Tech  /  Lokowanie produktu

W branży IT jest wiele algorytmów na sukces. Nie pytaj, „czy” zacząć, ale „jak”

Picture of the author

„Dla naszego klienta z branży IT poszukujemy…” – to znany początek wielu ogłoszeń na rynku pracy. Coraz więcej osób kusi modna, rozwijająca się dziedzina. Warto pamiętać, że w IT nie ma jednej ścieżki. W „Sexify” serialowa Natalia jest programistką, Monika prowadzi testy UX, a następnie podejmuje tematy rozwoju biznesu. Paulina zajmuje się szeroko pojętym researchem. Prawie każda osoba znajdzie dla siebie miejsce. Powstaje pytanie: jak zacząć? O tym rozmawiamy z Agnieszką Maciejowską i Pauliną Jóśków, mentorkami podczas Hack4Girlz inspired by Sexify.

Hack4Girlz inspired by Sexify, event tworzony przez Geek Girls Carrots, czyli największą organizację działającą na rzecz kobiet w IT, ma na celu budowanie pewności siebie kobiet i stworzenie rozwiązania, które zwiększy ich samoocenę. Uczestniczki i uczestnicy, wzorem bohaterek serialu „Sexify”, które stworzyły aplikację pomagającą kobietom osiągać orgazm, będą pracować w zespołach nad swoimi projektami. To mogą być aplikacje, usługi, kampanie społeczne. Istotna jest idea, nie trzeba umieć programować.

Podczas wydarzenia obecne będą mentorki (wśród nich m. in. Maciejowska i Jóśków) oraz mentorzy, którzy pomogą zespołom w pracy nad projektem. Nagrodą za zwycięski pomysł jest program akceleracyjny o wartości 50 tys. zł na wdrożenie go w życie pod okiem profesjonalnej ekipy. Zapisy na Hack4Girlz inspired by Sexify trwają do 20 maja, do 23:59. Zgłosić się może każda pełnoletnia osoba, wystarczy kliknąć w ten link: gocarrots.org/hack4girlz.

– Wejście w branżę IT jest dzisiaj łatwiejsze niż było wtedy, kiedy sama zaczynałam. To był rok 2008 i nie było jeszcze lajków na Facebooku, nikt już tych czasów nie pamięta – opowiada ze śmiechem Agnieszka Maciejowska, co-founderka Evenea.pl, systemu rejestracji uczestników i sprzedaży biletów online na wydarzenia, który został nagrodzony statuetką Aulera w 2011. – Dostęp do kapitału i wiedzy jest prostszy, jest też więcej ludzi, którzy realnie mogą nam pomóc. Nie trzeba iść po raz kolejny na studia, pracodawcy też zmieniają w tym zakresie swoje myślenie. Mamy dużo kursów, niezależnie od tego, czy chcemy zostać testerką, czy programistką. Jest również dużo grup wyspecjalizowanych w danej dziedzinie, gdzie można szukać pomocy i są to grupy stworzone dla kobiet – dodaje.

Choć ta działka jeszcze niedawno wydawała się domeną mężczyzn, kobiety coraz częściej interesują się rozpoczęciem pracy w IT.

Sexify / Netflix

By się o tym przekonać, wystarczy przejrzeć media społecznościowe, w których pytają o to, jak zacząć, gdzie zdobyć wiedzę czy szukać pomocy. Potwierdzają to słowa Maciejowskiej, która mówi z zadowoleniem: Jest nas coraz więcej.

Paulina Jóśków, Head Of Partnerships w Ramp Network, jednego z najszybciej rozwijających się polskich start-upów blockhainowych, kibicuje kobietom w świecie IT i stara się im pomóc w ramach własnej firmy.

– Przeprowadzam rozmowy rekrutacyjne i widzę, że wciąż sporo kobiet się nie docenia – wydaje nam się, że mamy mniej do zaoferowania, niż mamy w rzeczywistości. To też był dla mnie sygnał, by odpowiednio formułować ogłoszenia, zawierać w nich tylko te umiejętności, które naprawdę są potrzebne. Z mojego doświadczenia wynika, że kobiety często niesłusznie rezygnują, kiedy nie spełniają 100 proc. wymagań, zawartych zwykle nieco na wyrost w ogłoszeniach o pracę – wyjaśnia Jóśków. Sama w obecnej pracy znalazła się trochę przez zrządzenie losu – po latach spotkała kolegę z liceum, który zaproponował jej pracę w Rampie. – Nie zastanawiałam się długo, chciałam odejść z ówczesnej pracy, też związanej z fin-techem, i zawsze miałam skłonność do ryzyka – wspomina.

Skłonność do ryzyka i odwaga to według Maciejowskiej i Jóśków dwie cechy pożądane w świecie IT.

– Pierwsze pytanie, które trzeba sobie zadać: czy rzeczywiście to jest dla mnie? Jest teraz taki trend, że jeśli w czymś nam nie wychodzi, trzeba się przebranżowić. Szukamy miejsc, w których będziemy lepiej zarabiać, miejsc przyszłościowych. Ważne jest więc skonfrontowanie się z tym, czy IT to naprawdę coś, w czym się dobrze czujemy, a nie chwilowe widzimisię – mówi Maciejowska. Kluczowe jest to, by na wstępie zrozumieć, że ta praca wymaga elastyczności, ciągłego kształcenia się – jest dynamiczna, więc trzeba szybko reagować na to, co się dzieje.

Musimy mieć świadomość, że opieranie się tylko na tym, czego dowiemy się w pracy, to za mało, bo zostaniemy w tyle. Dobrym pomysłem będzie więc poszukanie obszarów, które rzeczywiście nas interesują i powiązanie ich z nowymi technologiami. Fakt, że skończyliśmy np. kierunek związany z rolnictwem, nie przekreśla naszych możliwości – to dziedzina, która potrzebuje usprawnień technologicznych, a my dzięki dużej wiedzy z tego obszaru możemy spróbować swoich sił jako product designer – opowiada Jóśków. – Odkrycie tego, co nas kręci i w czym jesteśmy dobre w przyszłości uchroni nas przed wypaleniem – dodaje Maciejowska.

Trzecim ważnym aspektem jest kreatywność.

I choć brzmi to jak klisza, myślenie outside the box to podstawa w tej branży. Zwłaszcza, że czasem naprawdę wystarczy pomysł. – To niby niewiele, ale zależy kto ten pomysł ma i kto go realizuje. Jeżeli są to osoby, które mają dużą wiedzę z jakiejś dziedziny, ale nie mają wiedzy technologicznej, to można specjalistów IT z nimi skojarzyć i mogą się wzajemnie uzupełnić – opowiada Maciejowska.

Jóśków, liderka zwycięskiego zespołu w hackathonie Hacking Carrots w 2019 roku, przyznaje, że tego typu wydarzenia to doskonałe miejsca na to, by przekonać się, czy IT to rzeczywiście nasza bajka, skupić się na jednym zadaniu, zbudować sieć kontaktów oraz, a może przede wszystkim, wykonać fajną, potrzebną pracę. Idea, jaka przyświeca Hack4Girlz inspired by Sexify, doskonale wpisuje się w zapotrzebowanie dzisiejszego rynku – nowe technologie mają wywierać realny wpływ na społeczeństwo, poprawiać jego funkcjonowanie. – Dobrym tropem, dla osób, które chcą zająć się IT i rozwijać w tej branży, będzie zapoznanie się z celami zrównoważonego rozwoju, wyznaczonymi przez ONZ – mówi Maciejowska. Wśród nich znajdziemy: zero głodu, czystą i dostępną energię, działania w dziedzinie klimatu, ale także mniej nierówności czy równość płci.

– Ostatnio czytałam, że Polki są jednymi z najmniej pewnych siebie kobiet w Europie – to mną wstrząsnęło. Dlatego tak ważne jest, byśmy wspólnie pracowali nad zwiększeniem naszej pewności siebie – twierdzi Maciejowska, a Jóśków dodaje, że pomaga w tym codzienna praca: – Przypominanie sobie każdego dnia, że to, co robimy jest ważne, pamiętanie o własnych osiągnięciach, jest budujące. Dzięki temu jesteśmy w stanie się docenić. A przecież każda i każdy z nas na to zasługuje.

Sexify / Netflix

W zależności od tego, na co chcemy postawić – czy zmienić całkowicie branżę, czy w ramach jednej dziedziny zwiększyć kompetencje potrzebne do objęcia nowego stanowiska, czy założyć własną działalność – mamy różne możliwe drogi. Warto pamiętać o tym, że IT to nie tylko programowanie, gdzie – tak jak Natalia z „Sexify” – realnie musimy posiadać jakiejś umiejętności, by zacząć działać, ale wiele innych obszarów. Na początek można załapać się w roli testera/-ki, gdzie procentuje analityczne myślenie. Albo na tzw. „słuchawkę”, czyli pierwszą linię pomocy konsumenckiej w firmie outsourcingowej, świadczącej usługi klientom z branży IT. Wówczas zwykle wymagana jest dobra znajomość języka angielskiego lub innych, w zależności od kraju obsługiwanej korporacji.

Dobrym pomysłem – jak mówi Maciejowska – jest też porozmawianie z szefostwem obecnej firmy – być może mają wakat na dane stanowisko albo mogą zapewnić nam szkolenia i pomóc w rozwoju. Warto też poszukać stażu i rozpocząć choćby kurs online, wtedy w ramach danej firmy mamy możliwość konfrontacji teorii z praktyką i poradzenia się bardziej doświadczonych pracowniczek i pracowników. Jeśli jesteśmy we wstępnej fazie tworzenia własnego produktu, możemy zgłosić się także do akceleratorów lub pre-akceleratorów (takich jak np. ReaktorX) czy inkubatorów przedsiębiorczości – takie organizacje dadzą nam zaplecze merytoryczne i mogą pomóc w sfinansowaniu projektu.

Koniec końców kluczowe jest to, by nie pytać „czy”, ale „jak” i zacząć działać.

W IT stawia się na zaangażowanie i samodzielność, ale nie rozumianą jako niechęć do pracy zespołowej (wręcz przeciwnie!), a gotowość do zdobywania wiedzy i szukania rozwiązań. W końcu nowe technologie mają uprościć nasz świat i zrównać szanse. Pierwsza możliwość już niebawem – na Hack4Girlz inspired by Sexify.

* Tekst powstał we współpracy z serwisem Netflix.