Tech  / Recenzja

Wczesna recenzja PlayStation 5 - zachwyty i rozczarowania po 10 dniach z konsolą

175 interakcji
dołącz do dyskusji

Mija 10 dzień od kiedy spora, biało-czarna konsola wylądowała na moim stoliku RTV. W końcu mogę opowiedzieć wam o moich wrażeniach z użytkowania PlayStation 5 w domowym zaciszu, skupiając się na największych wadach i zaletach wyczekiwanego urządzenia do gier.

Ważne: otrzymałem konsolę z przedpremierowym oprogramowaniem. Istnieje szansa, że niektóre elementy i rozwiązania będą się różnić w finalnej wersji produktu przeznaczonego do masowej sprzedaży.

[+] Nowy system operacyjny jest świetny. Czytelny, elegancki i nieco premium.

Dopiero teraz mogę wam pokazać, jak wygląda system napędzający PS5, interfejs użytkownika oraz część zakładek. Sony zdecydowało się na rozwinięcie koncepcji znanej posiadaczom PlayStation 4. Co za tym idzie, w głównym menu znajduje się poziomy zbiór kafli z grami wideo, sklepem PS Store oraz sekcją PS Plus. Zgaduję, że zachodni gracze mają tutaj ponadto kwadracik PS Now.

Wielką zmianą jest zepchnięcie drugiego poziomego paska - paska usług - do dołu ekranu. Gdy szukamy czatu głosowego, wiadomości prywatnych czy powiadomień na PS4, sprawdzamy obszar nad kafelkami gier. W PS5 został on przeniesiony pod te kafelki, do tego ze zmniejszonymi ikonami, aby zmieściło się tutaj więcej możliwości. Co świetne, sami możemy określić, jakie funkcje znajdą się na pasku, edytując go niczym zakładkę start w Windows 10 albo dock na MacOS. Do wyboru mamy skróty:

  • ekran główny
  • przełącznik (o nim niżej)
  • powiadomienia
  • game base (o nim niżej)
  • muzyka
  • pobieranie/przesyłanie
  • dźwięk
  • mikrofon
  • akcesoria
  • profil PSN
  • transmisja
  • ułatwienia dostępu
  • sieć
  • psvr
  • zasilanie

Pod enigmatyczną nazwą przełącznik kryje się zakładka z aktualnie uruchomioną grą, poprzednio uruchamianymi tytułami oraz ostatnio uruchamianymi aplikacjami multimedialnymi. Słowem, mamy tutaj zbiór najczęściej wykorzystywanych programów, do których zyskujemy błyskawiczny dostęp. Teoretycznie przydatne. W praktyce z przyzwyczajenia korzystam z menu głównego.

Game base (ciekawe, czy nazwa zostanie spolszczona) to z kolei zakładka społecznościowa. Widzimy tutaj aktualne czaty głosowe (imprezy) do których możemy dołączyć oraz znajomych dostępnych online. Do game base zaglądam bardzo często, ponieważ wieczorna sesja w Call of Duty Warzone stała się rytuałem pośród moich znajomych. Grę uruchamiam w trybie wstecznej kompatybilności i działa jak złoto.

[-] PlayStaion 5 brakuje kilku poprawek stabilności.

Jak zaznaczałem wcześniej, otrzymałem konsolę przed jej globalną premierą, z oprogramowaniem instalowanym via pendrive. W 99 na 100 przypadków platforma działa właściwie, ale np. przechodząc Marvel’s Spider-Man Miles Morales dwa razy wylądowałem w głównym menu nowej konsoli, a gra całkowicie się wysypała.

Inny, dziwny, mocno osobliwy błąd miał miejsce w sytuacji, gdy konsola z jakiegoś powodu uznała, że mam nieustannie wciśnięty przycisk kierunkowy do dołu. Nie pomogło rozłącznie kontrolera DualSense ani podłączanie starszego DualShocka 4. Problem rozwiązało dopiero uruchomienie konsoli PS5 w bezpiecznym trybie, a następnie wykonanie odbudowy bazy danych.

[+] Ta konsola to błyskawica. Nie chodzi mi tylko o gry, ale o system.

Jeśli posiadacie PS4, na pewno jest wam znane długie wczytywanie cyfrowego PS Store albo kilkusekundowe ładowanie podglądu wszystkich aktywnych czatów głosowych. Na PlayStation 5 zapomnicie o jakimkolwiek oczekiwaniu w systemowych zakładkach. Wszystko działa natychmiast. Jestem związany umową z Sony i wciąż nie mogę wam pokazać nowego PS Store. Zdradzę za to, że powaliło mnie na łopatki, gdy zobaczyłem, jak szybko wczytuje się ten sklep. Zresztą, słowo wczytuje jest nieodpowiednie. Tutaj nie ma żadnego ładowania. PS Store po prostu jest, od razu gotowy i responsywny.

Jedyny moment, w którym musiałem nieco odczekać, jest związany z zarządzeniam stanami zapisu w sieci. Muszę czekać te 6 - 7 sekund, aż chmura PS Plus odsłoni stany zapisu z prawie 200 gier (18,98 GB danych) jakie trzymam między jej obłokami. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby swoje stany zapisu zgrać z pendrive’a albo przenieść bezpośrednio z PS4 podłączonego do PS5 kablem USB.

[+] DualSense to najlepszy kontroler, jaki wyprodukowało Sony.

Nowy pad do PlayStation 5 bije na głowę wszystkie DualShocki. Jest minimalnie masywniejszy, o wiele bardziej zbity i solidny, bez trzeszczących elementów, a mimo to jakimś cudem trzyma się go w dłoniach jak rasowego DualShocka. Największe wrażenie robią jednak adaptacyjne spusty. To rozwiązanie, jakiego wcześniej nie było. Pozwolę sobie zacytować samego siebie, z materiału opisującego działanie tej technologii na przykładzie gry Astro’s Playroom:

Triggery L2 oraz R2 naprawdę stawiają opór pod opuszkami. Wyczuwalny, zogniskowany opór, który musimy przełamać zwiększając siłę nacisku palców wskazujących. To niesamowita sprawa, czuć, jak kontroler konsoli stawia ci wyzwanie. Jak z tobą walczy, poddając się dopiero po chwili wyczuwalnego buntu. Adaptacyjne spusty działają jednak inaczej niż się tego spodziewałem. Oczekiwałem, że triggery będą stawiać coraz silniejszy opór w miarę ich dociskania. Jest inaczej. Wyczuwalny opór pojawia się na środku skoku. Jest jak gula w gardle, którą trzeba przełknąć. Jak supeł na środku sznura.

Nie napiszę za to podobnych peanów na temat haptyki. Czy jest lepsza, bardziej zniuansowana i dokładniejsza niż silniki wibracyjne z poprzednich DualShocków? Zdecydowanie. Haptyka sprawia, że z zamkniętymi oczami rozróżnimy, czy chodzimy po piasku, betonie lub lodzie. Przyznam jednak, że w ferworze walki gracz zapomina o tych doznaniach. Przestaje zwracać na nie taką uwagę. Haptykę bardzo szybko przyswoicie jako coś, co „było od zawsze“. Dopiero powrót do DualShocka sprawia, że shock pojawia się na twarzy.

Więcej wrażeń z kontrolera dla PS5 znajdziecie w tym tekście.

[-] Długość działania DualSense to słaby punkt kontrolera.

Spusty stawiające opór, wibracje haptyczne, jarząca się dioda czy wbudowany w kontroler mikrofon - to wszystko elementy drenujące wbudowany akumulator. Ten działa odczuwalnie krócej niż akumulator w czwartym DualShocku dla PS4. O ile DS4 wystarczał mi na 7-9 godzin zabawy, tak DualSense działa przez 5-6 godzin. Jeśli podchodzimy do gry z naładowanym padem, nie ma się co martwić o energię. Jeżeli jednak widzimy, że została nam ostatnia kreska na systemowej ikonie baterii, lepiej mieć kabel USB-C pod ręką. Na szczęście znajdziemy taki w pudełku.

Jako gracz konsolowy, nie wyobrażam sobie korzystać z PS5 bez zamiennego pada oraz ładującej stacji dokującej. Oba te elementy to dla mnie absolutne zakupowe must-have. Jak jednak wiecie, jestem bardzo wygodnicki i nie przepadam za graniem po kablu. Wolę wstać, wymienić kontroler w stacji i wrócić do bezprzewodowego machania kontrolerem. No bo wiadomo, że jak bardziej wygniesz się w prawo, to samochód w Dirt 5 lepiej skręca.

[+] Podłączam dysk zewnętrzny z PS4 i wszystko działa. Od razu, tak po prostu.

Kolekcję gier z PlayStation 4 trzymam na zewnętrznym dysku WD_Black połączonym przez USB. Chwyciłem za HDD i postanowiłem zobaczyć, co się stanie, gdy podłączę go do PS5. Wspaniała sprawa, ponieważ oprogramowanie nowej konsoli od razu rozpoznało, że na nośniku posiadam kolekcję z PS4. System pokazał mi, w które z tych gier będę mógł zagrać na PS5 (wszystkie) i czy chcę rozpocząć migrację. Bałem się, że ta zajmie dłuższy czas. Jednak po kilkunastu sekundach dysk zewnętrzny stał się integralną częścią mojego domowego środowiska PS5.

Szacun za tak naturalny, szybki i idioto-odporny proces.

Co świetne, każda kolejna gra dla PS4, jaką pobieram ze swojej cyfrowej półki PSN, ląduje od razu na zewnętrznym dysku HDD. Dzięki temu superszybki SSD pozostawał wolny, czekając na hity dedykowane PS5, które w pełni wykorzystają moc takiego dysku. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby manualnie przenieść jakąś grę dla PS4 z zewnętrznego HDD na wewnętrzny SSD. Zrobiłem tak z Destiny 2, odczuwalnie skracając w ten sposób czasy ładowania. Teraz to można grać.

[-] Niby wsteczna kompatybilność, ale deale i działania wydawców mogą namieszać.

Konsola PlayStation 5 jest w stanie uruchomić niemal wszystkie tytuły z PlayStation 4 w trybie wstecznej kompatybilności. Gry sprawiające techniczne problemy można wymienić na palcach obu dłoni. Mimo tego niektórzy wydawcy starają się mieszać w garnku Sony, wymuszając sztuczne blokady. Tak jest w przypadku Fortnite. Chociaż popularne battle royale jest darmowe, do tego znajduje się w mojej kolekcji dla PS4, nie mogę uruchomić posiadanego tytułu.

Gdy wybieram Fortnite na dysku zewnętrznym, podłączonym do PS5, pojawia się komunikat: „W tę grę dla PS4 nie można grać na PS5. Aby uzyskać więcej informacji, odwiedź stronę PlayStation.com/bc“. W ten oto sposób Epic Games porozumiało się z Sony, aby pierwsi testerzy konsoli nie mogli odpalić Fortnite na PS5. Zapewne dlatego, że Epic chce wystrzelić z nową wersją gry dokładnie w dniu amerykańskiej premiery konsoli.

Rozumiem więc cel, ale wciąż nie rozumiem intencji. Przecież uruchamiając Fortnite 4 z PS4 w trybie wstecznej kompatybilności na PS5, podzespoły konsoli są blokowane na wartościach dla PS4 Pro. Co za tym idzie, nie wykorzystam dodatkowej mocy nowego hardware’u. Tytuł nie podskoczy magicznie do 120 klatek na sekundę, dzięki czemu będę miał przewagę nad innymi graczami. Dlatego przykład Fortnite - chociaż zapewne nie będzie was dotyczył - pokazuje, że każdy wydawca może sztucznie blokować wsteczną kompatybilność na PS5. Niebezpieczny precedens.

[+] Profil gracza, czyli wygodne wstępne ustawienia gry

Na pewno doskonale to znacie: zdobywacie nową odsłonę ukochanej serii i już nie możecie się doczekać, aby zanurzyć się w wirtualnym świecie. Menu gry blokuje was jednak masą opcji i ustawień do wyboru, przez które trzeba najpierw przebrnąć. Sony znalazło na to ciekawe rozwiązanie, za sprawą preferowanych ustawień wstępnych dla każdej gry. W zakładce preferowanych ustawień wstępnych możemy wybrać:

  • Poziom trudności (najłatwiejszy, łatwy, normalny, trudny, najtrudniejszy),
  • Tryb działania (tryb wydajności, tryb rozdzielczości)
  • Ruch kamery (FPP normalny i odwrócony, TPP normalny i odwrócony)
  • Napisy (włączone, wyłączone)
  • Język dźwięku (zgodnie z ustawieniami konsoli, oryginalny dźwięk).

Ustawienia wstępne mają być rozpoznawane przez gry dla PlayStation 5, dzięki czemu znacznie skrócimy proces pierwszej konfiguracji nowego tytułu. Muszę przyznać, że nie spotkałem się z czymś takim wcześniej, przynajmniej na konsolach.

[+] Zadziwiająca cisza i korki od szampana.

Ależ dziwnie się poczułem, gdy w lobby Call of Duty Warzone nie zawył wentylator konsoli. Moje PS4 Pro już startowałoby z płyty lotniska, brzmiąc jak pokaźnych rozmiarów samolot pasażerski. PlayStation 5 jest z kolei ciche. Zaskakująco, nieoczywiście ciche. Przetestowałem kilkanaście gier i za każdym razem jedyne co słyszę, to dźwięk talerza w zewnętrznym HDD podpiętym do konsoli.

Dopiero po odłączeniu dysku talerzowego zdałem sobie sprawę z delikatnego, naprawdę delikatnego szumu. Co niesamowite, jego intensywność utrzymuje się na podobnym poziomie, niezależnie od uruchomionej gry i aplikacji. Przez te 10 dni ANI RAZU nie usłyszałem, aby wentylatory przyspieszyły, radykalnie zwiększając liczbę obrotów.

Nie będę ukrywał: gdy domownicy usłyszeli, jak ciche jest nowe PlayStation 5, chcieli wiwatować i otwierać szampana. W ostatnich latach dałem moim najbliższym ostro w kość, grając na PS4 Pro. Odgłos tej konsoli potrafił zdominować całe mieszkanie. I chociaż wiem, że nie każde Pro jest irracjonalnie głośne, tak mnie trafił się przedstawiciel pierwszej partii, który obrał sobie za punkt honoru udawać Boeinga 747. Przejście na PS5 to gigantyczna zmiana jakościowa. Dla mnie i dla pozostałych domowników.

[+] Peryferia z PS4 działają bez (niemal) żadnych problemów.

Jeśli posiadacie ulubiony bezprzewodowy zestaw słuchawkowy dedykowany PS4, ukochaną konsolową kierownicę czy niezastąpiony dysk zewnętrzny, to jest gigantyczna szansa, że taki produkt zadziała po podłączeniu do PlayStation 5. Na nowej konsoli działa mi m.in. wcześniej wspomniany dysk WD_Black, headset Logitech G935 Wireless oraz kierownica Logitech G923.

PlayStation 5 od razu rozpoznało również podłączenie myszki Razer DeathAdder oraz klawiatury Razer BlackWidow. Niestety, gryzoń nie okazał się szczególnie przydatny w przeglądarce internetowej ani menu PS5. Myszka za to świetnie poradziła sobie np. z obsługą interfejsu rewelacyjnego MMO Final Fantasy XIV, uruchomionego w trybie wstecznej kompatybilności.

[-] Sony jak zwykle obrażone na zewnętrzne formaty i ulepszenia

Japońscy inżynierowie po raz kolejny unieśli się dumą (i chęcią zaoszczędzenia), nie kwapiąc się do wykorzystania sprawdzonych i uznanych rozwiązań innych podmiotów. Co za tym idzie, PlayStation 5 nie wspiera takich standardów jak Dolby Atmos czy Dolby Vision. Szkoda, bo PS5 to bestia wysoce multimedialna, z wieloma aplikacjami VoD. Moja grajbelka Sonos Arch płacze rzewnymi łzami.

Jedyna opcja umożliwiająca usłyszenie Atmosa rozbijającego się po suficie nad PS5, to włożenie do napędu Blu-ray Ultra HD odpowiedniego krążka z filmem wspierającym ten standard dźwiękowy. Możemy za to zapomnieć o DA i DV podczas grania czy korzystania z aplikacji do filmów i seriali. Szkoda, zwłaszcza, że zielona konkurencja nie ma żadnego problemu z rozwiązaniami Dolby.

[+] 120 klateczek i do przodu. To działa

Udało mi się już uruchomić pierwszą grę w 120 klatkach na sekundę, zachowując rozdzielczość 4K. PS5 podłączyłem do telewizora Sony Bravia HX90, który raptem kilkanaście dni temu otrzymał odpowiednią aktualizację oprogramowania dla panelu 120 Hz. Grą działającą w 120 fps-ach było z kolei Devil May Cry 5. Aby zyskać dodatkowe klatki, konieczne było wyłącznenie ray tracingu, realizowane w grze za pośrednictwem podstawowego śledzenia promieni.

Jakie płyną wrażenia z konsolowego grania w 120 klatkach? Na samym początku muszę nieco rozczarować: jakościowy przeskok z 60 na 120 fps-ów nie jest tak wielki i tak odczuwalny jak przeskok z 30 do 60 fps-ów. Różnica jak najbardziej istnieje, ale odczujemy ją dopiero po dłuższej rozgrywce, wracając z powrotem do 60 klatek na sekundę. Zabrzmię teraz jak nawiedzony marketingowiec, ale siekanie demonów w DMC5 naprawdę jest odczuwalnie bardziej dynamiczne.

Osobiście czekam na wykorzystanie 120 klatek w sieciowych strzelaninach. Już nie mogę się doczekać, gdy odpalę w tym trybie Rainbow Six Siege. Komputerowi gracze posiadający monitory 120 lub 144 hz doskonale zdają sobie sprawę z różnic między 60 i 120 fps-ami w grze FPS. Czekam zatem, aby mieć podobą frajdę na PS5. Z drugiej strony chciałbym zaznaczyć, że granie w 60 klatkach jest jak najbardziej wystarczające. Jednak co do 30 klatek - tutaj już nie chcę wracać. Nigdy. Wyjątek zrobię tylko dla Nintendo Switcha.

[+] Topowy dysk SSD w konsoli zmienia zasady gry.

W PlayStation 5 zainstalowano topowy dysk SSD. Jego wykorzystanie kompletnie zmienia sposób w jaki podchodzimy do wczytywania danych na konsoli. Sony podkreślało, że ekrany loadingu przejdą do historii i niech mnie - w części przypadków jest tak naprawdę. Gdy pierwszy raz użyłem szybkiej podróży w Marvel’s Spider-Man Miles Morales, opadła mi szczęka. Poniżej nagrałem i skompresowałem kilka krótkich klipów pokazujących czas ładowania w grach dla PS5.

Devil May Cry 5:

Marvel’s Spider-Man Miles Morales:

Astro’s Playroom:

Niestety, wraz z wielką mocą wiąże się wielka… cena. Instalując SSD Gen4 w swojej konsoli, Sony musiało zdecydować się na mniejszą pojemność, optymalizując w ten sposób koszty produkcji. Co za tym idzie, przestrzeń do wykorzystania przez gracza to zaledwie 667,2 GB, Powtarzam: 667,2 GB. Na oko wejdą trzy odsłony Call of Duty i nic więcej. Przedpremierowa wersja systemu operacyjnego bierze dla siebie dokładnie 91,19 GB.

PlayStation 5 po tygodniu użytkowania - będzie hit czy wyszedł kit?

Nowa konsola Sony robi o wiele, wiele lepsze wrażenie niż PlayStation 4 w dniu premiery. Wszystkie gry działają niezwykle płynnie. Zdaje się, że ekrany ładowania w zasadzie przeszły do historii. Wsteczna kompatybilność gier z PS4 działa bez problemów. Akcesoria kompatybilne z PS4 zdają się wspierać również PS5. Urządzenie pracuje do tego szokująco cicho, co stanowi niesamowitą zmianę względem odrzutowego PS4 Pro. Nie można również zapominać o nowym kontrolerze - najlepszym, jaki dotychczas stworzyło Sony.

W powyższych akapitach znajdziecie jednak kilka zasadniczych wad, jak pojemność dysku SSD czy czas działania pada. Dodatkowym minusem, o którym nie napisałem wcześniej, są wysokie koszta, jakie ponosimy już po kupnie PS5. Nie wyobrażam sobie korzystania z nowej konsoli bez zamiennego kontrolera, stacji ładującej oraz dodatkowego SSD. Na oko daje to jakieś 1500 zł kolejnych wydatków. A trzeba przecież doliczyć koszty gier: droższych niż kiedykolwiek wcześniej. Sumując to wszystko, PlayStation 5 naprawdę nie jest tanią zabawą. Widać to zwłaszcza, gdy zestawimy ofertę Sony z polityką Microsoftu wyrażoną poprzez Game Passa.

Rynek gier nie działa w oparciu o racjonalność czy opłacalność. PlayStation 5 wydaje się ciekawsze, mocniej ciągnie mnie do tej konsoli. Do tego Miles Morales to rewelacyjna gra (już przeszedłem), bijąca wszelkie oczekiwania wobec samodzielnego rozszerzenia. Już zacieram ręce na Demon’s Souls i nowego Ratcheta. Tymczasem w obozie zielonych jest po prostu nudno. Piszę to bez żadnej złośliwości. Xbox Series X to świetna, doskonale przemyślana konsola, bez żadnej petardy na start. W przypadku Sony katalog startowy również nie powala, ale wystarczy przejść pierwszą, niezwykle efektowną misję w nowym Spider-Manie i człowiek od razu kiwa z uznaniem głową: cholera, to jest to. Za to płacę. To jest dobre. Chcę więcej.

I dostanę więcej.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst