Foto  /  Artykuł

Xiaomi Mi 11 to pierwszy smartfon z trybem nocnym działającym przy filmowaniu

Picture of the author

Tryb nocny jest obowiązkowym punktem programu w każdym nowym smartfonie, ale dotychczas ta zasada dotyczyła tylko zdjęć. Xiaomi Mi 11 zmienia ten stan rzecz, dodając po raz pierwszy tryb nocny również do filmów.

Wczorajsza premiera Xiaomi Mi 11 odbiła się szerokim echem. To ostatni sztandarowy smartfon zaprezentowany w 2020 r., a jednocześnie zapowiedź tego, co czeka nas w 2021 r. Jest to pierwszy smartfon z procesorem Qualcomm Snapdragon 888, czyli najnowszym topowym czipem, który na przestrzeni przyszłego roku będzie pojawiał się coraz częściej.

To właśnie procesor jest jednym z kluczowych elementów w nowym systemie nagrywania wideo w trybie nocnym. Qualcomm już wcześniej zapowiadał, że Snapdragon 888 jest wyposażony w zupełnie nowy, potrójny procesor obrazu (ISP), który umożliwia równoległe przetwarzanie obrazu wideo z trzech matryc aparatu jednocześnie. Procesor może przetworzyć rozdzielczość 2,87 gigapiksela na sekundę. Przekłada się to np. na równoległe przetwarzanie trzech strumieni wideo 4K, albo np. możliwość robienia serii zdjęć z matrycy z szybkością aż 120 kl/s z zachowaniem pełnej rozdzielczości sensora.

Xiaomi wykorzystało te możliwości do wdrożenia trybu nocnego w wideo.

Tryb nocny od kilku lat pomaga nam robić nocne zdjęcia smartfonami, łącząc wiele klatek w jedno ujęcie. W dużym skrócie, w czasie kilku sekund naświetlania aparat przechwytuje jeden obraz z długim czasem naświetlania, na którym uzyskujemy poprawną ekspozycję, ale dość mało detali. Następnie na skutek obliczeń uzupełnia detale pobrane z kolejnych zdjęć zrobionych na krótszej migawce. To wszystko dzieje się w tle, zupełnie automatycznie, ale przetwarzanie takiego zdjęcia często zajmuje nawet kilka sekund.

Jak przenieść podobną zasadę na tryb wideo, w którym robimy nie jedno zdjęcie, ale de facto co najmniej 30 klatek co sekundę? Xiaomi nawiązało współpracę z BlinkAI, czyli firmą mieszczącą się w Bostonie, specjalizującą się w przetwarzaniu obrazu z wykorzystaniem technologii AI. Algorytmy uczenia maszynowego przetwarzają obraz wideo nagrany w słabym świetle i w ciągu milisekund poprawiają jakość każdej klatki na bazie poznanych wcześniej schematów. Operacje są wspierane przez NPU (Neural Processing Unit) procesora Snapdragon 888.

Tyle teorii, ale jak w praktyce sprawdza się tryb nocny w wideo nagrywanym Xiaomi Mi 11?

Własne przykłady nagramy, gdy tylko smartfon trafi w nasze ręce, ale przykłady działania udostępnione przez BlinkAI wyglądają bardzo obiecująco.

Ekspozycja jest wyrównana, a obraz jest znacznie przyjemniejszy dla oka. Film w trybie nocnym bardziej oddaje to, co widzielibyśmy gołym okiem. Jednocześnie z przykładów wynika, że trudno mówić o poprawie obrazu w kwestii detali, ale przynajmniej nie widać pogorszenia jakości wywołanego rozjaśnieniem obrazu, a jest to dużym sukcesem.

Warto też zauważyć, jak dobrze oprogramowanie kontroluje poziom szumu. Mimo znacznego podbicia ekspozycji szumu po prostu nie widać, nawet w zacienionych partiach obrazu. Efekt jest tak dobry, że wygląda wręcz sztucznie, aż nazbyt cyfrowo.

Wideo bez trybu nocnego.
Wideo z trybem nocnym.

Całość wygląda naprawdę obiecująco, ale pamiętajmy, że są to filmu pokazane przez dostawcę technologii AI. Efekty w praktyce ocenimy, kiedy smartfon trafi już do nas na testy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst