REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Ekologia

Wtem! Oto nowe drugie największe miasto w Polsce. Rozrosło się bez wielkich inwestycji

Co więcej - ten sam myk sprawi, że Warszawa przestanie być największym miastem w Polsce. Teoretycznie nadal nim będzie, ale dokumenty wskażą co innego. Na tym skorzystała Gdynia, obecnie drugi największy ośrodek w kraju.

Największe polskie miasta
REKLAMA

W książce "Kongo: opowieść o zrujnowanym kraju" David Van Reybrouck wspomina o mieszkańcu jednej z wiosek, która na skutek historycznych zawirowań znajdowała się w kilku różnych krajach, choć tak naprawdę nie zmieniano jej położenia. Starszy pan formalnie kilkukrotnie zmieniał obywatelstwo, mimo że nigdy nie opuszczał swojej posiadłości.  Nieco podobnie mogą czuć się mieszkańcy Gdyni, którzy nagle mieszkają w drugim największym mieście w Polsce. Mimo że tak naprawdę niewiele się zmieniło. I się nie zmieni.

REKLAMA

Gdynia drugim największym miastem w Polsce pod względem powierzchni. Jak to możliwe?

Jeszcze do niedawna powierzchnia Gdyni wynosiła nieco ponad 135 km2. Obecnie liczy już prawie 400 km2. Spokojnie, nie przegapiliście mocarstwowych działań młodziutkiego miasta. Po prostu doszło do pewnej zmiany w przepisach.

A konkretnie chodzi o dostosowanie się do przepisów o Konwencji ONZ o prawie morza.

- Granice obszaru administracyjnego kraju mają sięgać do tzw. linii podstawowej morza terytorialnego i całość morskich wód wewnętrznych (wód zatok i zalewów) ma być administrowana przez nadmorskie jednostki samorządu - wyjaśnia zmianę portalowi gazeta.pl geodeta Mariusz Meus.

Nowy teren Gdyni to po prostu morze. Mieszkańcy nie skorzystają w żaden sposób z pozyskanego "terenu". Fakt, że Gdynia jest drugim największym miastem w Polsce po Warszawie nie oznacza, że przybędzie ścieżek rowerowych, lasów czy tanich mieszkań na wynajem, które zostaną wybudowane na tak ogromnej przestrzeni.

Nie aż tak wielka Gdynia, będzie mogła jednak uznawać się za metropolię

A przynajmniej do czasu, kiedy ich dalsi sąsiedzi z Gdańska nie dostosują się do nowych przepisów. Wówczas Gdańsk wyprzedzi nie tylko Gdynię, ale nawet Warszawę i stanie się największym miastem w Polsce pod względem powierzchni. Swoje terytorium zwiększy też Jastarnia, która jednak w 95 proc. będzie składać się z morza. Kiedy to się stanie? Nie wiadomo, bo na razie tempo zmian jest wolne i raptem tylko połowa nadmorskich gmin przeszła na nowe zasady od 2017 roku.

Nasze miasta faktycznie stają się większe i nie tylko na papierze. To oczywiście efekt napływu uchodźców. Konkretnych i wiarygodnych danych na temat nowych mieszkańców jeszcze nie ma, choć pojawiają się pierwsze szacunki.

Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza stworzyło raport "Miejska gościnność: wielki wzrost, wyzwania i szanse - Raport o uchodźcach z Ukrainy w największych polskich miastach".

Z tych szacunków wynika, że w ostatnich tygodniach populacja Polski wyniosła prawie 41,5 mln osób

W Rzeszowie odnotowano 53 proc. wzrost liczby mieszkańców. Z kolei Warszawie tylko 15 proc., ale to wystarczyło, aby Warszawa po raz pierwszy w historii przekroczyła liczbę 2 mln mieszkańców.

W badaniu przeprowadzonym przez Selectivv przyjęto zasadę, że wlicza się wszystkie osoby, które mają ukraińską kartę sim i przebywają na terytorium Polski. Badanie bierze pod uwagę również osoby, które posiadają kartę SIM inną niż ukraińska, ale używają języka ukraińskiego lub rosyjskiego i odwiedzili Ukrainę w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed badaniem. A ponieważ badanie wykonano dwukrotnie, raz przyglądając się danym ze stycznia tego roku, czyli danym historycznym sprzed wojny, a drugi raz danym z marca, czyli już po ataku Rosji na Ukrainę, to po odpowiednim opracowaniu tych danych otrzymujemy wiedzę o tym, ile Ukrainek i Ukraińców przebywa obecnie w Polsce – wytłumaczył dr Paweł Cywiński, geograf pracujący na wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.

REKLAMA

- Moim zdaniem nikt w Polsce nie posiada bardziej konkretnych danych. Tym bardziej, że poza pomiarami z telefonów są one dodatkowo obrabiane na podstawie szacunków z innych badań ilościowych - dodaje naukowiec.

Rzecz jasna nie wiemy, czy Ukraińcy zostaną w Polsce, czy może będą chcieli wrócić do ojczyzny, gdy ta już pokona rosyjskiego agresora. Trudno cokolwiek wyrokować, a tymczasem polskie miasta po prostu się rozrosły pod względem liczby mieszkańców. I władze muszą się szybko do tego dostosować, bo to rodzi nowe wyzwania.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA