REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Kosmos

Wjechali łazikami na zbocze wulkanu. Po raz pierwszy roboty musiały współpracować

Wszystkie znaki na niebie i Ziemi wskazują, że (bardzo) powoli rozpoczyna się era załogowej eksploracji Księżyca, a być może także innych globów Układu Słonecznego. Nie zmienia to jednak faktu, że to wciąż roboty będą wykonywały większość prac na tych globach. Eksperci z Europejskiej Agencji Kosmicznej są tego świadomi i intensywnie pracują na technologiami budowy łazików księżycowych oraz nad metodami wykorzystania całych grup łazików jednocześnie.

Łazik Wall-E testuje swoje kompetencje księżycowe na Etnie
REKLAMA

W ostatnim tygodniu czerwca łaziki przygotowane przez niemiecką agencję kosmiczną (DLR) testowały różne rodzaje misji księżycowych na pokrytych pyłem wulkanicznych zboczach Etny, najbardziej aktywnego wulkanu w Europie. Same łaziki księżycowe czy marsjańskie nie są niczym nowym i raczej nie byłoby w ich testach nic szczególnie ciekawego, gdyby to były kolejne testy jazdy, pobierania próbek czy badania składu chemicznego regolitu wykonywane przez pojedyncze łaziki.

REKLAMA

Współpraca robotów to jednak coś nowego

W przeprowadzonych testach udział wzięły łaziki Lightweight Rover Unit 1 i Lightweight Rover Unit 2, przypominające do złudzenia animowanego robota Wall-E z filmu wytwórni Pixar o tym samym tytule, oraz dron ARDEA.

Lightweight Rover Unit 2. Źródło: DLR

Podstawowym zadaniem urządzeń było przetestowanie metod poruszania się i nawigacji w trudnym terenie przy minimalnym udziale człowieka. Równie jednak istotne było testowanie współpracy robotów przy wykonywaniu bardziej skomplikowanych zadań. Podczas gdy LRU1 analizował pył wulkaniczny (przypominający regolit księżycowy) za pomocą swoich oczu kamer, LRU2 wykorzystywał swoje ramie robotyczne do podnoszenia mniejszych i większych skał. Czujniki zainstalowane w chwytaku zainstalowanym na końcu ramienia przesyłają informacje do podobnego chwytaka w centrum kontroli misji, dzięki czemu naukowcy mogą dosłownie zdalnie "poczuć" podnoszone przez LRU2 skały księżycowe.

Lightweight Rover Unit 2. Źródło: DLR

Aby cała misja była możliwie najbardziej wydajna, dron ARDEA obserwował z powietrza bezpośrednie otoczenie łazików, tworząc mapy, które następnie wykorzystywane były do stworzenia optymalnych tras, którymi łaziki przemieszczały się do kolejnych interesujących punktów na zboczu Etny.

REKLAMA

W toku testów wszystkie roboty współpracowały przy realizacji kilku różnych scenariuszy. W ciągu tygodnia łaziki dostarczyły próbki do symulowanego lądownika, zbudowały radioteleskop składający się z kilku odpowiednio rozmieszczonych małych anten radiowych oraz kontaktowały się ze swoim hipotetycznym operatorem znajdującym się na hipotetycznej stacji kosmicznej krążącej wokół Księżyca.

Im więcej takich testów, tym lepiej uda się dopracować metody autonomicznej współpracy między łazikami znajdującymi się na powierzchni innego globu. Warto tutaj zauważyć, że taką współpracę w warunkach marsjańskich realizują już łazik Perseverance i dron Ingenuity. To Ingenuity skanuje teren, w który jakiś czas później udaje się łazik Perseverance. Dzięki temu łazik ma dostęp do informacji o przeszkodach znajdujących się na jego drodze, a naukowcy dostają informacje o potencjalnie ciekawych obiektach, które warto byłoby „przy okazji” odwiedzić w okolicy. W najbliższych latach możemy się spodziewać jedynie coraz większego zacieśniania współpracy robotów przeciwko ludzkości w ramach badania miejsc, w których człowiek chciałby utworzyć własne bazy załogowe w najbliższych latach.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA