Tech  / News

Rozmowa o pracę? Jest od tego aplikacja

Sporo ostatnio piszę o pracy. Nie dalej jak wczoraj, mogliście przeczytać o tym, że potencjalni pracodawcy coraz częściej sprawdzają nas w mediach społecznościowych. Tymczasem okazuje się, że tradycyjne rozmowy o pracę wkrótce mogą odejść do lamusa. Jak w takim razie będą sprawdzane nasze kompetencje? Przez aplikację o nazwie Sparcin

Rozmowa kwalifikacyjna to chyba jeden z najbardziej stresujących momentów w życiu człowieka. Postawiłbym ją zaraz obok egzaminu na prawo jazdy, ślubu czy też sesji egzaminacyjnej. Wymaga ona, od osoby starającej się o pracę, żelaznych nerwów, rześkiego umysłu no i przede wszystkim kompetencji. Jednak wkrótce cały ten stres może pójść w zapomnienie. Wszystko za sprawą aplikacji o swojsko brzmiącej nazwie Sparcin.

Jest to dziwny wymysł, który ma przekonać rekruterów do nowego sposobu przeprowadzania rozmów o pracę. Chociaż nie można tego nazwać rozmową, ponieważ kandydat miałbym odpowiadać na pytania przy użyciu laptopa, tabletu lub smartfona.

W teorii Sparcin ma być kompleksowym narzędziem. Aplikacja została przygotowana przez osoby z doświadczenie w branży Human Resources i dlatego też zawiera ogromną bazę pytań. Osoba rekrutująca może też oczywiście dodawać własne zagadnienia zarówno otwarte, jak i zamknięte. Dodatkowo, kiedy kandydat udzieli już odpowiedzi, menadżer może poprosić użytkowników serwisu o pomoc w ocenie danej osoby. Sporym usprawnieniem jest też mechanizm, który sam wybierze odpowiednie pytania. Wystarczy tylko wpisać, na jakie stanowisko prowadzimy rekrutację i aplikacja sama zadba o odpowiedni zestaw zagadnień.

sparcin1

W czym takim razie różni się to od zwykłego testu? Rekruter może reagować na bieżąco i dodawać lub usuwać kolejne pytania. Wszystko po to, aby jak najbardziej przypominało to tradycyjną rozmowę.

Doszliśmy do wniosku, że dobrze przeprowadzone rozmowy o pracę nie są liniowe. Efektywne wywiady nie idą wcześniej ustaloną linią i nie polegają na odhaczaniu kolejnych punktów na liście pytań. Rozmowy kwalifikacyjne powinny być pełne zwrotów, zakrętów i pytań uzupełniających, które odkryją w kandydacie zupełnie nowe rzeczy, których normalnie byśmy się nie dowiedzieli – mówi Patrick Hutchinson, współzałożyciel Sparcin.

Czy to przyszłość rozmów kwalifikacyjnych? Nie sądzę. Nic nie zastąpi rozmowy przeprowadzonej w cztery oczy. Pozwala ona nie tylko sprawdzić kompetencje kandydata, ale także zobaczyć, jak radzi sobie w stresujących sytuacjach i jak reaguje na kolejne pytania. Poza tym nie wyobrażam sobie, jak miałoby wyglądać wspominane reagowanie w czasie rzeczywistym. Przecież zanim rekruter doda pytanie, kandydat pewnie już zabierze się za odpowiadanie na kolejne. Mogłoby to wprowadzić sporo zamieszania. No i przecież i tak w tym momencie obie osoby musiałby siedzieć przy laptopach, tabletach lub smartfonach, więc czemu po prostu się nie spotkać? No i - jeśli kandydat siedziałby w domu - to mógłby wyszukiwać najlepsze odpowiedzi.

Sparcin to szalony pomysł osób z dużą wyobraźnią. Niestety obawiam się, że jeśli coś jest innowacyjne, to nie znaczy, że zostanie dobrze przyjęte. Za każdym pomysłem muszą iść logiczne argumenty oraz konkretne korzyści. W wypadku tej aplikacji możemy co najwyżej zaoszczędzić trochę czasu, ale jednocześnie stracić inne, dużo ważniejsze rzeczy – jak chociażby kontakt z kandydatem face to face.

Jeśli Sparcin miałby się przyjąć, to jedynie, jako zastępstwo dla testów kompetencji, a nie całych rozmów kwalifikacyjnych. Nie sądzę, żeby doświadczony rekruter zdecydował się na korzystanie z tej aplikacji.

źródło grafiki: Flickr

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst