REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Tech

Zapomnij o zapominaniu klucza. Sprawdziłem, jak działa Somfy Door Keeper (i jego sprytne akcesoria)

Przykładam kartę do czytnika i już - zamek samodzielnie się odblokowuje, a ja wchodzę do domu bez szukania kluczy. Wychodzę z domu - wystarczy dwa razy nacisnąć odpowiedni przycisk, a zamek samoczynnie się zablokuje po zamknięciu drzwi. Tak, to takie proste.

Somfy Door Keeper. Tak działa zdalnie sterowany zamek - test
REKLAMA

Jeśli przy tym zapomnimy zabrać z domu karty - nic strasznego. Zostaje nam do wyboru jeszcze cały szereg sposobów, dzięki którym możemy odblokować nasz zamek. Od breloków, przez kody dostępu, aż po - oczywiście - aplikację na smartfona.

REKLAMA

Ale po kolei.

Somfy Door Keeper - co to takiego?

Somfy Door Keeper to zdalnie sterowany zamek, wyposażony we własny akumulator (wystarczający na około rok działania), który możemy obsługiwać za pomocą:

  • zwykłego klucza - tak, cały czas możemy otworzyć drzwi najzwyklejszym na świecie metalowym kluczem, jeśli mamy taką potrzebę;
  • aplikacji na smartfony;
  • kodów - wymagany jest opcjonalny panel, widoczny na powyższym zdjęciu;
  • karty magnetycznej - również wymagany jest panel z powyższego zdjęcia; 
  • breloka - też z wykorzystaniem panelu;
  • przekręcania gałki na Door Keeperze - oczywiście działa to tylko od środka;
  • klikania gałki Door Keepera - również tylko od wnętrza domu.

W zestawie testowym, który do mnie dotarł, znajdowała się też bramka umożliwiająca całkowicie zdalną łączność z zamkiem (bezpośrednia komunikacja między zamkiem a bramką realizowana jest przez Bluetooth, bramka jednak musi być zawsze zainstalowana, żeby móc sterować zamkiem, bo jest to urządzenie Connected, czyli działające przez Internet), a także odpowiednia wkładka (Gerda) do zamka.

Jak to się montuje?

Zamek Somfy Door Keeper można kupić u specjalisty i  to on nam go montuje. Jedyne co musimy w tej sytuacji zrobić to przejść przez proces instalacji bramki i zamka w aplikacji Somfy Keys. Ja natomiast zabrałem się za całość sam i stwierdzam, że jego montaż jest prosty i każdemu specjaliście pójdzie naprawdę sprawnie (nie potrzeba dużo czasu!). 

Jak wygląda proces montażu? Na początek odbywa się demontaż naszej obecnej wkładki, co przeważnie wymaga wykręcenia jednej śruby i ewentualnie szyldów. Potem wyjmujemy z opakowania modułową wkładkę współpracującą z zamkiem Door Keeper i dopasowujemy ją do naszych drzwi. Dostarczany zestaw powinien pozwolić obsłużyć naprawdę grube drzwi

Jedyne, o czym trzeba pamiętać, to aby wkładka od strony wnętrza domu nie wystawała na więcej niż 2 mm. 

Potem pozostaje już tylko włożyć wkładkę, dokręcić ją śrubą, zamontować podstawę montażową zamka, zamocować Door Keepera i włożyć akumulator. 

Gotowe, koniec roboty. Specjaliście nie powinno to zająć więcej niż kilkanaście minut. Ewentualnie można dodatkowo ustabilizować zamek - u mnie nie było takiej konieczności, zamek siedzi jak przyspawany. 

Somfy Door Keeper zamontowany - co dalej?

Door Keeper dzięki wbudowanym czujnikom wie, czy drzwi są otwarte, czy zamknięte.

Teraz zostaje nam pobranie aplikacji Somfy Keys i TaHoma, jeśli korzystamy z systemu smart domu od Somfy. Obie pozwalają na zdalną obsługę. Jeśli chcemy mieć tylko zamek, to nie ma problemu – jest to urządzenie „samodzielne” i nie wymaga centrali TaHoma. Jeśli jednak mamy już więcej produktów Somfy m.in. TaHomę i kupujemy Door Keepera, to możemy „połączyć” te dwie aplikacje i mieć widocznego Door Keepera również w aplikacji TaHoma. Wówczas możemy go również włączać do scenariuszy.

Zacznijmy więc do tej drugiej:

Z poziomu aplikacji TaHoma możemy szybko zamknąć albo otworzyć zamek, sprawdzić jego status i np. stworzyć scenę, w której codziennie o 23:00 zamek będzie automatycznie zamykany, a o 7:00, kiedy chcemy wyjść do pracy - otwierany. Możliwe jest np. stworzenie sceny w rodzaju "Dobranoc", po aktywacji której zgasimy wszystkie światła w domu, opuścimy rolety i zamkniemy drzwi, jeśli zapomnieliśmy  zrobić to wcześniej. Korzystam z tego typu scen... codziennie.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o aplikację TaHoma. Więcej opcji znajdziemy w aplikacji Somfy Keys.

