Tech  / News

To jeszcze nie koniec cyrku z przejściówkami i adapterami u Apple'a. Serio, będzie dogrywka

179 interakcji
dołącz do dyskusji

Poszczególne działy w Apple przestały ze sobą rozmawiać. Brak minijacka w iPhonie i przejście na USB-C w komputerach może być zresztą dopiero początkiem cyrku z kablami, przejściówkami i adapterami. Powitajcie Ultra Accessory Connector.

W zeszłym roku na Apple'a wylała się fala krytyki. Rezygnacja z portu minijack w iPhonie 7 co prawda nie przeszkodziła firmie w osiągnięciu rekordowych wyników finansowych, ale decyzja była bez dwóch zdań kontrowersyjna. Nawet szkoda mówić o tym, jak "odważnie" tę decyzję argumentowano.

Decyzja byłaby łatwiejsza do obronienia, jeśli Apple zdecydowałoby się na umieszczenie portu Lightning w MacBooku lub usunął z niego minijacka.

Zamiast tego Apple promuje bezprzewodowe słuchawki AirPods, a w pudełku z telefonem znalazł się zestaw podpinany do portu Lightning. Co więcej, w MacBooku Pro z 2016 roku minijack to jedyny port oprócz najnowszego i wciąż raczkującego na rynku USB-C.

Jeśli ktoś kupi telefon i komputer Apple'a z 2016 roku, to nie tylko nie naładuje telefonu z komputera za pomocą dołączonego do telefonu kabla - przez brak klasycznego złącza USB w MacBooku - ale też nie podepnie do MacBooka słuchawek od iPhone'a 7. Paranoja?

Ba, nie da się kupić przejściówki, która by na pozwalała na wpięcie słuchawek Lightning do komputera!

Przejściówki w kontekście Apple'a to w ogóle temat rzeka. MacBook Pro co prawda ma port minijack, ale zabrakło w nim jakichkolwiek innych używanych przez ludzi z całego świata złącz. VGA, HDMI, Displayport, Ethernet, slot na karty SD? Można je podpiąć, ale... za pomocą specjalnego kabla lub adaptera.

Podobnie jak w przypadku rezygnacji z minijacka w iPhonie, tak i tutaj decyzję trudno obronić. Jeśli USB-C jest takie, och, ach, przyszłościowe, to czemu Apple nie porzuci wreszcie złącza Lightning w iPhonie na jego rzecz? Czemu nie zunifikuje portów w obu swoich kategoriach produktów?

Zamiast tego Apple dodaje wsparcie dla nowego rodzaju złącza do programu MFi.

Na szczęście nie chodzi o kolejnych port przygotowany z myślą o MacBookach i iPhone'ach. Tajemniczy Ultra Accessory Connector, czyli w skrócie UAC, będzie mógł zostać wykorzystany przez producentów akcesoriów w ramach programu Made for iPhone. Wsparcia zostało dodane na prośbę producentów, którzy chcieliby przygotować produkty zgodne jednocześnie z Lightning i USB.

Ultra Accessory Connector nie będzie przy tym całkowicie nowym portem. Ze złącza opisywanego przez Apple'a w materiałach dla partnerów jako UAC korzysta od lat między innymi firma Nikon. Osoby ze świata fotografii mogą kojarzyć niezapowiedziany jeszcze oficjalnie apple'owy Ultra Accessory Connector jako port UC-E6. To stare i niszowe złącze USB.

Po co w ogóle Apple'owi w ogóle Ultra Accessory Connector?

UAC potrzebny jest najwyraźniej po to, by producenci akcesoriów mogli bohatersko rozwiązać problem klientów Apple'a, o którym nie mają pojęcia osoby wybierające sprzęty innych firm. Dzięki temu do np. słuchawek będzie można różne kable z wtyczką UAC po jednej stronie oraz Lightning, USB-C lub minijacka po drugiej. Rozumiecie? To nawet trzy różne kable zamiast jednego podwójnego minijacka. Amazing!

Czy w tym szaleństwie jest metoda? Czy stoi za tym coś więcej niż chęć maksymalizacji zysków ze sprzedaży licencji na złącze Lightning i rozbudowanego katalogu przejściówek w Apple Store? Czy ktoś na etapie projektu zadał sobie pytanie o sensowność tego rozwiązania i uznał, że to jest dobry pomysł? Jeśli tak, to liczę na to, że ktoś mnie oświeci. Ja tam nie widzę praktycznych korzyści dla klienta.

Jeśli port Ultra Accessory Connector się pojawi, to do korzystania ze słuchawek w komputerze i telefonie potrzebne będą dwa różne kable, chociaż wcześniej wystarczał do tego jeden.

Apple odpiera zarzuty, jakoby planował znów wywrócić świat swoich klientów do góry nogami kolejnym standardem. Tłumaczy się, że wsparcie dla Ultra Accessory Connector w ramach programu MFi pojawiło się na prośbę producentów akcesoriów. Nie dajmy się jednak zwariować - producenci proszą o to dlatego, że dział mobilny Apple'a upiera się przy Lightning, chociaż dział komputerów przeszedł już na USB-C.

Lightning był bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem z perspektywy klienta, gdy w telefonach stosowano port microUSB. Jeśli jednak porównać złącze Lightning w telefonie do USB-C to nie da się go z perspektywy klienta obronić. Sam, chociaż mam w domu kilkanaście kabli Lightning, chętnie wymieniłbym je razem z wszystkimi innymi w niedalekiej przyszłości na USB-C, jeśli tylko taki port znalazłby się w moim kolejnym telefonie.

Przejście na USB-C w kolejnej generacji telefonu Apple'a i porzucenie własnościowego standardu wydawałoby się naturalnym krokiem, jeśli Apple miałby na uwadze dobro klientów. Wtedy producent iPhone'ów i MacBooków mógłby przekonywać producentów do wykorzystania USB-C również w akcesoriach i tym samym zunifikować kable i porty, a port UAC w programie MFi w ogóle nie byłby potrzebny. Na to się jednak nie zanosi.

Zamiast tego słyszymy o kolejnym nowym-starym porcie Ultra Accessory Connector, który wprowadziłby jeszcze więcej zamieszania. No wspaniale...

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst