REKLAMA

Roborock S8 MaxV Ultra: zobaczyłem specyfikację i opadła mi szczęka

Gdy zobaczyłem specyfikację tego robota sprzątającego przecierałem oczy ze zdumienia. Roborock S8 MaxV Ultra bije na głowę wszystkie odkurzacze automatyczne, które przejechały przez moje mieszkanie. A było ich naprawdę dużo.

22.03.2024 09.10
Roborock S8 MaxV Ultra: zobaczyłem specyfikację i opadła mi szczęka
REKLAMA

Przestałem liczyć, ile robotów sprzątających jeździło po moim domu. Szybko skanując pamięć, mogę założyć, że był to już prawie pluton. Odkurzacze były różne: droższe, tańsze, mniej zaawansowane, topowe, ale takiego jak ten jeszcze nie miałem.

REKLAMA

Roborock S8 MaxV Ultra – najlepszy z najlepszych

Segment odkurzaczy automatycznych rozwija się w takim tempie, że w zasadzie raz na miesiąc może dwa mogę napisać tekst: oto najlepszy robot sprzątający na rynku. Roborock S8 MaxV Ultra zdecydowanie zasługuję na taki tytuł (dopóki oczywiście nie pojawi się nowszy i lepszy model). Już pobieżny rzut oka na specyfikację wystarczy, by zobaczyć, że mamy tu do czynienia z naprawdę mocnym zawodnikiem. Ale po kolei.

Roborock S8 MaxV Ultra

Roborock S8 MaxV Ultra generuje moc ssania rzędu 10 000 Pa. Jeżeli ta liczba nic wam nie mówi, to przełożę ją na codzienną praktykę. Mój prywatny robot sprzątający ma nieco ponad połowę tej mocy. W momencie zakupu wydawał mi się bardzo wydajny, ale już po roku (i przetestowaniu innych modeli) mogę napisać, że wypada zaledwie przyzwoicie. Miałem w domu urządzenie, które potrafiło ssać z mocą 7000 Pa i cieszyłem się jak dziecko, gdy widziałem, jak skutecznie zbierało koci żwirek. Różnicę widać było zwłaszcza na dywanach. 10 000 Pa oferowane przez nowego Roborocka to – wybaczcie kolokwializm – kosmos.

Sama moc nie wystarczy, gdy producent nie zatroszczy się o szczotkę główną. W modelu S8 MaxV Ultra mamy nie jedną, a dwie szczotki, co zdecydowanie wpłynie na jakość odkurzania. Ważny jest fakt, że są to szczotki wykonane całkowicie z gumy, co zapobiega nawijaniu się włosów. Producent nazwał tę technologię DuoRoller Riser. 

Mało? Proszę bardzo – w tym modelu zastosowano nowego rodzaju wysuwaną szczotkę boczną FlexiArm. Zadziała ona automatycznie przy krawędzi ściany i w narożnikach, zapobiegając zbieraniu się w tych miejscach brudu.

Najnowszy Roborock nie tylko odkurza, ale i myje. Na uwagę zasługuje nowy system sonicznego systemu mycia podłóg VibraRise. Przekładając z technicznego na „nasze”, udoskonalony pad mopujący ma nie jeden, ale dwa moduły wibrujące z częstotliwością 4000 razy na minutę. Nie jest to więc statyczna nawilżona ścierka, której rola ogranicza się do moczenia podłogi, ale aktywny pad dający sobie radę również z bardziej uciążliwymi zabrudzeniami. Gdy robot wjedzie na dywan, mop zostaje podniesiony na wysokość 20 mm. Nie ma zatem ryzyka, że zamoczymy tekstylia.

To nie koniec. Roborock S8 MaxV Ultra rozwiązuje problem mycia podłóg wzdłuż krawędzi ścian. To pięta Achillesowa większości robotów, choćby bowiem chciały, nie przeskoczą ograniczeń i zostawiają centymetr czy dwa niedomytej podłogi. Zastosowano tutaj dodatkowy boczny mop (czy raczej mopik, bo jest uroczo mały), który obraca się 185 razy na minutę i sięga samej krawędzi. 

Warto dodać, że robot samodzielnie rozpozna stopień zabrudzenia podłogi i w razie potrzeby posprząta w danym miejscu raz jeszcze.

Bazą robota jest stacja, która nie tylko służy ładowaniu sprzętu, ale odciąża użytkownika od prac serwisowych. Innymi słowy, nie musimy sprzątać po sprzątaniu, bo RockDock Ultra odessie zebrane zanieczyszczenia, wypłucze pad mopujący w 60 stopniach Celsjusza, a następnie wysuszy go w tej samej temperaturze. W stacji zlokalizowano też dozownik detergentu, który ma wystarczyć na 3 miesiące bez napełniania.

Roborock S8 MaxV Ultra uwielbia zwierzęta – oto dowód

Najnowszy odkurzacz Roborocka wyposażony został w kamerę RGB, która potrafi rozpoznać na jego drodze 73 rodzaje obiektów. Sprzęt nie tylko zidentyfikuje (i ominie!) kocie czy psie legowiska, zabawki, miski, ale i same zwierzęta. Gdy zatem wasz kot wejdzie na kurs kolizyjny z robotem, ten ostatni nie dość, że go rozpozna, to jeszcze wyłączy szczotki, by nie zrobić pupilowi krzywdy. Mało tego, Roborock potrafi rozpoznać, że znajduje się w pobliżu kuwety czy innych przedmiotów związanych ze zwierzętami i zwiększy moc, by lepiej wokół nich posprzątać.

Robotem możemy kierować jak zdalnie sterowanym samochodzikiem, a nawet poprosić go, by odnalazł w domu naszego psa lub kota i zrobił mu zdjęcie. Ta funkcja przyda się wtedy, gdy jesteśmy poza domem i chcemy sprawdzić, co porabia nasz czworonożny przyjaciel.

Roborock S8 MaxV Ultra wyposażony został w autorskiego asystenta sterowania głosowego. Komenda „Hello, Rocky” rozpoczyna interakcję z urządzeniem. Możemy wysłać je głosowo do dowolnego pomieszczenia, nakazać powrót do stacji czy sprzątanie całego domu.

Roborock S8 MaxV Ultra – czy warto kupić?

REKLAMA

Roborock S8 MaxV Ultra to pod względem sprzątania najbardziej zaawansowany robot odkurzająco-myjący na rynku. Jego specyfikacja jest absolutnie topowa, moc ssania wyróżniająca się. Oprócz tego urządzenie radzi sobie w obszarach, w których tego typu sprzęt miewał problemy. Nie tylko dobrze posprząta środek podłogi, ale umyje i odkurzy wzdłuż ścian i w narożnikach. 

Roborock S8 MaxV Ultra zadebiutuje na rynku 5 kwietnia, a przedsprzedaż rozpoczęła się 19 marca. Cena urządzenia w przedsprzedaży jest o 500 zł niższa niż regularna i wynosi 5999 zł. Dodatkowo dystrybutor zapewnia jej ramach zapas płynu czyszczącego OMO, który ma wystarczyć na pół roku.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA