Ekologia  / Artykuł

Poznajcie torbę wielokrotkę. Ta plastikowa torba wielorazowego użytku jest bardziej ekologiczna od bawełnianej

Został nam rok. Rok na to, by wymyślić, czym zastąpić plastikowe opakowania jednorazowego użytku, nim w życie wejdą przepisy Unii Europejskiej zakazujące ich sprzedaży. Lidl ma na to swój pomysł - to wielokrotka.

„Wielokrotka” Lidla jest po prostu torbą wielokrotnego użytku. Tyle że wykonaną w 80 proc. z surowców wtórnych, zaś sama torba nadaje się w 100 proc. do ponownego przetworzenia.

Torba wielokrotka w Lidlu zaoszczędzi 2000 ton plastiku rocznie.

Torby „wielokrotki” otrzymały certyfikat Blue Angel, czyli jeden z najstarszych znaków ekologicznych, funkcjonujących od 1997 r. Certyfikat jest przyznawany przez specjalne jury, składające się z przedstawicieli świata nauki, biznesu i ochrony środowiska.

Oczywiście pozyskanie takiego certyfikatu to nic więcej, jak zręczny marketing. Od strony praktycznej wprowadzenie toreb „Wielokrotek” ma zaoszczędzić 2000 ton plastiku rocznie.

To kolejny z rozlicznych kroków sieci sklepów ku spełnieniu zadeklarowanych celów - do 2025 r. wszystkie plastikowe opakowania marek Lidla mają być w pełni recyclingowalne, zaś ogólne zużycie plastiku ma spaść o 20 proc. Od września 2019 r. sklepy muszą też płacić należną daninę za plastikowe torby. Co prawda przyczyniła się ona do wzrostu cen reklamówek, więc podatek de facto płacą klienci, ale sklepom z pewnością zależy, by owej daniny płacić jak najmniej.

Dlaczego plastik, a nie bawełniana torba?

Ktoś może spytać, dlaczego Lidl stawia na torby z odzysku, zamiast postawić na torby bawełniane. To bardzo proste - wbrew powszechnemu przekonaniu, torby bawełniane wcale nie są ekologiczne.

W 2018 r. Duńskie Ministerstwo Środowiska opublikowało raport, który podsumował wyniki wieloletnich badań nad wykorzystaniem opakowań różnego rodzaju. Wynika z niego, że aby torba z bawełny była bardziej przyjazna środowisku, trzeba jej użyć aż 7100 razy (sic!). 20 tys. razy, jeśli mówimy o torbach z organicznej bawełny. Wiecie, takich, które kosztują 5x więcej od zwykłych i które łatwo spotkać na profilach instagramowych influencerek.

Nie wiemy dokładnie, z jakiego materiału wykonana jest torba „Wielokrotka”, ale nawet gdyby był to materiał PET, który trzeba użyć aż 84 razy, jest to wynik po wielokroć lepszy od teoretycznie „ekologicznej” torby bawełnianej.

Torba „wielokrotka” jest też dobrym zastępstwem dla toreb papierowych. Choć te również wydają się bardziej „eko”, raport wskazuje, że trzeba ich użyć minimum 43 razy, by zrównoważyć ich wpływ na środowisko.

Najbardziej „ekologicznym” wyjściem niezmiennie pozostaje korzystanie ze zwykłych reklamówek zdatnych do recyclingu i albo wyrzucanie ich do powtórnego przetworzenia, albo wykorzystanie ich w roli worka na śmieci.

Tym niemniej warto korzystać z toreb wiele razy. Choćby po to, by nie generować więcej plastiku, który potem może trafić (różnie bywa) nie na śmietnik czy do recyclingu, a do żołądka jakiegoś Bogu ducha winnego zwierzęcia. Jak podaje WWF - rocznie ponad milion zwierząt w morzach i oceanach ginie z powodu plastikowych odpadów. Im mniej ich wygenerujemy, tym mniej stworzeń będziemy mieć na sumieniu jako cywilizacja.

Według danych za 2018 r., statystyczny Polak wykorzystuje rocznie 490 torebek foliowych, podczas gdy statystyczny Duńczyk lub Fin - tylko 4.

Warto powalczyć o to, by Polska zajęła nieco lepsze miejsce w tej statystyce. Wszak wojna z plastikiem leży w interesie nas wszystkich.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst