Tech  /  Lokowanie produktu

Oczekiwania kontra rzeczywistość. Czego tak naprawdę chcemy od naszych smartfonów?

Picture of the author

Mocniej, lepiej, szybciej, silniej. Słowa napisane przez zespół Daft Punk idealnie pasują do kolejnych wcieleń smartfonów. Z generacji na generację producenci robią wszystko, by ich urządzenia były coraz lepsze, oferowały coraz więcej, ale… czy tego naprawdę chcą konsumenci?

Powiedzmy wprost: współczesne smartfony osiągnęły taki poziom, że trzeba się naprawdę postarać, żeby kupić urządzenie obiektywnie kiepskie. To oczywiście dobra wiadomość dla konsumentów, ale nieco gorsza dla producentów smartfonów - bo jak przekonać klienta do zakupu konkretnego urządzenia, kiedy - przynajmniej na papierze - wszystkie są do siebie podobne?

Szukając odpowiedzi na to pytanie, producenci zaczęli dodawać do swoich urządzeń coraz to nowe funkcje, którymi mogliby oczarować konsumentów. Rzeczywistość rozszerzona! Ekrany odświeżane z szybkością godną monitorów gamingowych! Więcej megapikseli!

W ostatnich latach wyraźnie widać trend upychania do telefonów każdej możliwej funkcji, podczas gdy większość klientów wcale ich nie potrzebuje, za to chętnie zamieniliby je na coś innego.

Czego naprawdę oczekują klienci od swoich smartfonów?

W 2019 r. podczas największych dorocznych targów elektroniki użytkowej - CES w Las Vegas i MWC w Barcelonie - przeprowadzono szeroko zakrojone badania wśród konsumentów.

Z badań przeprowadzonych na zlecenie Mobile World Congress jasno wynikało, jakie są najważniejsze, a jakie najmniej ważne cechy smartfonów, decydujące o ich zakupie. W TOP 5 znalazły się:

  • czas pracy,
  • prostota użytkowania,
  • ilość dostępnej pamięci,
  • wytrzymałość,
  • jakość aparatu.

Wśród najmniej istotnych wymieniane były zaś takie cechy jak AR/VR, śledzenie aktywności czy odblokowywanie telefonu twarzą.

Z kolei w badaniu przeprowadzonym na zlecenie Consumer Electronics Show przez GlobalWebIndex, konsumenci wybierali najbardziej pożądane cechy w smartfonach. Ta lista również otwiera oczy na to, czego naprawdę oczekują po swoich urządzeniach zwykli użytkownicy. Wśród najważniejszych cech wymieniane były takie elementy, jak:

  • więcej przestrzeni na dane,
  • lepsze możliwości ładowania (szybkie ładowanie),
  • więcej funkcji foto/wideo,
  • większa różnorodność w wyborze produktów.

Co ciekawe, już wtedy, w 2019 r., aż 37 proc. badanych wskazywało również, że zależy im na łączności 5G i zadeklarowało chęć skorzystania, gdy tylko będzie dostępna. Kolejne 31 proc. deklarowało chęć skorzystania z 5G przy przedłużeniu umowy operatorskiej.

Od czasu tamtego badania minęły dwa lata, a sieć 5G - także w Polsce - zaczyna być coraz powszechniej dostępna. Można śmiało założyć, że kupując smartfon w 2021 r., konsument będzie chciał nabyć urządzenie obsługujące sieć piątej generacji, bo nawet jeśli nie może skorzystać z niej dziś, będzie mógł to zrobić za rok czy dwa.

Podczas gdy portale technologiczne i entuzjaści podkreślają wzrosty wydajności, tabelki ze specyfikacją czy inne bajery, przeciętny użytkownik pragnie czegoś zupełnie innego: smartfona działającego płynnie, z szybkim ładowaniem, dużą ilością miejsca na dane i łącznością 5G.

Tu na scenę wkracza Oppo Reno5 5G. Cały na niebiesko.

Piąta generacja smartfona Oppo Reno nie różni się w znaczącym stopniu od czwartej. I nie bez powodu - Oppo bowiem wzięło sobie do serca realne potrzeby użytkowników, i zamiast skupiać się na pompowaniu marketingowego balonika, dostarczyło produkt o solidnych podstawach, opakowany w wyróżniającą się z tłumu obudowę.

Gdy przyjrzeć się wymogom przeciętnego konsumenta, Oppo Reno5 5G spełnia je wszystkie.

Zacznijmy od najważniejszego wymogu i największej bolączki konsumentów: czasu pracy na jednym ładowaniu.

Od lat producenci próbują znaleźć balans między długim czasem pracy a smukłością urządzeń. Bo z jednej strony klienci chcieliby telefonu, którego nie trzeba ładować codziennie, ale też nie chcą telefonu, który byłby gruby i ciężki.

Oppo zastosowało tu rozsądny kompromis między pojemnością, stylistyką i komfortem. Oppo Reno5 5G mierzy raptem 7,9 mm grubości i waży 172 g - można śmiało powiedzieć, że to smukły, lekki smartfon, którego nie poczujemy w kieszeni.

W środku tej smukłej obudowy znajduje się akumulator o pojemności 4300 mAh, z powodzeniem wystarczający na cały dzień intensywnego użytkowania. Czy producent mógł zastosować większy akumulator? Pewnie tak, ale odbyłoby się to kosztem masy i rozmiaru telefonu. Zamiast tego Oppo oddaje w ręce użytkownika super-szybkie ładowanie SuperVOOC 2.0. Dołączona do zestawu ładowarka zasila smartfon z mocą 65W ładuje smartfon od 0 do 60 proc. w raptem 15 minut, a do pełna - w zaledwie 35 minut.

Gdy dzień się kończy, a przed nami jeszcze wieczorne wyjście, wystarczy podłączyć telefon do ładowania na czas np. brania prysznica, by uzupełnić jego energię. W takiej sytuacji pojemność akumulatora ma drugorzędne znaczenie, skoro energię możemy uzupełnić w zaledwie kilkanaście minut.

Tu warto też wspomnieć o aspekcie wytrzymałości, pożądanym przez użytkowników - obudowa została wykonana z kompozytu, który jest bardziej odporny na upadki niż szkło, zaś niebieski wariant kolorystyczny został dodatkowo pokryty delikatną fakturą, która nie zbiera odcisków palców. Cała konstrukcja spełnia też normę IP52, czyli jest odporna na deszcz i zachlapanie.

Za płynność i prostotę użytkowania w Oppo Reno5 5G odpowiada dobrze dobrana kombinacja podzespołów i oprogramowania.

Projektując piątą generację swojego smartfona Oppo mogło sięgnąć po droższy, szybszy, nowszy procesor. A jednak firma tego nie zrobiła, pozostając przy Snapdragonie 765, takim jak w wydanym rok wcześniej Oppo Reno4 Pro 5G. Dlaczego?

Dlatego, że doświadczenie z poprzedniej generacji dało pewność, iż ten konkretny procesor oferuje stabilną, przewidywalną pracę, a oprogramowanie jest świetnie zoptymalizowane pod wykorzystywanie jego zasobów.

Snapdragon 765 nadal oferuje znakomitą wydajność, zwłaszcza w parze z 8 GB RAM-u - mało kto będzie w stanie odróżnić szybkość w codziennym użytkowaniu od topowego Snapdragona 888 w znacznie droższych telefonach. Zwłaszcza że nakładka systemowa Oppo, oparty o Androida 11 Color OS, oferuje znakomite wyważenie między przydatnymi funkcjami, estetyką i płynnością działania. Nie jest to kolejna ociężała wersja Androida, jaką znajdziemy w urządzeniach niektórych producentów z Chin.

Wrażenie płynności dodatkowo poprawia wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,43”, rozdzielczości 2400 x 1080 px i częstotliwości odświeżania 90 Hz. I tu znowu - Oppo mogłoby zastosować panel o odświeżaniu 120 Hz. Tylko po co?

Dla przeciętnego użytkownika różnica między 90 a 120 Hz jest niedostrzegalna i nieodczuwalna. Z kolei szybszy panel oznacza większy koszt urządzenia, a także większe obciążenie dla podzespołów, które muszą renderować o wiele więcej klatek na sekundę, by zapewnić adekwatną płynność działania. Efekty kombinacji szybkiego ekranu i niezbyt szybkich podzespołów widać w smartfonach z niższej półki - owszem, mają one ekrany 120 Hz, ale ich procesory nie są w stanie zapewnić dostatecznej mocy obliczeniowej, co z kolei przekłada się na wrażenie „przycinania” smartfona.

90 Hz to wartość optymalna dla smartfona z tej półki cenowej, wyposażonego w ten konkretny procesor. Wrażenie płynności dzięki tym podzespołom, oprogramowaniu i wyświetlaczowi jest bliskie ideału. Płynność nie spada też nawet pod obciążeniem i przy długotrwałej pracy, co Oppo Reno5 5G zawdzięcza wielowarstwowemu systemowi chłodzenia cieczą.

I warto wspomnieć, że w Oppo Reno5 5G nikomu nie powinno zabraknąć też tak pożądanego miejsca na dane, gdyż mamy tu do dyspozycji 128 GB.

Więcej przydatnych funkcji aparatu.

Konsumenci chcą więcej funkcji aparatu, ale warto tu dodać, że chodzi raczej o… przydatne funkcje, a nie takie, którymi klient pobawi się raz i o której następnie zapomni.

Oppo Reno5 5G właśnie takie funkcje oferuje w swoich aparatach:

  • głównym o rozdzielczości 64 Mpix z obiektywem f/1.7,
  • dodatkowym o rozdzielczości 8 Mpix z obiektywem ultrawide f/2.2,
  • makro o rozdzielczości 2 Mpix z obiektywem f/2.4,
  • monochromatycznym o rozdzielczości 2 Mpix z obiektywem f/2.4,
  • aparatem do selfie o rozdzielczości 32 Mpix z obiektywem f/2.4.

Przeciętny konsument nie ma rozbudowanej wiedzy o nagrywaniu wideo i robieniu zdjęć, ale ma słuszne prawo oczekiwać, że smartfon zrobi ładne zdjęcie za niego. On ma tylko wycelować aparat we właściwe miejsce.

W przypadku zdjęć już od kilku lat popularny jest HDR i optymalizacje oparte o sztuczną inteligencję, które poprawiają jakość i szczegółowość zdjęcia niezależnie od warunków. Takie funkcje oczywiście znajdziemy też w Oppo Reno5 5G, ale obok nich mamy tu także funkcje wspomagające nagrywanie wideo.

Funkcja AI Highlight Video pozwoli nagrywać filmy w trudnych warunkach oświetleniowych, zachowując jednocześnie detale w cieniach i prześwietleniach. Na przykład gdy nagramy film w słoneczny dzień pod światło, widoczni na nim ludzie nie będą tylko czarną plamą, a słońce przepaloną plamą jasności. Każdy element sceny będzie równomiernie naświetlony, a detale widoczne zarówno na pierwszym planie, jak i w tle.

Nocą z kolei przyda się funkcja Ultra Night Video, która rozjaśnia scenę, ale jednocześnie pilnuje prześwietleń, by nagrać pełen detali film o zbalansowanych kolorach.

Nie trzeba się też martwić trzęsącymi się dłońmi czy stabilnością nagrania podczas biegu za bawiącymi się dziećmi - stabilizacja Ultra Steady Video zadba o to, by ujęcie było płynne, nawet jeśli nagrywamy w niesprzyjających warunkach.

Mamy tu także możliwość nagrywania wideo na raz z przedniej i tylnej kamery, żeby jednocześnie pokazać nagrywaną historię z każdej strony.

Oppo Reno5 5G wyróżnia się z tłumu.

Ostatnim zarzutem, jaki konsumenci często kierują w stronę rynku smartfonów, jest brak różnorodności. Przez długi czas wiodącym kolorem na rynku był… czarny. I nie z powodu trendów w modzie, ale po prostu z powodu danych sprzedażowych. Czarny sprzedawał się najlepiej, więc producenci trzymali się tego, co się sprzedaje.

Dziś czerń to za mało. I choć nadal wielu konsumentów ceni sobie czarny kolor obudowy, dlatego Oppo Reno5 5G również można w takowym nabyć, tak młodzi klienci domagają się większego indywidualizmu. Czegoś, co wyróżni ich z tłumu.

Oppo doskonale to rozumie i smartfony marki możemy kupić w przeróżnych kolorach. W przypadku Oppo Reno5 5G jest to głęboki niebieski, z obudową pięknie mieniącą się w świetle i niezbierającą odcisków palców. Inne modele z serii Reno5 postawiły np. na gradient, kombinację fioletu z niebieskim czy czerni z grafitem.

Dzięki odważnym wariantom kolorystycznym smartfon nie jest tylko kolejną bryłą ze szkła i plastiku, jak wiele innych urządzeń, ale akcesorium podkreślającym styl i osobowość użytkownika. A na tym coraz bardziej zależy konsumentom, zwłaszcza tym młodszym.

Kolejnym elementem podkreślającym indywidualizm użytkownika jest dopasowanie oprogramowania do własnych potrzeb. ColorOS umożliwia drobiazgowe zmiany wizualne w systemie operacyjnym, począwszy od wyboru tapety i układu pulpitu, poprzez kolory interfejsu i style ikon, aż po takie detale, jak animacja odblokowania ekranu odciskiem palca. Mając do dyspozycji tak rozbudowane możliwości customizacji, każdy może dopasować smartfon do własnych upodobań.

Najlepszy smartfon to taki, który trafia w potrzeby klientów.

Wybierając nowy telefon łatwo wpaść w pułapkę syntetycznych testów, tabelek ze specyfikacją i suchych liczb. Doświadczenie jednak uczy, że sam fakt, iż na papierze telefon X jest lepszy od telefonu Y, wcale nie znaczy, że tak będzie w rzeczywistości. A już na pewno nie znaczy, że dane urządzenie spełnia oczekiwania użytkowników.

Badania przeprowadzone wśród konsumentów jasno pokazują, czego klienci tak naprawdę oczekują od swoich smartfonów. A najlepszy sprzęt to taki, który nie mówi użytkownikom, czego mają chcieć, tylko spełnia ich realne potrzeby.

*Materiał powstał we współpracy z marką Oppo

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst