1. SPIDER'S WEB
  2. Zakupy
  3. Technologie

Złe wieści dla influencerów od miśków NFT. Sprawę zbada UOKiK

Influencerzy, którzy wstawiali sobie ostatnio w zdjęcie profilowe charakterystyczne miśki, a nie poinformowali, iż jest to część kampanii reklamowej, mogą mieć problem. Sprawie namawiania do zakupu obrazków za 2000 zł od sztuki przyjrzy się UOKiK.

UOKiK nft awatary miski fancy bears metaverse

NFT to słowo-wytrych ubiegłego roku. O tym stosunkowo nowym zjawiskuzwiązanych z nim absurdach pisaliśmy na łamach Spider's Web już wiele razy, a sam nie podzielam entuzjazmu niektórych moich redakcyjnych kolegów. Widzę w tej technologii znamiona piramidy finansowej i z tego powodu niezwykle mnie cieszy, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowił przyjrzeć się awatarom polskich influencerów.

UOKiK zbada misie NFT

Na początku roku na profilach kilku polskich influencerów takich jak Krzysztof Gonciarz czy Magda Gessler pojawiły się charakterystyczne misie. Nie byłoby w tym może nic zdrożnego, gdyby nie fakt, iż stali się oni z miejsca ewangelistami, a niektórzy z nich z pokrewnego zjawiska się jeszcze niedawno nabijali.

Społeczności zgromadzone wokół internetowych twórców z misiami w profilowym były namawiane, by kupować za kryptowaluty własne unikalne misie z ograniczonej puli 8888 sztuk. Oczywiście w cenie urągającej zdrowemu rozsądkowi (dwa tysiące za blockchainowy zapis, iż jesteśmy właścicielem linku do JPEG-a to jak na moje całkiem sporo).

Problem w tym, że influencerzy nie oznaczyli wpisów związanych z misiami NFT jako reklamy Fancy Bears Metaverse.

Oczywiście nie mam zamiaru tutaj perorować, iż to na pewno była reklama, bo tego nie wiem, ale wielu internautów jest przekonanych, że to wszystko jest nieoznaczona akcja promocyjna. Argumenty, że influencerzy zapłacili za miśki NFT z własnej kieszeni, zbijane są tym, iż ktoś mógł im gotówkę wręczyć pod stołem.

Jak było naprawdę, tego się jako osoby stojące z boku pewnie nie dowiemy. Sprawą jednak zainteresowali się nie tylko zwykli internauci oraz media, ale również urzędnicy. Tydzień temu na profilu UOKiK w serwisie Twitter pojawił się wpis, w którym proszono nas o to, by zgłaszać influencerów "reklamujących scam".

Internauci zaczęli prosić UOKiK w komentarzach, aby ten przyjrzał się kwestii miśków NFT.

Małgorzata Cieloch, czyli rzeczniczka prasowa UOKiK, poinformowała przy tym, jak podaje portal CyberDefence24, iż urzędnicy sprawdzą, czy podczas promocji Fancy Bears Metaverse nie doszło do naruszeń, a pierwsza influencerka zaczęła najwyraźniej uciekać z okrętu. Magda Gessler, która została jedną z twarzy akcji, skasowała już swój wpis promujący NFT.

Oczywiście jeśli jacyś internetowi twórcy faktycznie sami z siebie kupili miśki NFT i się tym pochwalili, bo i takie głosy pojawiły się w sieci, to takie ich prawo. Jedyne, co można o nich powiedzieć, to że są albo naiwni, albo wyrachowani (oraz mają w poważaniu negatywny wpływ technologii blockchain na środowisko).

Sprawie z pewnością będziemy się przyglądać i czekamy na wynik ustaleń urzędników. Jeśli więc doszło tutaj do kryptoreklamy, to mam nadzieję, że UOKiK odpowiednio potraktuje twórców, którzy namawiają do inwestycji fury pieniędzy w blockchainowe tokeny z linkami do JPEG-ów.

Warto przy tym dodać, że UOKiK zaczął brać pod lupę influencerów już w zeszłym roku. Urzędnicy przyjrzeli się działalności m.in. Maffashion, Kruszwila i Dubiela.