Somfy Keys - to tutaj zarządzamy naszym zamkiem.

Ekran główny aplikacji zapewnia podobne możliwości, co aplikacja TaHoma - zdalne zablokowanie i odblokowanie zamka, a także sprawdzenie jego aktualnego statusu. Znajdziemy tu jednak o wiele, wiele więcej.

Przede wszystkim, to właśnie tutaj konfigurujemy dodatkowe urządzenia, dodajemy nowych użytkowników i nadajemy im odpowiednie uprawnienia:

I tak np. w moim przypadku moje konto ma uprawnienia administratora (więc mogę zmieniać opcje i uprawnienia), a do tego przypisałem do niego smartfon, kod do panelu i kartę magnetyczną.

Żona z kolei nie ma uprawnień administratora, więc jej dostęp jest ograniczony do otwierania i zamykania zamka z poziomu aplikacji. Do tego do jej konta przypisany jest brelok, który po przyłożeniu do czytnika otwiera drzwi. 

Gdyby tego było mało, to ważność kodu może być ustalana osobno dla każdego z dni tygodnia. Ten sam kod we wtorek może działać od 13 do 14, a w piątek - od 8 do 10. Bowiem każdy z dni konfiguruje się  oddzielnie. 

Gdyby tego było mało, to ważność kodu może być ustalana osobno dla każdego z dni tygodnia. Przykładowo ten sam kod we wtorek może działać od 13 do 14, a w piątek - od 8 do 10. Każdy z dni konfiguruje się bowiem oddzielnie.

Przy każdym dostępie do zamka Somfy Door Keeper dostaniemy powiadomienie (można je wyłączyć lub włączyć osobno dla każdego z użytkowników), a historia gromadzona w aplikacji pokazuje, kto i kiedy skorzystał ze swojego klucza (chyba że jest to klucz fizyczny albo przycisk od wewnątrz, to wtedy nie). 

Jedyne, do czego mógłbym się trochę przyczepić, to fakt, że nie ma możliwości ręcznego ustawienia kodu - jedyną opcją jest automatyczne wygenerowanie 5-cyfrowej kombinacji. Z drugiej strony - tak jest pewnie bezpieczniej, bo nikt nie ustawi dla wygody 11111. 

Somfy Door Keeper - jak to działa?

Zacznijmy od momentu wychodzenia z domu, bo już tutaj jest kilka opcji. Pierwszą jest automatyczne zablokowanie zamka po zamknięciu drzwi - działa, ale nie czuję potrzeby aż tak rygorystycznej automatyzacji. Zamiast tego korzystam z drugiej opcji, czyli półautomatycznego zamykania. Jak to działa? Po otwarciu drzwi dwukrotnie klikam gałkę Door Keepera, po czym - po zatrzaśnięciu drzwi (zamek rozpoznaje otwarcie/zamknięcie drzwi) - zamek automatycznie się blokuje. Nie ma więc ryzyka, że zatrzasnę dom bez kluczy, a cały proces po kilku powtórzeniach staje się całkowicie odruchowy.

Trzecia opcja to wyłączenia automatyzacji i zdanie się na inne rozwiązania. Można np. zamknąć zamek Somfy Door Keeper zwykłym kluczem. Można też - jeśli posiadamy akcesoria - skorzystać z przycisku blokady na panelu.

Można również zablokować zamek z poziomu aplikacji na telefon, ale z tej opcji korzystałem najrzadziej - w końcu zajmuje to mniej więcej tyle samo czasu, co wyciągnięcie kluczy i zamknięcie zamka ręcznie. 

A powrót do domu?

Podobnie, choć z kilkoma różnicami.

Po pierwsze - korzystając z panelu nie trzeba już niczego naciskać. Po prostu przykładamy kartę, brelok, opaskę lub wprowadzamy kod i już - drzwi właściwie natychmiast się otwierają. 

Drugą różnicą jest fakt, że Door Keeper nie oferuje niestety opcji całkowicie automatycznego odblokowywania drzwi np. na podstawie naszej lokalizacji. Panel z czytnikiem kart/breloków/kodów/opasek jest więc niesamowitym ułatwieniem.

Poza tym, jeśli jesteśmy w środku, możemy albo przekręcać gałkę Door Keepera (jak najzwyklejszą w świecie mechaniczną gałkę), albo wciskać ją - pojedyncze wciśnięcie odblokowuje lub blokuje zamek

Ach, oczywiście można też otworzyć drzwi zwykłym kluczem - prawie już zapomniałem o tej opcji.

Ile trwa otwarcie takiego zamka?

Jeśli chodzi o opóźnienie przy korzystaniu z aplikacji, to jest ono minimalne - między rozpoczęciem operacji na telefonie a startem ruchu zamka mijają przeważnie 3-4 sekundy albo i mniej.. Przy korzystaniu z czytnika kart/opasek/breloków opóźnienie właściwie nie występuje. 

Samo otwarcie zamka Somfy Door Keeper zajmuje natomiast ok. 5-6 sekund, przy przejściu z pozycji całkowicie zamkniętej do całkowicie otwartej (czyli dwa obroty klucza). 

Można to oczywiście próbować porównać z czasem potrzebnym na otwarcie zamka zwykłymi kluczami, ale... to nawet nie o to chodzi. Sam uwielbiam świadomość, że można wyjść z domu bez szukania kluczy, bez zastanawiania się, gdzie je położyliśmy i spóźniania się wszędzie, właśnie z powodu tych kilku kawałków metalu. Mam smartfon = mam klucz, o niczym więcej nie muszę myśleć. 

I wszystko działa bez problemu?

Tak, przez około 2 tygodnie testów nie spotkałem się z żadną sytuacją, żeby coś poszło nie tak. Niezależnie od sposobu, którym otwierałem i zamykałem zamek, wszystko działało bez zarzutu.

Jedyne drobiazgi, na które mógłbym zwrócić uwagę, to chociażby to, że w aplikacji TaHoma od czasu do czasu wyświetlana jest informacja o nieznanej pozycji zamka. Niespecjalnie wiem, co oznacza ten komunikat, bo status (zamknięty/otwarty) wskazywany jest za pomocą ikony jak najbardziej poprawnie. Brakuje też trochę opcji kalibracji z poziomu aplikacji - wprawdzie cała procedura jest banalna i opisana w aplikacji, ale wymaga... wyjęcia baterii i potem odpowiedniej kombinacji kliknięć gałki Door Keepera.

Miejscami - w aplikacji Somfy Keys - można byłoby też poprawić tłumaczenie. Na szczęście nie wpływa to w żaden sposób na obsługę oprogramowania i samego zamka.

Czy to jest głośne?

Nieprzesadnie, szczególnie jeśli mamy przedsionek i drugie drzwi do kompletu. Natomiast stojąc w niewielkiej odległości od drzwi (albo jeśli nie mamy przedsionka) praca elektrycznego silnika jest bezdyskusyjnie słyszalna. Z drugiej strony - dużo bardziej niesie się dźwięk samego zamka, identyczny z tym, który usłyszymy przy przekręcaniu klasycznym kluczem.

Gdyby jednak dla kogoś było to problemem - szczególnie w nocy - to zamek Somfy Door Keeper ma dedykowany tryb nocny, który może aktywować się według zadanego przez nas harmonogramu. Otwarcie lub zamknięcie trwa wtedy około 8-10 sekund, ale ilość generowanego hałasu jest zauważalnie mniejsza.

Co jeszcze potrafi Somfy Door Keeper?

Z ciekawszych rzeczy - ma wyjmowany akumulator z opcją ładowania przez USB-C, więc nie trzeba się bawić w powerbanki podpinane bezpośrednio do zamka i wieszane na klamce. Wyjmowanie akumulatora jest przy tym banalne - zwalniamy specjalny zacisk i już. Nie trzeba zdejmować całego zamka, a i w czasie ładowania wciąż można z niego korzystać za pomocą zwykłego klucza i gałki. Do tego zamek poinformuje nas z odpowiednim wyprzedzeniem, że potrzeba go naładować, więc tu niespodzianek też nie będzie. 

Ma też cały zestaw dodatkowych zabezpieczeń. Może np. ostrzegać, że drzwi pozostały otwarte dłużej, niż chcemy (można zdefiniować czas do wysłania powiadomienia), może ostrzegać przy próbie włamania (nietypowe wibracje w okolicach zamka), a także poinformuje, jeśli ktoś otworzy drzwi bez wcześniejszego ich odblokowania. 

Czy warto?

REKLAMA

Jeśli szukamy smart zamka, który nie tylko oferuje właściwie wszystko, czego moglibyśmy od tego typu sprzętu wymagać, a dodatkowo planujemy integrację z ekosystemem Somfy, to w zasadzie nie ma podstaw do wahania się. Instalacja przebiega sprawnie, działaniu trudno cokolwiek zarzucić, a mnogość opcji konfiguracji i udzielania dostępu sprawia, że łatwo jest dostosować całe rozwiązanie do naszych potrzeb.

Jedyne, czego trochę brakuje, to automatyczne otwieranie po zbliżeniu się do zamka. To można jednak rozwiązać bez problemu za pomocą kart i czytnika, które - swoją drogą - działają niezawodnie, a z automatycznym otwieraniem, przynajmniej z mojego doświadczenia, jest tak, że raz zadziała, a raz... niespecjalnie. 

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA