Tech  / Felieton

Pamiętacie aferę z Microsoftem i Internet Explorerem? Teraz oberwie się Google'owi za Androida

Pamiętacie sprawę Microsoftu, który od Unii Europejskiej otrzymał kilkaset milionów kary za to, że w swoim własnym systemie operacyjnym domyślnie instalował swoją własną przeglądarkę internetową? No to właśnie podobny problem ma Google. Czy tylko mi wydaje się to absurdalne?

W Stanach Zjednoczonych wpłynął w ostatnich dnia pozew sądowy przeciwko Google – informuje Gigaom. Prawnik, który go złożył twierdzi, że firma naraża użytkowników na szkodę, zmuszając ich do korzystania z własnej wyszukiwarki. W jaki sposób ma to robić? Poprzez dokument o nazwie MADA, czyli Mobile Application Distribution Agreements, który podpisuje z Google’em każdy producent urządzeń mobilnych, chcący korzystać z Androida i aplikacji Google'a. Jednym z punktów umowy jest to, że domyślą wyszukiwarką w smartfonie lub tablecie ma być… ta od Google.

Prawnik twierdzi także, że w ten sposób Google zamyka drogę do współpracy producentów z innymi firmami, np. Microsoftem, które zapłaciłyby za to, aby ich mechanizmy stały się domyślnymi na urządzeniach mobilnych i w ten sposób sprawia, że smartfony i tablety są droższe niż by mogły. A to oczywiście ze szkodą dla nas, użytkowników.

W rzeczywistości czysty Android jest pozbawiony aplikacji od Google i to firmy - Samsung, HTC czy też LG - płacą za to, aby mogły z nich korzystać. Jednak nikt tego na nich nie wymusza, jest to ich własna decyzja.

To nie wszystko. W pozwie można także przeczytać, że Google płaci miliony, jeśli nie miliardy dolarów za to, aby jego wyszukiwarka była domyślą na iPhone’ach. Poza tym internetowy gigant miał kupić jeszcze domenę duck.com, aby przenieść do siebie ruch z konkurencyjnej wyszukiwarki DuckDuckGo.com.

Google oczywiście ustosunkował się do tych oskarżeń.

- Każdy może używać Androida bez Google i każdy może używać Google bez Androida. Poza tym od debiutu Androida na rynku, użytkownicy mają większy wybór w tanich urządzeniach budżetowych – można przeczytać w oświadczeniu, przesłanym mailowo do wielu redakcji.

Nawet jeśli owe oskarżenia okazałyby się prawdziwe i Google rzeczywiście wymusza na producentach korzystanie z swojej wyszukiwarki, to co w tym złego?

Przecież to jego system operacyjny. Nikt nie każe ani producentom, ani użytkownikom kupowanie telefonów z zielonym robotem. Jeśli nie podoba się to, że trzeba korzystać z wyszukiwarki Google’a, to są jeszcze iPhone’y, gdzie nawet zmiana domyślnej aplikacji mailowej nie jest możliwa oraz Windows Phone, gdzie również domyślą wyszukiwarką jest Bing.

smartfony

Tak samo, jak nie zgadzam się z tym, za co Microsoft dostał karę od Unii Europejskiej, tak samo nie zgadzam się z argumentami tego prawnika. OK, doskonale wiem, o co mu chodzi – o kasę. Ten człowiek ma doświadczenie w podobnych pozwach i wcześniej wygrywał już sprawy między innymi z Apple. Na szczęście w USA samo udowodnienie, że ktoś jest monopolistą, nie wystarczy (a nie oszukujmy się, Google jest jeśli chodzi o wyszukiwarki internetowe). Trzeba jeszcze udowodnić, że ten monopol wpływa negatywnie na konsumentów, a tutaj można mieć już spore wątpliwości.

A nawet gdyby miało, to przecież Google ma do tego pełne prawo. Firma zainwestowała w Androida, rozwija go, stara się pozyskiwać nowych klientów, a potem ktoś próbuje zabronić jej czerpać z tego zysków. Nie zgadzam się z tym. Mam jednak nadzieję, że skoro pan prawnik tak dba o nasze prawa, to pozwie także Microsoft za Windowsy i zaimplementowaną w nich wyszukiwarkę Bing. Szczerze w to wątpię, bo na tym polu Microsoft nie jest monopolistą i pewnie trudno będzie taką sprawę wygrać.

Zdjęcie główne pochodzi z Shutterstock

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst