1. SPIDER'S WEB
  2. Sprzęt
  3. Tech

Do domu i w plener. Sonos Roam to pierwszy głośnik firmy, który zabierzesz w podróż

Sonos Roam to pierwszy głośnik firmy, który zabierzesz w podróż

Sonos opanował już nasze salony, sypialnie i kuchnie. Teraz chce być z nami po prostu wszędzie. Oto Sonos Roam - pierwszy kompaktowy głośnik Bluetooth od Sonosa.

Obok znakomitych soundbarów i głośników transmitujących dźwięk przez Wi-Fi, Sonos miał dotąd w swoim portfolio tylko jeden głośnik Bluetooth - Sonos Move. Trudno jednak nazwać go „kompaktowym”. Jest to sprzęt mobilny, owszem, ale nie taki, który można wrzucić do plecaka i zabrać ze sobą na wypad na plażę.

Takiego sprzętu dotąd brakowało w portfolio Sonosa. Teraz producent w końcu zdecydował się wypełnić rażącą lukę.

Sonos Roam - w domu i w plenerze.

Sonos Roam ma rozmiar przeciętnego głośnika Bluetooth - 168 x 62 x 60 mm - i masę 430 g. Śmiało można go więc nazwać „kompaktowym”. Pomimo mniejszych gabarytów, charakterystyczny kształt obudowy i perforowany materiał przepuszczający sygnały akustyczne nieomylnie zdradza, iż mamy do czynienia z głośnikiem amerykańskiej firmy.

Obudowa jest nie tylko elegancka, ale też wytrzymała - spełnia normę wodo i pyłoszczelności IP67, i może pracować w temperaturach od 5 do 35 stopni Celsjujsza.

W przeciwieństwie do innych głośników Sonosa, które mają pojemnościowe, dotykowe przyciski, tutaj firma zdecydowała się na wyraźnie wyczuwalne, wystające przełączniki. To logiczny wybór, zważywszy na potencjalne zastosowanie produktu w plenerze.

Skoro zaś o zabieraniu głośnika w plener mowa, to jedno ładowanie powinno wystarczyć na 10 godzin pracy z dala od ładowarki. Gdy zaś przyjdzie naładować Sonos Roam, można to zrobić na dwa sposoby: przewodem USB-C lub ładowarką bezprzewodową o standardzie Qi.

Sonos przewidział dedykowaną stację ładującą do Sonos Roam, podłączającą się magnetycznie do obudowy. Niestety będzie ona sprzedawana osobno, a szkoda - taki gadżet powinien się znaleźć w zestawie, nawet jeśli nieco podniosłoby to cenę urządzenia. W końcu mówimy o Sonosie. Firmie, której sprzęty nigdy nie słynęły z tego, że są tanie. Takie cięcie kosztów jest zupełnie nie w ich stylu.

Dźwięk i wygoda godne marki Sonos.

Podczas prezentacji dla mediów przedstawiciele firmy zapewniali, że choć Roam jest najmniejszym z Sonosów, udało się w nim zawrzeć zarówno wygodę charakterystyczną dla głośników firmy, jak i ich charakterystyczne brzmienie.

W niewielkiej obudowie znalazło się miejsce na specjalnie zaprojektowany głośnik średniotonowy i dodatkowy tweeter, każdy napędzany indywidualnym wzmacniaczem klasy H. Oprócz tego Sonos Roam posiada wbudowane mikrofony dalekiego zasięgu, służące nie tylko do rozmów w trybie głośnomówiącym, ale także do optymalizacji audio poprzez funkcję Trueplay - głośnik z pomocą wiązek audio rozpoznaje otoczenie i dostosowuje emitowany dźwięk do jego charakterystyki. Mikrofony służą także do aktywacji wybranego asystenta głosowego: Alexy lub Asystenta Google.

Sonos Roam łączy się z urządzeniami przez Bluetooth 5.0 lub Wi-Fi. Jest też kompatybilny ze standardem Apple AirPlay 2.

Oznacza to, że Sonos Roam może grać nie tylko jako indywidualny głośnik, ale także stanowić część ekosystemu Sonosa. Możemy go dowolnie łączyć w grupy z innymi produktami firmy i sterować nim z poziomu tej samej aplikacji, co większe głośniki marki.

Cena? Typowy Sonos.

Sonos nie słynie z produktów tanich (no, może nie licząc głośników Symfonisk z Ikea), więc trudno się spodziewać, żeby nowy głośnik firmy kosztował 500 zł.

Nie będzie jednak kosztował na tyle dużo, by zupełnie odepchnąć potencjalnych nabywców.

W Polsce Sonos Roam dostępny w dwóch kolorach będzie kosztował 799 zł. Przedsprzedaż rozpoczyna się dziś, czyli 9 marca 2021 r. Głośnik trafi do sprzedaży 20 kwietnia 2021 r.