Sprzęt  / Artykuł

Samsung Galaxy Note 20 i Note 20 Ultra - pierwsze wrażenia

254 interakcji
dołącz do dyskusji

Samsung Galaxy Note 20 i jego większy brat Note 20 Ultra właśnie miały swoją premierę, a ja mogłem sprawdzić je na żywo na zamkniętym przedpremierowym pokazie. Oto pierwsze wrażenia.

Jak zwykle w przypadku Galaxy Note, jest o czym opowiadać. Jeżeli jesteście ciekawi, jak wypada specyfikacja nowych smartfonów, odsyłam was do tekstu Łukasza Kotkowskiego. Poniżej skupię się na wrażeniach użytkowych.

Ze smartfonami spędziłem około dwie godziny, co jest zdecydowanie za krótkim czasem, by poznać wszystkie smaczki oprogramowania i aparatu. Ten tekst to wrażenia na gorąco, po pierwszym kontakcie ze smartfonami.

Galaxy Note 20 Ultra w nowym kolorze prezentuje się świetnie.

Głównym kolorem nowych Samsungów jest kolor miedziany. W tym wykończeniu oba Samsungi Galaxy Note 20 prezentują się pięknie i niezwykle elegancko. Nie jest to - wbrew wcześniejszym przeciekom - kolor różowego złota, lecz bardziej stonowany, neutralny odcień. Kolor miedziany ma matowe wykończenie, dzięki czemu smartfon praktycznie nie zbiera odcisków palców.

Note 20 Ultra będzie dostępny w trzech wariantach kolorystycznych: miedzianym, czarnym i białym, przy czym tylko ten pierwszy ma matowe wykończenie. W przypadku mniejszego Note 20 mamy do wyboru kolor miedziany, szary i zielony, przy czym wszystkie są matowe.

Przejdźmy jednak do nowej bryły. Note 20 Ultra wygląda rewelacyjnie.

Note 20 Ultra mimo zakrzywionego ekranu wygląda na bardziej kanciaste urządzenie.

Note 20 Ultra bardzo przypomina większego Note’a 10, ale jest od niego jeszcze ładniejszy. Zakrzywiony ekran w połączeniu z bardzo małymi ramkami na górze i na dole sprawiają wrażenie, że cały front jest ekranem. Kiedy dodamy do tego ogromną przekątną wyświetlacza, całość wygląda bardzo futurystycznie.

Porównanie wykończenia ekranów. Note 20 ma zupełnie płaski wyświetlacz.
Zakrzywienie ekranu w Note 20 Ultra jest dość znaczne.

Całej bryle nie sposób odmówić elegancji. Nie jest w żaden sposób krzykliwa, ale zdecydowanie się wyróżnia, szczególnie w nowym kolorze. Bardzo podoba mi się dość kanciasty charakter tego smartfona, w odróżnieniu od bardziej zaokrąglonej serii S. Nadaje to Note’owi nieco poważniejszy, bardziej biznesowy charakter.

Oba smartfony są bez wątpienia duże - w końcu to seria Note - ale nie urosły przesadnie względem poprzednich modeli. W istocie Note 20 Ultra jest odrobinkę mniejszy od Galaxy S20 Ultra. I całe szczęście. Przekątna ekranu wynosi tu aż 6,9 cala, a dalsze jej zwiększanie moim zdaniem nie ma już sensu.

Nieco mniejsze wrażenie robi mniejszy Galaxy Note 20, ale na żywo smartfon zyskuje.

Różnice widać też na dolnej ramce.

Patrząc na wszędobylskie przecieki można było odnieść wrażenie, że Note 20 będzie wyglądał bardzo przeciętnie. Płaski ekran z widocznym podbródkiem nasuwał skojarzenia ze średnią półką cenową. Na żywo Note 20 znacznie zyskuje. I choć nie jest aż tak urodziwy jak wersja Ultra, to i tak od razu czuć, że to urządzenie z najwyższej półki.

Galaxy Note 20 naprawdę może się podobać, choć mam wrażenie, że front to najsłabszy element w projekcie.

Ekran w mniejszym Note 20 faktycznie jest zupełnie płaski, ale ramki pozostają bardzo minimalne. Note 20 pod względem wyglądu bardziej kojarzy mi się z serią S20 niż z większym Note’em 20 Ultra.

Rysik S Pen jest teraz bardziej responsywny i ma wiele nowych funkcji.

Rysik nie zmienił się pod kątem wizualnym czy technicznym, bo nadal ma wbudowany akumulator ładowany gdy S Pen znajduje się wewnątrz smartfona. Rysik jest jednak o wiele bardziej responsywny niż wcześniej. Czas reakcji to 9 ms w Galaxy Note 20 Ultra i 26 ms w Galaxy Note 20. Dla porównania, w serii Note 10 było to 42 ms.

Podczas pisania notatek trudno zauważyć różnicę, ale artyści z pewnością dostrzegą przy szkicowaniu szybsze działanie.

Rysiki mieszczą się w obudowie. Na zdjęciu widać port USB-C, lecz nie znajdziemy nigdzie gniazda minijack.
Gesty można wykonywać w powietrzu.

Nowości widać za to od razu w oprogramowaniu, a są nimi m.in. nowe gesty wykonywane w powietrzu. Możemy np. szybkim gestem cofnąć się o jeden ekran w przeglądarce, czy włączyć tryb notowania na ekranie. Wygodne i przydatne.

Wielkim hitem może być bezprzewodowy DeX

Na zdjęciu większy Galaxy Note 20 Ultra.

W trybie DeX pokładam bardzo duże nadzieje i z zaciekawieniem obserwuję rozwój tego projektu. Tym razem Samsung postawił na bezprzewodowy tryb DeX, co jest olbrzymią nowością. Wystarczy łączność Miracast by zacząć castować ekran smartfona z desktopowym interfejsem na telewizor lub monitor. Całość ma działać nawet w Chromecastem, choć tego nie byłem jeszcze w stanie zweryfikować.

W trybie DeX smartfon może pełnić rolę myszki i/lub klawiatury. Możemy też podłączyć do smartfona poprzez Bluetooth zewnętrzne akcesoria do obsługi systemu.

Na każdym kroku widać współpracę Samsunga z Microsoftem

Na smartfonach Samsunga już od dłuższego czasu widzimy domyślnie obecny folder z usługami Microsoftu, ale przy każdej premierze integracja idzie dalej. Podczas prezentacji dowiedzieliśmy się - póki co dość lakonicznie - o nowych funkcjach łączenia smartfona z Windowsem 10. Możliwe będzie np. wyciąganie ikon aplikacji na pulpit komputera, a do tego dojdą ciekawe funkcje notatek (w tym odręcznych), jak np. eksport do DPF-a czy do arkusza .ppt.

Ekrany są kapitalne, ale zdecydowanie wyróżnia się ten z Note'a 20 Ultra.

Oba ekrany mają świetne kolory i bardzo wysoką jakość.

Ekrany obu smartfonów na żywo wyglądają przepięknie, ale niczego innego nie spodziewałem się po Samsungu. Panele AMOLED są już wręcz ekstremalnie dopracowane i to naprawdę widać.

Galaxy Note 20 Ultra ma jednak zdecydowanie lepszy panel w porównaniu do Note’a 20 dysponującego rozdzielczością Full HD i odświeżaniem 60 Hz. Większy model ma 120 Hz i rozdzielczość WQHD+… ale nie jednocześnie. Musimy wybrać czy postawić na większą płynność czy na wyższą rozdzielczość.

Tak prezentują się oba ekrany obok siebie.

Bardzo ciekawie zapowiada się tryb adaptacyjny, w którym smartfon będzie mógł zmieniać odświeżanie w zależności od treści wyświetlanej na ekranie. Przy grach może to być 120 Hz, a przy filmie nagranym w 24 kl./s odświeżanie automatycznie spadnie do 24 Hz. Przy czytaniu tekstu wartość może zejść nawet do 10 Hz. Ma to na celu oszczędzanie akumulatora.

Na razie nie porywam się na ocenę aparatów, ale specyfikacja wygląda świetnie.

Galaxy Note 20 Ultra ma peryskopowy teleobiektyw o krotności 5x, a mniejszy Note ma standardowy teleobiektyw z krotnością 3x.

Samsung postawił na sprawdzone komponenty. Model Note 20 Ultra przypomina mi Galaxy S20 Ultra. Tu również mamy matrycę główną o rozdzielczości 108 megapikseli, peryskopowy teleobiektyw i ultraszeroki kąt. Nie mamy za to zoomu cyfrowego o krotności 100x, co było zdecydowaną przesadą. Note 20 Ultra zrobi zdjęcia z maksymalnym powiększeniem 50x. Moim zdaniem granica akceptowalnej jakości przy podzespołach z S20 Ultra to 30x, ale możliwe że inżynierowie dopracowali algorytmy.

Wysepka aparatów w Note 20 Ultra wystaje dość znacznie. Czarny element z czerwoną kropką to moduł laserowego autofocusa.
Wysepka aparatu w mniejszym Galaxy Note 20 jest znacznie mniejsza.

Jest tez nagrywanie w 8K, ale od wysokiej rozdzielczości ciekawiej brzmi kwesta dźwięku. Note 20 potrafi automatycznie rejestrować dźwięk z podłączonego akcesorium Bluetooth. Przykład? Nagrywasz postać znajdującą się kilka metrów od ciebie. Stoi ona w tłumie, więc szum może zagłuszać to, co mówi. Note 20 może jednak rejestrować dźwięk np. ze słuchawek Galaxy Buds Live umieszczonych w uszach filmowanej osoby, dzięki czemu uzyskamy wyraźny dźwięk. Jakże proste, a jakże przydatne.

Galaxy Note 20 i Note 20 Ultra zapowiadają się wybornie, choć za jakość trzeba będzie zapłacić.

Po dwóch godzinach spędzonych na przedpremierowym pokazie nie znalazłem żadnych widocznych wad lub słabych stron Note’a, ale to zdecydowanie za krótki czas na ocenę smartfonów. Zarówno w kwestii oprogramowania jak i sprzętu czuć tu jednak bardzo wysoki poziom dopracowania. Note 20 i Note 20 Ultra nie wyglądają na urządzenia, które miałyby rozczarować nabywców.

Cena będzie jednak wysoka. Galaxy Note 20 kosztuje 4349 zł, Note 20 5G - 4849 zł, a wariant Note 20 Ultra 5G - 5949 zł. Wersja Ultra zawsze ma modem 5G. Więcej na temat smartfonów zobaczycie na naszym filmie, do którego zapraszam.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst