w słońcu, odpowiednio ciemny nocą i zapewnia doskonałe wrażenia wizualne, niezależnie od tego, co na nim robimy.

„Lite” nie znaczy „mały”. Samsung Galaxy Note 10 Lite ma rozmiary dużego Note’a 10+.

Powiem więcej – Galaxy Note 10 Lite, pomimo mniejszego o 0,1” ekranu, jest miejscami… większy od „dużego” Note’a 10+.

Jego wymiary to 163,7 x 76,1 x 8,6 mm, a masa wynosi 199 g. Dla przypomnienia, Note 10+ mierzy sobie 162,3 x 77,2 x 7,9 mm przy 198 g masy.

Nie ma co się oszukiwać – Note 10 Lite to wielki smartfon. Trudny do obsłużenia jedną ręką, ale przy tym… zaskakująco poręczny.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Zasługa w tym przede wszystkim dwóch czynników – lekko zaokrąglonych krawędzi na pleckach i braku zaokrąglonych krawędzi ekranu.

Dzięki temu telefon bardzo pewnie leży w dłoni, a też nie wciskamy przypadkiem krawędzi ekranu, bo te nie są nadmiernie obłe.

Bardzo cieszy też fakt, że obwódka aparatów nie wystaje niemal wcale ponad obudowę. Bardzo miła odmiana na tle coraz to większych i grubszych modułów.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Obudowa jest też należycie premium, choć Samsung również tutaj ściął nieco kosztów. Choć ramka jest aluminiowa, to plecki wykonano z plastiku, jak w tańszych modelach A71 czy A51. Można być tym rozczarowanym, ale w praktyce… różnica nie jest jakoś przesadnie odczuwalna. Niestety plastikowe plecki zbierają odciski palców równie łatwo, co te szklane…

Galaxy Note 10 Lite opinie

Podobnie też jak „duży” Note 10, również Lite dostępny jest w nietuzinkowych kolorach. Widoczny na zdjęciach czerwony „Aura Red” jest moim zdaniem najpiękniejszym z nich i aż chciałoby się, by sztandarowe Samsungi również trafiały na rynek w tym odcieniu.

Konstrukcja Note’a 10 ma trzy wady i, tak prawdę mówiąc, to jedyne istotne wady, jakie znalazłem obcując z tym telefonem.

  • Wada nr 1 – obudowa nie jest wodoodporna. Rozumiem cięcie kosztów, ale skoro OnePlus potrafił zabezpieczyć swoje smartfony stosownymi uszczelkami (choć bez certyfikacji IP) to tym bardziej stać na to Samsunga.
  • Wada nr 2 – brak głośników stereo. Obecny głośnik mono gra w porządku, ale nijak ma się do tego, co oferują nawet najbardziej podstawowe głośniki stereo.
  • Wada nr 3 – tragiczny, powolny, niedokładny czytnik linii papilarnych pod ekranem. Jego skuteczność oceniam na jakieś 20 proc. Po trzech dniach odpuściłem i przeszedłem na mniej bezpieczne, ale niezawodne odblokowywanie zdjęciem twarzy. Mam nadzieję, że Samsung nieco usprawni jego działanie stosowną aktualizacją, jak miało to miejsce w Galaxy S10.

Note to potęga. Ile z tej potęgi zostało w Galaxy Note 10 Lite?

Smartfony z linii Galaxy Note zwykle reprezentują to, co w świecie smartfonów najlepsze. Potężną specyfikację, każdy możliwy bajer, etc.

Note 10 Lite na tle swoich „dużych” odpowiedników wypada tu dość ubogo, ale w żadnym wypadku nie można powiedzieć, by wypadał niedostatecznie.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Sercem telefonu jest procesor Samsung Exynos 9810, wspierany przez 6 GB RAM-u i 128 GB pamięci na dane. Specyfikacja więcej niż wystarczająca do wszystkiego, acz nie tak potężna, jak w dużym Nocie 10.

W normalnym użytkowaniu spadku wydajności względem topowego modelu nie czuć. Aplikacje ładują się błyskawicznie i tylko czasem zdarza im się przeładować po uprzednim opuszczeniu programu.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Jedyne miejsce, w którym specyfikacja niedomaga, to aplikacja aparatu – choć to może wynikać akurat z niedopracowanego oprogramowania. Podczas przełączania się między aparatami smartfon łapie wyraźną zadyszkę. Podczas treningu na siłowni zauważyłem również, że gdy jednocześnie miałem włączony Spotify, aplikację z planem treningowym i strumieniowałem muzykę przez Bluetooth do słuchawek, zrobienie zdjęcia pauzowało odtwarzanie muzyki. Z takim zachowaniem spotykałem się po wielokroć w smartfonach z 4 GB RAM-u, ale pierwszy raz zdarzyło mi się doświadczyć tego przy 6 GB RAM.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Powtórzę jednak – możliwe, iż jest to kwestia do wygładzenia stosowną aktualizacją oprogramowania. Poza powyższymi problemami nie spotkałem się jednak z żadnym przejawem niewłaściwego zachowania software’u. Android 10 z nakładką One UI spisuje się wzorowo i chociaż sam nie jestem wielkim fanem jego ni to przaśnej, ni to minimalistycznej estetyki (dlatego czym prędzej podmieniłem One UI na Microsoft Launcher), tak nie mogę mu nic zarzucić od strony jakości działania.

No, może poza jedną kwestią – drenażem energii w stanie spoczynku.

Samsung Galaxy Note 10 Lite ma, teoretycznie, spory akumulator. 4500 mAh w parze z energooszczędnym procesorem i ekranem o relatywnie niskiej rozdzielczości powinny przełożyć się na spokojne dwa dni pracy.

Tymczasem nigdy nie udało mi się pracować na Nocie 10 Lite przez dwa dni bez ładowania, gdyż… przez noc potrafił on stracić nawet 20 proc. energii! Z tym samym błędem spotkałem się w testowanym ostatnio Galaxy A71, więc sądzę, że jest to kwestia do wygładzenia aktualizacją.

W chwili pisania tego tekstu możemy co najwyżej liczyć na jeden dzień pracy, ale za to bardzo intensywny przy około 5-6 godzinach włączonego ekranu. Wynik dobry, ale jest potencjał na więcej.

Aparat wzbudza mieszane uczucia.

Galaxy Note 10 Lite opinie

Samsung nie wyważał otwartych drzwi i w Nocie 10 Lite zastosował znany z innych modeli układ trzech matryc 12 Mpix, z trzema obiektywami: ultraszerokim f/2.2, szerokim f/1.7 i tele f/2.4.

Z przodu zaś znajdziemy 32-megapikselową kamerkę do selfie z obiektywem o jasności f/2.2.

Na moje oko, zdjęcia robione Note’em 10 Lite nie pozostawiają wiele do życzenia, ale też nie powalają. A już na pewno w tej cenie można kupić telefon, który robi lepsze zdjęcia – OnePlusa 7T na przykład. Albo Xiaomi Mi Note 10/Note 10 Pro.

W ciągu dnia rezultaty są… w porządku. Bliżej im do średniopółkowych Samsungów niż do topowych Galaxy, ale nie brakuje im ani szczegółowości, ani nasycenia, ani dynamiki.

Sytuacja zmienia się po zapadnięciu zmroku, gdzie Galaxy Note 10 Lite produkuje rezultaty co najwyżej przeciętne.

Tutaj wspomniany wcześniej Mi Note 10 zjada go na śniadanie, choć Samsung ma w rękawie jednego asa – tryb nocny, dostępny dla głównego i ultraszerokokątnego obiektywu.

W trybie nocnym Galaxy Note 10 Lite potrafi wyciągnąć ze sceny detale w cieniach i opanować jednocześnie prześwietlenia, tworząc ujęcie, które wygląda bardziej na zrobione o zmierzchu niż późnym wieczorem.

Zrobienie zdjęcia w trybie nocnym trwa jednak kilka sekund i wymaga bardzo stabilnej ręki, zwłaszcza w pozbawionej stabilizacji optycznej matrycy z obiektywem ultrawide. Bez trybu nocnego Note 10 Lite spisuje się tak, jak każdy inny średniak Samsunga.

Przedni aparat, o dziwo, również przegrywa w starciu z Xiaomi Mi Note 10, który oferuje matrycę o tej samej rozdzielczości.

A jednak w Samsungu zdjęcia są jakby mniej szczegółowe i razi też źle dobrany balans bieli, skręcający nieco w stronę zielonych zafarbów.

Selfie możemy zrobić tu na trzy sposoby. Standardowo:

Z szerszym kątem (czemu to nie jest standardowa ogniskowa – nie wiem):

I z portretowym rozmyciem, które… niezbyt dobrze sobie radzi z rozczochranymi włosami:

Ujęcia łapane przednim aparatem są bardzo dobre, ale do czołówki daleko.

Samsung Galaxy Note 10 Lite to dobry Note. Ale czy równie dobry smartfon?

Galaxy Note 10 Lite opinie

Jeśli komuś zależy na zintegrowanym rysiku, wielkim ekranie i dobrym czasie pracy (w obrębie jednego dnia) – Note 10 Lite zdecydowanie wart jest 2649 zł, które Samsung sobie za niego życzy.

Miejsca, gdzie poczyniono oszczędności, nie rzucają się w oczy na co dzień, a Note 10 Lite nadal potrafi wiele z tego, co potrafi „duży” Note 10.

Czy jednak warto go kupić zamiast np. OnePlusa 7T czy Xiaomi Mi Note 10 Pro? Tutaj każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst