Technologie  / Artykuł

Global Privacy Control może nas uchronić od klikania wszędzie ustawień ciasteczek. O ile twórcy stron zechcą współpracować

Wiecie co jest najgorsze? Najgorsze jest wchodzenie na nową stroną (albo na znaną stronę, ale z nowej przeglądarki) i klikanie akceptowania lub nie ustawień prywatności. Wiem, problemy pierwszego świata, ale traci się na to rocznie sporo czasu.

A gdyby tak istniało jedno ustawienie, które od razu mówi stronie: chce takie a takie ustawienia prywatności?

Twórcy DuckDuckGo (nastawionej na prywatność wyszukiwarki internetowej), Mozilli i fundacja EFF skrzyknęli się, aby taki właśnie standard stworzyć. Global Privacy Control, bo o nim mowa, jest prostym do wykorzystania ustawieniem, wysyłanym w nagłówkach. Od strony klienta mówi on stronie, jakie dokładnie mamy preferencje dotyczące prywatności.

Od strony serwera zaś pozwala, za pomocą wartości umieszczonej pod adresem /.well-known/gpc dać znać, że dana strona „słucha” tych ustawień i zachowuje się odpowiednio.

Kto wspiera Global Privacy Control?

Czy są jakieś strony, które tego używają? Tak, między innymi New York Times, The Washington Post, lub Financial Times. To dobry początek. Jeśli więcej wydawców internetowych zacznie słuchać tego standardu, surfowanie po sieci stanie się o wiele przyjemniejsze, a liczba dialogów z akceptacją ciasteczek powinna się drastycznie zmniejszyć.

Czy z kolei istnieją przeglądarki, które wspierają ten standard? Tak, jest to m.in. nakierowana na prywatność użytkownika przeglądarka Brave.

Co jednak zrobić, aby użyć GPC z poziomu Chrome?

Aby włączyć nową opcję z poziomu Chrome, możemy użyć któregoś z dodatków, które umożliwiają ingerencję w nagłówki. Możemy do tego użyć np. ModHeader.

Po instalacji dodatku klikamy w jego ikonkę i dodajemy odpowiedni nagłówek:

Cały nagłówek definiujący czy w ogóle używamy tej opcji, sprowadza się do umieszczenia wartości 1 w nagłówku Sec-GPC:

Sec-GPC=1

Oczywiście definicja standardu GPC pozwala dowolnie rozbudowywać nagłówek o dodatkowe opcje.

Jak sprawdzić czy to działa?

Aby sprawdzić, czy nasz nowy nagłówek działa, możemy wejść na stronę testową umieszczoną pod tym adresem.

Jeżeli wszystko się powiodło, powinniśmy zobaczyć potwierdzenie „Header present” (ang. Nagłówek obecny).

Czy ta inicjatywa ma szansę na powodzenie?

Global Privacy Control może się przyjąć tylko jeśli producenci najpopularniejszych przeglądarek zaczną ten standard wspierać. Użytkownicy nie lubią instalować specjalnych dodatków i preferują funkcje wbudowane. Dopiero gdy Chrome, Edge i Safari będą w tę opcję wyposażone, pójdą z a tym wydawcy internetowi i rozpoczną wspieranie standardu na swoich stronach.

Prośba o akceptację ustawień prywatności została wymuszona przez przepisy. Być może teraz historii zatoczy koło i przestaniemy marnować czas na klikanie okienek na nowo odwiedzanych stronach.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst