1. SPIDER'S WEB
  2. Biznes
  3. Tech

BZ WBK właśnie cofnął nas do średniowiecza. Wypowiedział wojnę bitcoinowi

Kontrakty terminowe na bitcoina w Q1 2019
353 interakcji
dołącz do dyskusji

Obrót kryptowalutami jest nielegalny? Takiego zdania jest jeden z oddziałów Banku Zachodniego WBK. Jego dyrektor wypowiedział klientowi umowę, bo ten wykorzystywał rachunek "do celów niezgodnych z przepisami prawa".

W piśmie z BZ WBK czytamy:

Na podstawie regulaminu, na podstawie którego prowadzony jest Pana rachunek (par. 39) bank ma prawo wypowiedzieć umowę rachunku bankowego w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że rachunek jest wykorzystywany do celów niezgodnych z przepisami prawa. Obrót walutą wirtualną/kryptowalutą, który widoczny jest na Państwa rachunkach, nie jest objęty jednoznacznymi przepisami prawa polskiego - brak jest na rynku polskim regulacji oraz rekomendacji regulatorów w tym zakresie.

Zdjęcie z grupy Bitcoin Polska na Facebooku.

Czy bank ma prawo wypowiedzieć umowę za handel kryptowalutami?

BZ WBK używa argumentacji, że rachunek był wykorzystywany niezgodnie z przepisami prawa. Skontaktowałem się z bankiem, ale niestety nie udzielono mi informacji, o jakie przepisy chodzi. Być może dlatego, że takich przepisów nie ma. Prawo nie zakazuje bowiem handlu kryptowalutami. Obrót nimi może być ścigany tylko wtedy, kiedy są wykorzystywane w działalności przestępczej.

Podobnie bezsensowna jest druga część argumentacji: "brak jest na rynku polskim regulacji oraz rekomendacji regulatorów w tym zakresie". Dyrektor oddziału wykazał się w tym miejscu niezrozumieniem mechanizmów działania prawa. Niedozwolone jest bowiem to, co jest zabronione. To, co nie jest zabronione nie jest przestępstwem.

Co na to centrala BZ WBK?

Odpowiedź z biura prasowego podzieliłem na trzy części:

Bank Zachodni WBK S.A., jako podmiot do którego zdefiniowanych w art. 50 ustawy Prawo bankowe obowiązków należy dołożenie szczególnej staranności w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przechowywanych środków oraz obowiązków wypływających z ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, zobowiązany jest przeciwdziałać sytuacjom, które mogą zagrozić bezpieczeństwu powierzonych Bankowi środków finansowych oraz dokonywać oceny ryzyka prania pieniędzy. Bank dąży do tego, aby nie prowadzić rachunków klientom, których działalność jest niezgodna z prawem.

Bank musi oczywiście przestrzegać prawa bankowego. Choć jest firmą prywatną, to działać może tylko w ramach obowiązującego prawa. Przypuszczać można, że instytucja taka korzystała będzie z zespołu ludzi specjalizujących się w wyłapywaniu transakcji budzących podejrzenia np. o pranie brudnych pieniędzy. Dolar czy złotówka mogą być użyte w tym celu tak samo jak bitcoin. Jeśli pociągnąć logikę banku dalej, to dziś wszyscy powinniśmy znaleźć podobne listy w swoich skrzynkach.

Wirtualne waluty w większości są nawet trudniejszym celem dla praczy pieniędzy. Mają bowiem otwarty rejestr, w który zajrzeć może każdy.

Ponadto, wobec przypadków wykorzystywania kryptowalut również do nielegalnej lub nieetycznej działalności, Bank opierając się na określonej w kodeksie cywilnym zasadzie swobody umów podjął decyzję o nienawiązywaniu, co do zasady, relacji z podmiotami zajmującymi się obrotem wirtualnymi walutami oraz o wycofywaniu się z tych relacji, gdy współpraca została już podjęta. Dotyczy to przykładowo giełdy kryptowalut, kantorów handlujących w przewadze kryptowalutami lub innych klientów, dla których taki handel jest głównym przedmiotem działalności. W swej decyzji Bank kierował się również stanowiskiem KNF, wskazującym na bardzo wysokie ryzyko inwestowania w kryptowaluty.

Wszystkie firmy prowadzące działalność związaną z kryptowalutami mogą się pożegnać z prowadzeniem konta w BZ WBK.

Zauważmy jednak, że nie została tu podtrzymana argumentacja dyrektora oddziału banku o łamaniu prawa. Widocznie ktoś poszedł po rozum do głowy.

KNF faktycznie wskazuje na wysokie ryzyko inwestowania w kryptowaluty, ale przecież jest ono związane także z inwestowaniem w kruszce czy pobieraniem kredytu walutowego.

Nie wypowiadamy umów osobom fizycznym , które w sposób standardowy kupują/sprzedają kryptowaluty.

Spać spokojnie mogą Ci, dla których handel kryptowalutami jest działalnością poboczną. Teoretycznie. Kto wie co bankowi przyjdzie do głowy w przyszłości i czy nie trzeba będzie wybierać swoich środków nawet za małą część sprzedanego bitcoina.

Banki boją się kryptowalut.

Obecnie kryptowaluty służą raczej przechowywaniu wartości i handlowi. Jednak po odpowiednim uregulowaniu w bliskiej przyszłości będą systemem finansowym - mówił mi w rozmowie szef brytyjskiej giełdy EXMO.

Banki wydają się być jednak chorobliwie ostrożne i nie doprowadzić do takiej sytuacji. Chcą zdusić rewolucję w zarodku. W tym momencie zarabiają bowiem na obrocie naszymi środkami i często są zbyt duże, aby upaść. Ich powolna degrengolada i przejście funduszy w kierunku kryptowalut zmieniłoby krajobraz rynku finansowego, co jest zdecydowanie nie na rękę milionom ludzi utrzymywanym przez obecny system.

Kampania NBP i KNF przynosi skutki.

Strona uwazajnakryptowaluty.pl i kampania informacyjna o niebezpieczeństwach związanych z kryptowalutami na pewno trafiła do BZ WBK. Najpierw zniechęcano klientów, a teraz się ich zastrasza.

To krok w bardzo złą stronę. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że kraje takie jak Izrael czy Estonia otwarcie mówią o stworzeniu narodowych kryptowalut. Polska z państwa aspirującego kryptowalutowej czołówki stacza się więc w dół stawki.