Tech  / Artykuł

Motorola zrobiła podróbkę iPhone’a X. Zgadza się nie tylko wygląd, ale nawet tapeta

376 interakcji
dołącz do dyskusji

WTF, Motorolo? – chciałoby się zapytać. Ostatnia firma, którą bym o to posądził, właśnie wypuściła w świat ordynarną kopię iPhone’a X. Tak wygląda Motorola P30.

Patrzę i niedowierzam. To naprawdę ta sama Motorola, która od lat bierze sobie za punkt honoru bycie „innym”? Pisząc te słowa mam na sobie koszulkę z logo marki, a tam, jak byk, wielkimi literami, napisane jest „different is better”.

No to skoro „inne jest lepsze”, to… dlaczego Motorola P30 w ogóle ujrzała światło dzienne?

Motorola P30 - kolejny ordynarny klon iPhone'a X.

„Inne” nie sprzedaje.

Wygląda na to, że innowacja kończy się tam, gdzie kończą się pieniądze. Czy może zaczyna się konieczność zarabiania. Modułowe Motorole Moto Z są jednymi z najciekawszych telefonów na rynku, ale sprzedażowo stanowią jego margines, głównie przez wzgląd na zbyt wysoką cenę względem możliwości. Znakomite Motorole Moto G to w mojej opinii najlepsze budżetowe telefony dostępne w wolnej sprzedaży, ale nadal nie cieszą się popularnością równą tanim Xiaomi czy Honorom.

A w Motoroli, czy może raczej w Lenovo (bo P30 wygląda mi na mocno chińską myśl techniczną) nie śpią. Mądre głowy w korporacji dodały dwa do dwóch i stworzyły takie oto równanie:

Design iPhone’a X + tapeta z iPhone’a X  + oprogramowanie przypominające z wyglądu iPhone'a X + wystarczające podzespoły + niska cena = profit.

I tak powstała Motorola P30.

Gdyby nie to, że Moto P30 jest bezczelną kopią, oczekiwałbym tego telefonu z wypiekami na twarzy. Ma bowiem wszystko, czego tylko można wymagać od smartfonu w 2018 roku:

  • Procesor Snapdragon 636
  • 6 GB RAM-u
  • 64 lub 128 GB pamięci flash
  • Wyświetlacz IPS o przekątnej 6,2” i rozdzielczości 2246 x 1080
  • 3000 mAh akumulator z super-szybkim ładowaniem Turbo Charge
  • Podwójny aparat główny (16 Mpix + 5 Mpix)
  • 12 Mpix aparat przedni
  • Odporność na wodę i pył
  • Czytnik linii papilarnych na pleckach, ukryty pod logo marki

I – co najważniejsze – kosztuje zaledwie 300 dol., co po przeliczeniu i dodaniu podatków powinno się przełożyć na około 1300, max 1500 zł. A to plasuje Moto P30 tuż nad Motorolą Moto G6 Plus, co może oznaczać, iż seria P zastąpi Motorolę Moto X.

Wszystko byłoby piękne, gdyby Motorola odziała nowe urządzenie w swoją własną, charakterystyczną stylistykę, zamiast kserować iPhone’a X oraz… Huaweia P20. Nowa Motorola trafi bowiem na rynek w trzech kolorach: czarnym, białym, oraz barwie „aurora”, do złudzenia przypominającej specyficzny kolor „twilight”, w jakim dostępny jest Huawei P20 i P20 Pro. Ach, byłbym zapomniał – tapeta również wydaje się dziwnie znajoma…

Źródło: Business Insider

Jakby tego było mało, przynajmniej w chińskiej wersji urządzenia na Androida 8.0 nałożona jest nakładka Lenovo ZUI 4.0, która – tak, zgadliście – łudząco przypomina iOS-a.

Mam nadzieję, że gdy Motorola P30 trafi do wolnej sprzedaży w Europie w połowie września, będzie pozbawiona nakładki Lenovo. Ostatecznie… to, co wszyscy cenią w Motorolach najbardziej (oprócz stosunku jakości do ceny), to doskonałe oprogramowanie. Korzystałem wiele razy z nakładki ZUI i – podobnie jak wszystkim chińskim klonom iOS-a – z doskonałością nie ma ona wiele wspólnego.

Motorola P30 - kolejny ordynarny klon iPhone'a X.

Zaszliśmy za daleko w kopiowaniu.

Ostatnio szerokim echem niesie się po Internecie tweet, że ostatnio wszystkie telefony projektuje Jony Ive:

I choć bardzo chciałbym się nie zgodzić, to z bólem muszę przyznać mu rację. No bo co nam zostało? Z producentów głównego nurtu w zasadzie tylko Samsung, Sony i BlackBerry oparli się temu bezmyślnemu trendowi klonowania dzieła z Cupertino. Cała reszta to parada mniej lub bardziej bezczelnych kopii, a już Motorola P30, wespół z Xiaomi Mi8, należy do tych najmniej pozbawionych tupetu.

A jakby tego było mało… to się pewnie sprzeda. Internet i branża technologiczna mogą drwić do bólu, ale przeciętnego użytkownika nie bardzo obchodzi, że ktoś kogoś skopiował. Bo przeciętny użytkownik ma w nosie innowacje i „inność”. Przeciętny użytkownik chce mieć iPhone’a X, ale za ułamek ceny iPhone’a X. No i ma. Dziesiątki, setki podróbek, w których może przebierać do woli, żeby tylko mieć namiastkę prawdziwego produktu.

Motorola P30 - kolejny ordynarny klon iPhone'a X.

Szkoda. Jako fan Motoroli patrzę na to z wielkim bólem. Smartfony Motoroli dotychczas były dla mnie synonimem wyjątkowości. Innego podejścia do rynku. A teraz?

Teraz patrzę na nadruk na mojej koszulce, i w zasadzie jedyne, co pozostaje, to wyrzucić ją do kosza. Tak jak Motorola właśnie wyrzuciła do kosza swoją własną ideę „inności”.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst