Sprzęt  / Recenzja

Huawei Y6P to tani telefon bez usług Google. Nie mogę powiedzieć, żeby to był zły smartfon - recenzja

Jakiś czas temu w moje ręce trafił Huawei Y6P, telefon za zaledwie 600 zł. To pierwszy telefon bez usług Google z jakim miałem do czynienia. Połączenie niskiej ceny i braku usług, które stanowią podstawę mojej codziennej egzystencji w sieci, wydawało mi się przepisem na katastrofę. Po kilku tygodniach stwierdzam, że mocno się pomyliłem.

Na pierwszy rzut oka Huawei Y6P wygląda naprawdę porządnie. Telefon jest masywny, pewnie leży w dłoni, a i z wyglądu jest przyjazny dla oka. Zdecydowanie nie kojarzy się z produktem budżetowym. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że wygląda lepiej niż wiele telefonów dwukrotnie droższych. Dzięki temu, że sklep AB FOTO wypożyczył mi telefon do testów na kilka tygodni, postanowiłem przenieść na niego wszystkie swoje kontakty i sprawdzić czy da się żyć bez usług Google.

Mam bardzo różne doświadczenia z telefonami w cenie do 1000 zł i szczerze mówiąc spodziewałem się, że już przy pierwszym uruchomieniu, jeszcze przed zainstalowaniem jakiejkolwiek aplikacji dostrzegę pierwsze przycięcia animacji i problemy z telefonem. Nic takiego jednak się nie stało.

Zasadniczo po pierwszym uruchomieniu aparatu skupiłem się na zupełnie nowym dla mnie ekosystemie. Choć nakładkę EMUI znałem z innych telefonów marki, to po raz pierwszy musiałem dopasować do siebie telefon nie za pomocą dobrze znanego Sklepu Play od Google'a, a za pomocą Huawei App Gallery.

Nie ma co się oszukiwać, już pierwsze uruchomienie sklepu wskazuje, że jest to stosunkowo nowa usługa, w aplikacji rządzi całkowity chaos, a i estetyka sklepu wciąż leży. Jednak przy odrobinie determinacji znajdziemy tam tak naprawdę większość przydatnych na co dzień aplikacji. Bez problemu odnajdziemy w sklepie większość najpopularniejszych komunikatorów, klienta poczty, aplikacje taksówkowe czy fantastyczną AutoMapę. Co więcej, z dnia na dzień w sklepie pojawiają się nowe aplikacje, do których od niedawna dołączają także aplikacje polskich banków. Nie ma Google'a, ale według sklepu wkrótce pojawią się aplikacje Microsoftu. Za jakiś czas Huawei App Gallery może oferować wszystko czego potrzeba przeciętnemu użytkownikowi

Nie ma nic budżetowego w wyglądzie telefonu Huawei Y6P

Konia z rzędem temu kto znajdzie choćby jedną osobę, która stwierdzi, że ten telefon wygląda tanio. Front telefonu niemal w całości wypełnia 6,3-calowy ekran. Dolny podbródek trochę psuje symetrię, ale jakoś szczególnie nie przyciąga uwagi. Przednią kamerę umieszczono w łezce na środku górnej krawędzi ekranu. Osobiście jest to dla mnie najlepsze miejsce na wycięcie, jeżeli już gdziekolwiek musi być. Ramki boczne w moim odczuciu są natomiast cieńsze niż chociażby w iPhonie XR.

Tył telefon pokryty jest plastikiem, co w tej półce cenowej nie powinno dziwić. Ja otrzymałem do testów telefon w kolorze zielonym i całkiem szczerze przyznam, że przypadł mi do gustu. Telefon nie brudzi się tak szybko jak konstrukcje szklane, a wystawiony na dużą ilość światła, tył wprost rewelacyjnie się mieni. Jeszcze raz podkreślę tutaj, że telefon sprawia wrażenie doskonale spasowanego. Dłonią nie da się wyczuć żadnych luzów czy uginających się powierzchni. Spasowanie elementów konstrukcji jest wzorowe, a przyciski mają bardzo wyraźny i pewny klik.

Na dolnej krawędzi telefonu znajdziemy złącze micro-USB do ładowarki, standardowe (choć już obecnie znikające z rynku) złącze słuchawkowe oraz głośnik mono. Na bocznej krawędzi natomiast czekają na nas fizyczne przyciski regulacji głośności, włącznik telefonu oraz tacka na karty SIM.

Z jednej strony to standardowy zestaw z nieco leciwym złączem ładowania (come on, mamy 2020 r., niech już wszystkie telefony przejdą na USB-C), a z drugiej należy go docenić w obliczu znikających wszędzie złączy słuchawkowych.

Wnętrze Y6P ma swoje mocne strony

Huawei wyposażył swojego budżetowca w całkiem rozsądne komponenty zapewniające naprawdę przyjemną pracę. Y6P napędzany jest ośmiordzeniowym procesorem Mediatek MT6762R wspieranym przez 3 GB pamięci RAM. Może się wydawać, że to niewiele w czasach kiedy niektóre telefony mają po 12 GB pamięci RAM, ale nakładka EMUI 10.1 doskonale sobie radzi z takimi zasobami i jej płynność wydaje się  nienaganna. Na pokładzie telefonu znajduje się także 64 GB pamięci na dane, aczkolwiek można ją rozszerzyć za pomocą karty pamięci do 512 GB. Co zaskakujące, telefon zasilany jest baterią o pojemności aż 5000 mAh, co oznacza, że jego rozładowanie stanowi nie lada wyzwanie. To ogromny plus jak dla mnie, ale może to dlatego, że jestem przyzwyczajony do telefonów, które na jednym naładowaniu nigdy nie wytrzymują nawet jednej całej doby.

Słabszym komponentem telefonu jest natomiast ekran. Nic w tym dziwnego, gdzieś musiały się ujawnić oszczędności, które umożliwiły producentowi zaprezentowanie takiego sprzętu w tak niskiej cenie. Front telefonu pokryty jest 6,3-calowym ekranem o rozdzielczości 1600 x 720 pikseli i proporcjach 20:9. Charakteryzuje się on sporą jasnością, dzięki czemu nawet w pełnym słońcu korzystanie z telefonu nie sprawia trudności.

Niemniej jednak odwzorowanie barw jest naprawdę słabe, z ekranu nie da się - albo przynajmniej ja nie potrafię - wyciągnąć żywych barw. Niezależnie co wyświetlimy na ekranie, wszystko jest blade, sprane i zgaszone. Ta jedna cecha skutecznie odstrasza mnie od prób oglądania jakichkolwiek materiałów wideo na tym telefonie, przez co żywotność jego baterii jeszcze bardziej się wydłuża.

W kwestii zabezpieczeń też nie jest źle. Czytnik linii papilarnych umieszczony na pleckach działa szybko i praktycznie nie popełnia błędów. Jeżeli ktoś nie przepada za tym rozwiązaniem, może także skorzystać z systemu rozpoznawania twarzy, jednak tutaj należy pamiętać, że skoro telefon jest z przodu wyposażony tylko w pojedynczy aparat, to akurat ta forma zabezpieczenia nie należy do przesadnie bezpiecznych.

Aparat - wszystko zależy do czego go używasz

To w ogóle powinien być przewodni motyw tej całej recenzji. W Polsce są miliony, ba, dziesiątki milionów użytkowników smartfonów, którzy nie interesują się tym jakie mają podzespoły i czy na zdjęciu wyjdzie więcej szumu czy mniej. Tacy użytkownicy po prostu fotografują czy to spotkania rodzinne, czy odwiedzane w trakcie wakacji miejscowości turystyczne, czy w końcu siebie, a nie zastanawiają się czy tryb nocny korzysta z takiej i owakiej sztucznej inteligencji.

Często popadamy w pułapkę postrzegania wszystkiego przez pryzmat naszej własnej bańki, w której każdy zna specyfikację każdego aparatu i przerzuca się z innymi wadami i zaletami kolejnych rozwiązań. Zapominamy wtedy, że wokół nas istnieją miliony ludzi,którzy mają to gdzieś. Robią telefonem zdjęcia, aby komuś coś pokazać i nie mają zamiaru następnie tych zdjęć drukować, powiększać na telewizorze i cyzelować w Photoshopie. I właśnie dla takich ludzi jest ten aparat.

Nie jest to nic fantastycznego, ale jednocześnie jest to całkowicie wystarczający sprzęt, aby zrobić zwykłe zdjęcie. Aplikacja aparatu działa szybko, migawka działa jeszcze szybciej. Jest OK - zdjęcie miliona serduszek na Instagramie nie zdobędzie, ale rodzina będzie się cieszyła oglądając zdjęcia z twoich wakacji.

Bez zoomu
Zoom x2
Zoom x4

Powyższe zdjęcia nie należą do najlepszych. Im mniej światła w otoczeniu, tym aparat będzie robił gorsze zdjęcia. Nie zmienia to faktu, że gdybyśmy pokazali je wielu znajomym, którzy nie zajmują się technologiami w żaden sposób, nie wiedzieliby o co nam chodzi i czego się czepiamy.

Za zdjęcia odpowiada zestaw 3 aparatów: 13-megapikselowy aparat główny (f/1.8), 5-megapikselowy aparat szerokokątny (f/2.2) oraz 2-megapikselowy aparat do pomiaru głębi tła. Aparat z przodu natomiast do moduł 8-megapikselowy o jasności f/2.0.

Huawei Y6P to telefon tani i... wystarczający

Ekran tego telefonu nikogo nie zachwyci, a zdjęcia nie powalą nikogo na kolana. I co z tego? Znacząca część społeczeństwa nigdy na to nie zwróci uwagi, ale już z pewnością zwróci uwagę na atrakcyjny wygląd telefonu i na jeszcze bardziej atrakcyjną cenę. Czy ja bym sobie kupił taki telefon? Nie. Czy mógłbym z czystym sumieniem polecić go znajomym i rodzinie? Tak, nie znam nikogo w moim otoczeniu kto interesowałby się technologiami tak jak ja. Zamiast tego wszyscy wokół po prostu korzystają ze smartfonów nie zagłębiając się w ich szczegóły i parametry. To właśnie z myślą o takich użytkownikach powstał Huawei Y6P i jestem przekonany, że większość osób, które zdecydują się na jego zakup, będzie z zadowoleniem korzystała z tego telefonu przez wiele lat.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst