Tech

Nieodpowiedzialni politycy? Polacy wcale nie są lepsi i proszą się o kłopoty

bezpieczenstwo w sieci

Rzekomy wyciek ze skrzynki Michała Dworczyka najprawdopodobniej spowodowany był brakiem korzystania z dwuetapowej weryfikacji. Polacy łapią się za głowę, widząc publikowane przez hakerów materiały, ale… sami mogą paść ofiarą podobnego ataku.

O tym, że Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, nie korzystał z dwuetapowej weryfikacji, poinformowała Wirtualna Polska. To duży błąd, bo naprawdę niewiele trzeba, żeby skutecznie chronić swoje konto – o czym wczoraj pisaliśmy. Nawet gdy przestępcy będą znać nasze hasło, to niewiele zdziałają, jeśli trzeba będzie podać kod SMS lub zatwierdzić „wstęp” w aplikacji.

Dwuetapowa weryfikacja to czarna magia dla większości Polaków

Mimo że od lat zalecamy, aby korzystać z tej formy zabezpieczenia konta, wciąż nie cieszy się ona dużą popularnością. Przynajmniej tak wynika z danych, które przekazał nam Facebook.

Zaledwie 30 proc. z ankietowanych Polaków wykorzystuje uwierzytelnianie dwuskładnikowe – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Facebooka. Co jednak najciekawsze, ponad połowa (53 proc.) ankietowanych byłaby gotowa przeznaczyć co najmniej pół godziny, aby wzmocnić bezpieczeństwo swojego konta, a aż 97 proc. nie miałoby problemu z poświęceniem na to pięciu minut. Tymczasem włączenie dwuetapowej weryfikacji trwa nawet dużo mniej.

Facebook ruszył właśnie z kampanią uświadamiającą, że na specjalnej stronie można łatwo sprawdzić ustawienia bezpieczeństwa i prywatności konta. Jak widać, jest kogo uświadamiać, skoro Polacy zdają sobie sprawę z zagrożenia, ale ciągle niewiele robią, aby lepiej się chronić.

I swoich bliskich, i znajomych. Z ankiety wynika, że dla takiej samej liczby przebadanych Polaków – 45 proc. ankietowanych – włamanie na konto to strata prywatnych wiadomości, ale też ryzyko popełnienia oszustwa wymierzonego w ich znajomych. Właśnie tego boją się Polacy. I słusznie, co pokazuje, że kampanie ostrzegające przed „oszustwami na Blika” działają.

Wracamy do punktu wyjścia: niby wiemy, że jesteśmy na celowniku, ale jednocześnie niewiele z tym robimy. Chciałbym być optymistą i wierzyć, że afera z udziałem polskich polityków sprawi, iż spora część Polaków pomyśli: o nie, nie mogę być jak Dworczyk czy Suski, muszę zabezpieczyć swoje konto!

Chciałbym, ale jakoś mi w to trudno wierzyć. Wyciek danych z Cambridge Analityca też miał być momentem przebudzenia i zimnym prysznicem. I co? I nic.