Gwiazda podwójna V Sagittae eksploduje przed końcem wieku. Blaskiem dorówna Syriuszowi
Słabo świecąca gwiazda V Sagittae znajdująca się w gwiazdozbiorze Strzały jest ledwo widoczna nawet dla całkiem dużych teleskopów. Najprawdopodobniej zmieni się to w okolicach 2083 r., kiedy eksplodując, swoim blaskiem dorówna Syriuszowi, najjaśniejszej gwieździe nocnego nieba.
W trakcie tej eksplozji, V Sge będzie najjaśniejszą gwiazdą w całej Drodze Mlecznej - takimi informacjami podzielili się właśnie naukowcy biorący udział w 235. spotkaniu Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego (AAS), które odbywa się w tym roku w Honolulu.
Profesor Bradley E. Schaefer z Uniwersytetu Stanowego Luizjany jest przekonany, że dokładnie zna najbliższą przyszłość tego układu podwójnego:
W najbliższych dekadach jasność gwiazdy będzie gwałtownie rosła. W okolicach 2083 roku, tempo akrecji materii na białego karła dramatycznie wzrośnie, przez co masa okrążającej go gwiazdy stopniowo na niego opadnie. W ostatnich dniach tej istnej spirali śmierci, cała masa towarzyszącej gwiazdy opadnie na białego karła, wywołując emisję masywnych wiatrów gwiezdnych, przez co stanie się on tak jasny jak Syriusz, a być może nawet jak Wenus.
Czym jest V Sge?
Jest to układ gwiazd należący do klasy tzw. zmiennych kataklizmicznych. Są to ciasne układy składające się z masywnego białego karła oraz mniej masywnej gwiazdy podobnej do Słońca, w których masa zwykłej gwiazdy stopniowo opada na białego karła. V Sge to jak dotąd najbardziej ekstremalny przykład zmiennej kataklizmicznej. Jest on niemal 100 razy jaśniejszy od innych znanych układów tego typu. Układ emituje niezwykle silne wiatry gwiezdne porównywalne z tymi emitowanymi przez masywne gwiazdy pod koniec życia. Spowodowane jest to tym, że akurat w przypadku V Sge zwykła gwiazda jest prawie cztery razy masywniejsza od białego karła. We wszystkich innych znanych układach kataklizmicznych to biały karzeł jest masywniejszy od krążącej wokół niego gwiazdy - tutaj jest odwrotnie.
Skąd wiadomo, że dojdzie do eksplozji?
Badacze przeanalizowali jasność układu V Sge na archiwalnych zdjęciach znajdujących się w Obserwatorium Harvard College, a sięgających 1890 r. Okazało się, że jasność układu systematycznie rośnie, wzrastając dziesięciokrotnie między 1890 a 2010 r. To niespotykane zachowanie układu potwierdzono także w danych archiwalnych znajdujących się w bazie danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Obserwatorów Gwiazd Zmiennych (AAVSO), w których jasność wzrosła 10-krotnie między 1907 a 2015 r.
Taki wzrost jasności można wytłumaczyć tylko wykładniczym wzrostem ilości masy opadającej z normalnej gwiazdy na białego karła. W takim przypadku los V Sge jest już przypieczętowany. Spoglądając w przyszłość widzimy gwałtownie rosnące tempo opadania materii i tak samo rosnącą jasność układu. Ostatecznie większość materii normalnej gwiazdy opadnie na białego karła w ciągu ostatnich kilku tygodni i dni. Opadająca kaskada materii uwolni potężne ilości grawitacyjnej energii potencjalnej, napędzając niespotykane dotąd wiatry gwiezdne i podnosząc tym samym jasność układu niemal do jasności supernowej - dodaje prof. Schaefer.
Niepewność obliczeń momentu eksplozji to +/- 16 lat, a więc do połączenia tych dwóch gwiazd dojdzie między 2067 a 2099 r. Pozostaje nam zatem zacząć się zdrowo odżywiać i prowadzić zdrowy tryb życia, aby jakoś dotrwać do tego momentu.