1. SPIDER'S WEB
  2. Sprzęt
  3. Tech
  4. Technologie

Nintendo Switch OLED kontra Switch v2. Galeria z porównaniem konsol

nintendo-switch-oled-35

Nintendo Switch OLED pojawił się już w naszej redakcji i to aż w liczbie trzech sztuk. Czas na porównanie nowego modelu do dotychczasowego Switcha V2.

Nowego Switcha OLED mam od dosłownie kilku godzin, więc nie porywam się jeszcze na pełne porównanie obu konsol. Pierwsze wrażenia na temat Switcha OLED przygotował dziś Piotr Grabiec. Ja z kolei skupię się na wstępnym porównaniu nowej wersji konsoli ze Switchem v2, którego jestem posiadaczem. Zobaczmy więc, co się zmieniło.

Nintendo Switch OLED to przede wszystko nowy ekran.

Tę zmianę widać na pierwszy rzut oka. Nowy panel jest wprost fantastyczny. W oczy najbardziej rzuca się większy rozmiar, ale poprawiło się praktycznie wszystko: jakość kolorów, czernie (!), kąty widzenia, kontrast i ogólna jakość. Przy nowym panelu Switch v2 wygląda jakby był urządzeniem sprzed dekady.

Nie widzę natomiast większej różnicy w jasności, co niestety nie jest dobrą wiadomością, bo ekran Switcha v2 jest ciemny. Jeśli chodzi o odblaski, jest troszkę lepiej, ale nie idealnie.

Drugą nowością Switcha OLED jest nóżka, która nareszcie jest użyteczna.

Switch OLED ma znacznie lepszą nóżkę. Nareszcie w trybie „nablatowym” stoi stabilnie i do tego możemy dobierać kąt nachylenia konsolki w bardzo dużym zakresie.

Są też nowe materiały i kilka drobnych różnic w projekcie.

Nowy Switch jest nieco bardziej chropowaty, dzięki czemu plastiki sprawiają dużo lepsze wrażenie. Jeśli chodzi o rozkłąd elementów na samej konsoli, jest on identyczny, ale widać, że całość została zaprojektowana na nowo. Zauważymy to po detalach, czyli nieco zmienionych przyciskach, kratce wentylatora i klapce mieszczącej kartridże.

Joycony? Tu zmieniło się niewiele, ale zmiany są.

Początkowo mówiono, że Switch OLED ma takie same joycony jak model v2. Okazuje się jednak, że Nintendo poprawiło mechanizm gałki analogowej, dzięki czemu problem dryfowania gałek ma już być przeszłością. Czy tak jest w istocie, przekonamy się po kilku miesiącach.

Pod kątem wizualnym nowe joycony różnią się tylko kolorem. Poza tym cała konsolka wydaje się sztywniejsza. Czuć zmianę na plus, ale nadal nie jest to poziom jednolitej konstrukcji typu Switch Lite.

Nowy Switch OLED jest o kilka milimetrów dłuższy. Może to sprawić problemy z akcesoriami.

Różnica jest tak mała, że bez porównania obu konsol trudno ją zauważyć. Na szczęście mój pokrowiec od Switcha v2 pasuje bez problemu, ale wiadomo już, że część akcesoriów nie będzie kompatybilna z OLED-em. Należy do nich m.in. grip Satisfye oraz uchwyt Pro Controllera Fixture S1. Czuć też drobną różnicę w masie, ale to dosłownie 8 gramów.

Nowy dock Switcha OLED wygląda lepiej.

W białej wersji zmienił się kolor, a dock nabrał nieco obłości. Logo na froncie jest sporo mniejsze, co wygląda lepiej. Jak zapewne wiecie, dock ma teraz port Ethernet. Tylna ścianka nie jest umieszczona na zawiasie, a można ją całkiem zdjąć.

To już koniec różnic wizualnych, choć nowości w Switchu OLED jest więcej.

Jedną z nich są m.in. głośniki, które są dużo głośniejsze i do tego grają czyściej. W oprogramowaniu znajdziemy też nowe ustawienia ekranu OLED, w których możemy wybrać kolorystykę nasyconą bądź zwykłą. Ta pierwsza jest włączona domyślnie i sprawdza się bardzo dobrze.

To już wszystko, co mogę powiedzieć po kilku pierwszych godzinach używania Switcha OLED. Na szersze porównanie i recenzję przyjdzie czas za jakiś czas. Póki co nie znalazłem jednak żadnych różnic w wydajności pomiędzy dwiema konsolami.