Kosmos  / News

Najpóźniej w 2030 roku jakiś szczęśliwy Japończyk postawi nogę na księżycu

Japońska Agencja Kosmiczna ogłosiła właśnie swój bardzo ambitny plan. Jeśli wszystko się uda, do 2030 r. jakiś szczęśliwy Japończyk postawi swoją nogę na Księżycu.

Jak dotąd Japonia zainteresowana była udziałem w misjach na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. Skąd ta nagła zmiana strategii?

Chodzi o nową stację księżycową, którą chce zbudować NASA.

Z oficjalnego komunikatu prasowego Japońskiej Agencji Kosmicznej możemy dowiedzieć się, że Japonia chce wziąć udział w budowie nowej stacji kosmicznej, która powstanie na orbicie Księżyca. Japończycy liczą, że udział w tym projekcie i udostępnienie swojej technologii zagwarantuje im miejsce w późniejszych projektach realizowanych przez NASA

Japonia: lądowanie na księżycu to dopiero początek

Te późniejsze projekty to m.in. misje marsjańskie. Po to zresztą NASA buduje nową, księżycową stację. Nowa odsłona „kosmicznego wyścigu” ma zresztą coraz mniej wspólnego z prestiżem, czy samą eksploracją.

japonia lądowanie na księżycu
Przypomnijmy też, że największy moduł stacji ISS został wyprodukowany w Japonii. Jego nazwy to Kibō (nadzieja) lub JEM (od ang. Japanese Experiment Module). Źródło: Wikipedia

Kraje z całego świata coraz śmielej zastanawiają się nad takimi zagadnieniami, jak górnictwo kosmiczne (niektóre asteroidy w Układzie Słoneczny warte są fortunę), czy właśnie kolonizacja Marsa. Japonia jest zbyt małym krajem, żeby zrealizować takie przedsięwzięcia samodzielnie. Za to dysponuje całkiem niezłą technologią. Przypomnijmy, że Japończycy swój pierwszy orbiter księżycowy Hiten wysłali w kosmos w 1990 r. W 2010 r. z kolei sonda Hayabusa wróciła ze swojej misji z planetoidy Itokawa (25143) z pobranymi z niej próbkami. Było to pierwsze osiągnięcie tego typu na świecie.

Nie jest to jedyny kraj azjatycki zainteresowany podbojem kosmosu.

Całkiem niedawno (jak na misje kosmiczne) z najdłuższej załogowej misji na orbicie ziemskiej zrealizowanej przez Chiny wrócił statek Shenzhou-11. Chińczycy do 2020 r. chcą też wysłać swojego robota na Marsa. Pekin zapewne ma w planach również załogową misję na Czerwoną Planetę.

Nowy wyścig kosmiczny.

Technologia poszła trochę do przodu odkąd Stany Zjednoczone i Związek Radziecki były jedynymi mocarstwami, które mogły pozwolić sobie na programy kosmiczne. Coraz więcej krajów widzi ogromne, potencjalne korzyści w podboju kosmosu. Coraz poważniej mówi się również o kolonizacji Marsa, co sprawiłoby, że ludzkość stałaby się międzyplanetarnym gatunkiem.

O lotach w kosmos i nowych pomysłach na same programy kosmiczne będziemy słyszeć coraz częściej. I jest to świetna wiadomość. W końcu ile można siedzieć tylko na jednej planecie?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst