1. SPIDER'S WEB
  2. Motoryzacja
  3. Tech
  4. Technologie

Po polskim cmentarzu jeździ autobus bez kierowcy. To nie duchy, ale można się przestraszyć

bus

Gdańsk coraz bliżej jest wdrożenia systemu autobusowego, w którym pojazd będzie w pełni autonomiczny. Zanim busik wyjedzie na ulice, podwozi pasażerów na cmentarzu.

Pomysł z jednej strony kontrowersyjny, z drugiej – trudno znaleźć lepsze miejsce do podobnych testów. Kontrowersja to rzecz jasna określenie pół żartem, pół serio – bo jednak sami przyznacie, że pojazd, który sam jedzie i nie ma w nim kierowcy, na cmentarzu prezentuje się dość specyficznie.

Na cmentarzu mnóstwo jest starszych osób, więc fakt, że autonomiczny autobus ułatwi im przemieszczanie to naprawdę cenna sprawa. I dowód na to, że nowe technologie faktycznie mogą pozytywnie wpłynąć na człowieka, o czym dziś często zapominamy.

Nie pierwszy raz w Gdańsku spotykamy się z autonomicznym autobusem, ale pierwszy raz testujemy go w taki sposób, iż momentami nie będzie w autobusie kierowcy. Wiemy, że cmentarz Łostowicki jest ogromny, rozrasta się i musimy szukać narzędzi, by pomoc osobom starszym czy z niepełnosprawnościami w poruszaniu się po tym miejscu - mówi Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdańska.

Testy potrwają 30 dni. Autobus ma kursować 5 godz. dziennie, trzy razy na godzinę co 20 min. W pierwszych dniach kierowca jest jeszcze na pokładzie, ale niebawem pojazd będzie jeździł sam.

Chociaż okres próbny przypada na 1 listopada, to akurat po 29 października do 3 listopada busik zostanie wyłączony z ruchu. Niby tłumy na cmentarzach to dobra okazja do przetestowania rozwiązań i algorytmów, ale jednak jest to też ryzyko groźnych wypadków, stąd zapewne decyzja o wstrzymaniu kursów.

Mimo wszystko słusznie. Wyobraźmy, co by się stało, gdyby autobus zachował się jak autonomiczny pojazd Waymo, który najpierw spowodował korek, a potem uciekł z miejsca zdarzenia. Takich atrakcji na Wszystkich Świętych raczej nie chcemy.

Za autonomiczny autobus jeżdżący po cmentarzu odpowiada fińska firma Roboride. Projekt kosztował 540 tys. zł. Wcześniej można się nim było przejechać po gdańskim ZOO, gdzie przejechał 632 km w trybie autonomicznym i przewiózł 3325 pasażerów. Tyle że wówczas kierowca ciągle znajdował się na pokładzie. Teraz będzie monitorował sytuację zdalnie.

Gdańsk (prawie) jak Dubaj

Docelowo autonomiczny autobus ma kursować na obrzeżach, pozwalając mieszkańcom osiedli dojechać do najbliższego przystanku. Mówiła o tym w 2019 roku prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz:

Takie pojazdy mogłyby w przyszłości dowozić pasażerów do węzłów przesiadkowych. Technologia jest nowa, dlatego chcielibyśmy ją poznać i zastanowić się nad jej zastosowaniem w transporcie publicznym, zanim na ulice miast wyruszą autonomiczne samochody prywatne.

Chce się więc powiedzieć: cudze chwalicie, swego nie znacie. Choć akurat to, co posiadamy, jednak odbiega od rozwiązań szykowanych w Dubaju. Władze tego miasta chcą, aby do 2030 r. aż 20 proc. wszystkich podróży odbywało się tam z wykorzystaniem pojazdów autonomicznych. Nie tylko tych naziemnych.

zdjęcie główne: kadr z materiału Gdańsk TV