REKLAMA

Ta kamerka ma więcej mocy niż konsola do gier. I kosztuje dwa razy tyle

Microsoft właśnie wypuścił na rynek kamerkę internetową o mocy obliczeniowej konsoli do gier, kosztującej dwukrotnie więcej od konsoli nowej generacji, której i tak nikt z nas nie kupi, ale możemy się wspólnie pozachwycać. Surface Smart Camera wygląda niesamowicie.

Microsoft Surface Smart Camera
REKLAMA

Surface Smart Camera to kosztujący 800 dol. dodatek do korpo-tabletu Surface Hub 2S. Kamera w cenie kompletu Xboxa Series X i Series S może się wydawać absurdem, ale w skali kosztującej 22 tys. dol. tablicy do sali konferencyjnej to ledwie groszowy dodatek, tym bardziej, że znajdziemy ją w zestawie z Hubem 2S - tylko posiadacze poprzedniej generacji Huba będą musieli dokupić ją osobno.

REKLAMA

Kamera internetowa o mocy obliczeniowej konsoli. Co potrafi Microsoft Surface Smart Camera?

Nowa kamera od Microsoftu ma moc obliczeniową 1 teraflopa, czyli niemal tyle, co oryginalny Xbox One i znacznie więcej niż Xbox 360. Jej "okiem" jest zaś 12-megapikselowy sensor z obiektywem o kącie widzenia 136 stopni.

Co potrafi ta kombinacja? Więcej niż jakakolwiek inna kamera - przynajmniej na papierze. Surface Smart Camera automatycznie zmienia kadrowanie, dostosowuje oświetlenie, zmienia kąty widzenia (od 48 do 136 stopni) i dla każdego z nich indywidualnie opanowuje wszelkie zniekształcenia i artefakty, takie jak dystorsje czy aberracje.

Po co to wszystko? Ano po to, by kamera przyczepiona magnetycznie do stojącego w sali konferencyjnej Surface Huba 2S potrafiła skupić się na każdym z uczestników spotkania i samodzielnie przybliżyć czy poprawić obraz, bez konieczności manualnego sterowania urządzeniem, co mogłoby popsuć flow burzy mózgów i jeszcze bardziej marnować czas od spotkań samych w sobie, które mogłyby być e-mailem w znakomitej większości przypadków.

REKLAMA

Nikt z nas nie kupi takiej kamery, ale dobrze, że powstała.

O ile nikt o zdrowych zmysłach nie kupi Surface Smart Camera do zastosowań domowych, tak trzeba docenić fakt, że sprzęt o takich możliwościach powstał i trafił do sprzedaży, bo to daje nadzieję, że w perspektywie kilku lat Microsoft dopieści tę technologię na tyle, by podobnie wyposażona kamera mogła trafić także na biurka klientów indywidualnych, a może - kto wie - także laptopów.

Doświadczenie uczy, że najlepsze rozwiązania najpierw są testowane w najdroższych, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego sprzętach, a potem, z biegiem czasu, trafiają do coraz niższych półek cenowych. Jeśli nowa kamera Microsoftu w praktyce będzie robić to, co obiecuje w materiałach marketingowych, to możemy liczyć na to, że takie możliwości w nieodległej przyszłości zagoszczą w sprzętach, na które każdy będzie mógł sobie pozwolić.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-12T20:38:13+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T19:32:29+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T19:24:18+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T18:49:39+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T17:49:27+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T16:08:15+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T15:04:31+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T11:41:31+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T10:50:53+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T08:50:07+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T08:14:20+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T08:06:52+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T06:42:07+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T06:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T06:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T16:10:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA