Bankowość  / Lokowanie produktu

Pożyczka w aplikacji w kilka minut – cały proces w jednym miejscu i bez zbędnych formalności. mPay wprowadza nowość na polskim rynku

Picture of the author

– Prościej już się nie da – mówi Andrzej Basiak, prezes zarządu firmy mPay. Flagowa aplikacja spółki już dawno przestała służyć tylko do opłacania biletów komunikacyjnych, regulowania należności za parking czy zakupu produktów cyfrowych. Właśnie wystartowała mobilna platforma pożyczkowa, gdzie pieniądze są dostępne „od ręki”. Jak to działa w praktyce?

Klient dostaje szybką decyzję i zyskuje wygodę w zarządzaniu pieniędzmi. Wszystkie kroki, włącznie z całościową obsługą spłaty zobowiązania, odbywają się w aplikacji mobilnej. To unikalne rozwiązanie na styku nowych technologii i finansów, które ma szansę istotnie ułatwić pozyskanie pożyczki.

– W mPay nie są potwierdzane zarobki i dane osobowe. Nie ma potrzeby robienia przelewów weryfikacyjnych. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że nie było do tej pory na rynku tak kompleksowej odpowiedzi na potrzeby klientów – mówi Andrzej Basiak.

Aktualnie do wzięcia jest 10 tys. zł, ale maksymalna kwota finansowania będzie docelowo uzależniona od konkretnej oferty partnerów mPay.

Do otrzymania pieniędzy wystarczy smartfon z aplikacją mPay

Cały proces zamyka się w kilku kliknięciach w aplikacji, po których klient dostaje ofertę równoznaczną z decyzją o udzieleniu finansowania. To ważne, bo w innych firmach, które działają na szeroko pojętym rynku pożyczek, to często jedynie ramowa propozycja. Potem często zaczynają się schody.

Na platformie możemy sterować kwotą pożyczki, a także okresem spłaty. Formalności zostały maksymalnie uproszczone, więc nie musimy przechodzić przez skomplikowane wnioski.  To, że my to my, potwierdzamy za pomocą selfie, które można wykonać już w momencie rejestracji darmowej apki na telefon. W trakcie wnioskowania dostajemy natomiast kilka prostych pytań i… koniec.

Przyznane nam pieniądze trafiają na rachunek rozliczeniowy w aplikacji, z którego możemy m.in. zrobić przelew dla dowolnego odbiorcy – tak jak z rachunku bankowego – lub też wypłacić pieniądze w gotówce na poczcie lub w placówce Banku Pocztowego. Z rachunku w aplikacji możemy też ustawić zlecenie regularnej spłaty pożyczki.

Warto przypomnieć, to że mPay podlega takim samych obostrzeniom jak np. banki, a działalność spółki jest nadzorowana m.in. przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Pierwszy partner mPay to hapipożyczki, marka należąca do IPF Polska Sp. z o.o., która jest częścią Grupy International Personal Finance PLC, notowanej na londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Grupa IPF obsługuje prawie 3 mln klientów na świecie. Docelowo w mPay porównamy ofertę wielu renomowanych firm pożyczkowych i banków.

Szybsza spłata lub wydłużenie terminu - wszystko załatwisz w aplikacji mPay

W całym procesie mPay jest pośrednikiem z pożyczkodawcą, ale rola tego pierwszego nie kończy się w momencie wypłaty pieniędzy.

– Jesteśmy z klientem przez cały proces – od złożenia oferty jednoznacznej z decyzją o przyznaniu pożyczki do dnia finalnej spłaty. Na każdym etapie zaproponowaliśmy ułatwienia, które nie są dostępne w przypadku żadnego innego podmiotu na rynku. Aplikacja mPay jest dziś miejscem, w którym użytkownik zarządza finansami osobistymi od A do Z – mówi Krzysztof Hejduk, wiceprezes mPay

W apce mamy pełny dostęp do salda pożyczki, możemy przeglądać umowy, zawnioskować o przedterminową spłatę lub wydłużenie okresu spłaty.

Kolejny krok w digitalizacji finansów

mPay to prawdziwy kombajn do zarządzania finansami z poziomu telefonu. Warto przypomnieć, że spółka posiada uprawnienia do prowadzenia rachunków płatniczych, wydawania kart debetowych i realizowania innych usług finansowych, takich jak szybkie przelewy. Ponadto, w ubiegłym roku otrzymała od NBP zezwolenie na prowadzenie własnego niekartowego schematu płatniczego.

- Jako pierwsza niebankowa aplikacja na rynku zapewniliśmy użytkownikom możliwość potwierdzania tożsamości przez selfie. W przypadku pożyczek skróciliśmy do minimum cały proces. Świadczy o tym nie tylko fakt, że oferta jest równoznaczna z decyzją. Wiemy, że aby klienci chętniej korzystali z podobnych możliwości musi być szybko i prosto. Z tego też powodu użytkownik w procesie wnioskowania dostaje tylko kilka prostych pytań. U niektórych oferentów działających na rynku możemy dla odmiany poczuć się jak na przesłuchaniu, bo wspomniane pytania mnożą się w oczach. Tego w mPay nie doświadczymy. Dla nas najważniejsza jest intuicyjność rozwiązania i optymalizacje czasowe dla klienta mówi Krzysztof Hejduk.

Obecnie za pomocą aplikacji można zapłacić za różne typy transportu, postój w strefie płatnego parkowania, opłacić dostęp do serwisów streamingowych, doładować telefon czy nadać paczkę. A teraz dodatkowo wziąć również szybką pożyczkę. Pokazuje to jasny trend wśród fintechów – integracji jak największej liczby usług i upraszczania procedur, aby podnosić wygodę klienta

*Materiał powstał we współpracy z marką mPay.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst