1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Gry

Gracze dopięli swego. W STALKER 2 jednak nie będzie NFT. Wydawca się wycofuje

STALKER 2 zapowiada się bardzo dobrze. Klimatyczna strzelanina z otwartym światem na Unreal Engine 5 to dla mnie najbardziej oczekiwana produkcja 2022 roku. Dlatego informacja o wdrożeniu do tego tytułu NFT była dla mnie jak nóż w plecy. Zresztą, nie tylko dla mnie, biorąc pod uwagę jak na wiadomość o tokenach zareagowali gracze z całego świata.

W STALKER 2 jest NFT. Gracze są wściekli, twórcy się tłumaczą

W ostatnich dniach mamy do czynienia z serią zapowiedzi o implementacji NFT do gier wideo. Ubisoft to pierwszy wydawca globalnej rangi, który zapowiedział wdrożenie uniwersalnej platformy NFT do szeregu swoich produkcji, rozpoczynając od Ghost Recon Breakpoint. NFT ma być także kluczowym motywem nowej gry Petera Molyneux - wizjonera świat gier wideo o zszarganej reputacji, który stworzył takie serie jak Fable, Black and White oraz Dungeon Keeper. Teraz okazuje się, że NFT pojawi się także w grze STALKER 2.

Aktualizacja 17.12.2021: Pod wpływem krytyki ze strony graczy, studio GSC Game World oficjalnie wycofuje się z pomysłu zaimplementowania NFT do gry STALKER 2. Co za tym idzie, platforma STALKER 2 Metaverse nie dojdzie do skutku, a przynajmniej nie będzie powiązana w żaden sposób z nadchodzącą, oczekiwaną grą wideo.

STALKER 2 z NFT. Twórcy chcą, aby fani kupowali unikalne tokeny, zyskując niepowtarzalne przedmioty i przywileje.

STALKER 2 to dla mnie najważniejsza gra 2022 r.

Pierwszym przykładem NFT w STALKER 2 będzie możliwość pojawienia się w grze jako NPC. W styczniu 2022 fani uniwersum zyskają możliwość wzięcia udziału w licytacji unikalnego tokenu, który upoważnia do metamorfozy w postać niezależną w nadchodzącej grze. Zwycięzca licytacji odwiedzi ukraińskie studio GSC Game World, gdzie zostanie zeskanowany i zamieniony w szczegółowy model w środowisku Unreal Engine 5.

Posiadacz unikalnego NFT będzie mógł go później sprzedać, aczkolwiek zastanawia mnie sens takiej transakcji. Późniejszy handel tokenem może być zasadny tylko gdyby GSC Game World zamieniało kolejnych posiadaczy NFT w postaci niezależne zajmujące miejsce poprzednich. Z zapowiedzi producentów nie wynika jednak, aby coś takiego miało miejsce. Dlatego nie widzę ekonomicznego uzasadnienia by wartość omawianego NFT mogła rosnąć z czasem. To nie niepowtarzalna skórka dla broni, którą można odkupić od e-sportowej gwiazdy wygrywającej nią ważne turnieje, nadając jej w ten sposób dodatkowej wartości.

GSC Game World planuje całą platformę NFT dla uniwersum STALKER. Fani w zdecydowanej większości są wściekli.

Tytuł na Unreal Engine 5 wygląda niesamowicie

Twórcy gry STALKER 2 zapowiedzieli STALKER Metaverse: platformę NFT, która wbrew swojej nazwie nie ma wiele wspólnego z wizją metaverse zaprezentowaną przez Zuckerberga. STALKER Metaverse będzie bliższe krytykowanej platformie Ubisoft Quartz skoncentrowanej na dystrybucji NFT. Fani serii STALKER mogą tutaj licytować unikalne i niepowtarzalne przedmioty, których własność będzie potwierdzana tokenem, a które później można komuś przekazać albo sprzedać.

Twórcy zapewniają, iż przedmioty oraz przywileje ze STALKER Metaverse będą miały wyłącznie kosmetyczny charakter. Co za tym idzie, nie przełożą się na balans rozgrywki. Nie kupimy NFT z przesadnie potężną bronią ani irracjonalnie wytrzymałym pancerzem. Mimo tych zapewnień fani STALKERA są wściekli i kompletnie się im nie dziwię.

Chociaż NFT w STALKER 2 będzie miało kosmetyczny charakter, sama obecność tokenów w grze budzi uzasadnione zastrzeżenia. Producenci muszą bowiem brać pod uwagę ekonomię NFT przy projektowaniu tytułu, od postaci niezależnych, przez wygląd broni i pancerzy, kończąc na wewnętrznym handlu oraz zarządzaniu surowcami. Każdy unikalny przedmiot oraz każda unikalna usługa trafiająca na licytację NFT mogłaby się znaleźć od razu w grze, rozszerzając paletę dostępnych elementów STALKERA 2 dla każdego gracza. To przecież nie tak, że deweloper oddelegowany do projektowania unikalnego hełmu NFT siedziałby z założonymi rękoma, gdyby nie musiał go tworzyć.

Wątpliwości budzi także etyczność licytacji NFT. Podział na lepszych i gorszych będzie jeszcze większy.

Współcześnie przedmioty kosmetyczne maksymalizujące zyski wydawców gier są sprzedawane w formie pojedynczych mikro-transakcji, przepustek sezonowych czy pakietów DLC. Obecność tych mechanizmów dzieli społeczność danej gry na bardziej i mniej zamożnych, ale co do zasady przedmioty z mikro-transakcji nie są przesadnie drogie, a wielu zaangażowanych fanów danej serii może sobie na nie pozwolić. W przypadku NFT forma zakupu będzie kompletnie inna.

Na licytacjach NFT gracze będą walczyć o pojedyncze, niepowtarzalne przedmioty i przywileje. Już nie wystarczy zapłacić kilkunastu złotych za fajną skórkę. Będziesz musiał przebić wszystkich innych licytujących. Co za tym idzie, z NFT skorzystają najbardziej zaangażowani, zamożni albo wręcz uzależnieni od gry użytkownicy. To produkty adresowane do osób, które nie będą się wahać przed wydaniem gigantycznych pieniędzy, by wyróżnić się na serwerach. NFT wyłącznie spotęguje podział na mniej i bardziej zamożnych. Doprowadzi do wydzielenia wąskiej grupy uprzywilejowanych magnatów paradujących w najpiękniejszych uniformach.

Nie jest to wizja szczególnie bliska memu sercu.