Tech  / Artykuł

Najważniejszy produkt Microsoftu w 2019 r.? Moim zdaniem Power Platform

To był bardzo pracowity rok dla Microsoftu. Office 365, Azure, Windows to setki nowych aplikacji i usług, a my wybraliśmy dla was te najciekawsze i najistotniejsze. Jeżeli jednak ubiegły rok upłynął Microsoftowi pod znakiem Teams, to ten bez wątpienia należał do Power Platform.

Kiedy zgodnie z życzeniem mojego wydawcy zacząłem szykować materiały do zwyczajowego o tej porze roku tekstu podsumowującego ostatnie 12 miesięcy działań obserwowanego przeze mnie Microsoftu, szybko zdałem sobie sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie. Firma pod przewodnictwem Satyi Nadelli zajmuje się dziś wszystkim. A potem jeszcze paroma innymi rzeczami. I jakby tego było mało, ta dywersyfikacja stała się główną strategią prowadzenia firmy. Poniekąd bardzo mądrze, dzięki temu ta ma bezpieczną przyszłość, nawet gdy jedno z jej silnych ramion zostanie zniszczone. To jednak sprawia, że ludzie tacy jak ja – próbujący za tym wszystkim nadążyć – mają niełatwe zadanie.

Poniższe podsumowanie nie będzie więc wyczerpujące, bo takim być nie może. Zamiast dającego się pochłonąć w kilka minut tekstu, musiałbym wam proponować pobranie ebooka, bo dopiero w takiej objętości tekst kwalifikowałby się do miana wyczerpującego temat. Wybrałem więc kilka wydarzeń, które w mojej ocenie w sposób szczególny odzwierciedlały działania firmy oraz sugerowały jaki kierunek ta obierze w przewidywalnej przyszłości.

To na pewno był rok Microsoft Teams.

Już pod koniec 2018 r. szef marketingu Microsoftu, goszcząc w audycji Windows Weekly, nazwał Teams najważniejszą usługą mijającego roku. W rzeczy samej. Microsoft tak się przeraził niespodziewanym sukcesem usługi Slack, że nie tylko w imponującym tempie zbudował jej klona, ale też bardzo agresywnie go rozwija i promuje. Rok 2019 w niczym pod tym względem się nie zmienił.

microsoft teams za darmo

Teams cały czas jest rozbudowywany o nowe funkcje. Administratorzy zespołów, by uniknąć przeładowania aplikacji kontrolkami, mogą decydować, które są dla owego zespołu istotne, a które nie. Sama usługa została rozbudowana o liczne funkcje dla pracowników terenowych, cały czas też zyskuje nowe miejsca integracji z usługami Microsoftu i naszymi firmowymi appkami hostowanymi w Azure. Wkrótce ma też pojawić się aplikacja na Linuxa.

Cortana oficjalnie kończy walkę z Asystentem Google i Alexą.

Microsoft pozycjonuje teraz Cortanę na dwa sposoby. Po pierwsze, jest to teraz wirtualna asystentka specjalizująca się w usługach i produktach Microsoftu – a nie asystent ogólnego zastosowania. Cortana pomoże nam w pracy z Excelem, Windowsem, Dynamicsem czy Outlookiem, ale też nie będzie już opowiadać nam dowcipów, dyktować przepisy na świąteczne ciasta czy zamawiać taksówki. Ma mieć wąską specjalizację i współpracować z innymi asystentami.

Drugim sposobem na zarobienie pieniędzy na technologii napędzającej Cortanę jest jej udostępnienie. Klienci Microsoftu mogą tworzyć własnych asystentów głosowych na bazie Cortany, zmieniając jej głos i tożsamość i dodając do niej konkretne, zorientowane na dany produkt funkcje. Dla przykładu asystent głosowy w samochodach BMW to Cortana – tyle że jej dedykowana tym pojazdom i obrandowana wersja.

Dynamics 365 naszpikowany sztuczną inteligencją. Najważniejsza wydaje się jednak Power Platform.

Usługa CRM Microsoftu zyskała w mijającym roku wiele nowych modułów pomagających w automatyzacji rutynowych zadań oraz prognozujących. Należą do nich AI for Sales, AI for Consumer Insights i AI for Market Insights. Dynamics zawsze był istotny w Microsofcie, ale w tym roku widać było szczególną energię włożoną w jego rozwój. Usługa nawet doczekała się wersji Mixed Reality, choć jeszcze nikt nie widział sprzedawców ubranych w holograficzne gogle. Dodano dziesiątki integracji do przeróżnych usług Microsoftu, w tym z LinkedInem czy nawet platformami do zarządzania ekosystemem Internetu rzeczy. Do grupy aplikacji Insights dołączyła nowa appka Product Insights, która wykorzystuje SI do analizy wykorzystania produktów przez klientów oraz moduł do analizy zdarzeń w łańcuchu zamówień (Supply Chain Managment).

microsoft 2019 podsumowanie

Jeżeli jednak uznamy, że to Teams była najważniejszą usługą poprzedniego roku dla Microsoftu, to w tym roku wskazałbym Power Platform. Składają się na nią trzy elementy: narzędzie analityczne dla firm Power BI, narzędzie do automatyzacji pracy Flow oraz PowerApps, czyli narzędzie automatyzujące budowanie prostych aplikacji. Microsoft trafnie zdiagnozował, że największym wyzwaniem dla firm jest budowanie rozwiązań wokół danych, którymi dysponują – a przecież każde przedsiębiorstwo jest unikalne i trudno o skrojony na miarę zestaw aplikacji i rozwiązań pod jego potrzeby.

microsoft 2019 podsumowanie

Intensywnie rozbudowywana Power Platform znacząco ułatwia przetwarzanie i interpretację tych danych i już teraz można ją nazwać znaczącym sukcesem, patrząc na tempo adopcji przez klientów Microsoftu. Rok 2018 był dla giganta z Redmond czasem na usprawnienie komunikacji pomiędzy członkami danej organizacji. Rok 2019 w mojej ocenie był rokiem, w którym Microsofcie przykładano szczególny nacisk na analitykę danych i związane z nią narzędzia dla jego klientów.

Office 365 niezmiennie bliski monopolu. Niebezpiecznie, choć zasłużenie.

Mijający rok to również nudne i przewidywalne pasmo sukcesów dla Office’a 365. Mam z tym pewien problem, bo tak jak faktycznie usługa nie wydaje się mieć sensownej konkurencji, tak bardzo bym sobie tego życzył. Dominacja jednego produktu jest dla rynku niezdrowa.

Aplikacje klienckie Office’a 365 były aktualizowane w mijającym roku w zasadzie co kilka tygodni – co rusz dodając nowe użyteczne funkcje do Worda, Excela, PowerPointa i reszty. Godnym odnotowania jest fakt umieszczenia ich (nareszcie!) w Mac App Store, zapewniając użytkownikom macOS-a dostęp do nich przez systemowe, zapewniające pełen nadzór i konserwację narzędzie. Dokonano też symbolicznej zmiany, w ramach której domyślną pamięcią dla aplikacji są OneDrive i SharePoint, a nie ta lokalna.

office nowy wygląd

Równie istotne są dla Microsoftu mobilne wersje aplikacji Office, często otrzymujące funkcje niedostępne w ich desktopowych odpowiednikach. Dla przykładu Excel dla iOS-a i Androida potrafi teraz interpretować dane ze zdjęcia i za sprawą algorytmów sztucznej inteligencji wypełnić nimi automatycznie arkusz kalkulacyjny. Wszystkie mobilne aplikacje obsługują już tak modny w tym roku ciemny tryb interfejsu. Choć oczywiście dużo nowości pojawiło się i w desktopowych aplikacjach. Dla przykładu PowerPoint, wykorzystując sztuczną inteligencję, sam zaproponuje zmiany wizualne w prezentacji, poprawiając jej spójność, czy nawet zwróci uwagę na źle skomponowaną treść.

OneDrive w wersji konsumenckiej też doczekał się kilku usprawnień. Należą do nich nowe plany abonamentowe, które pozwalają nam na bardziej elastyczne dobieranie przestrzeni dyskowej do naszych potrzeb. Do usługi dodano też funkcję zabezpieczonego folderu, którego treść można zobaczyć po zapewnieniu dodatkowej metody uwierzytelniania i który jest przeznaczony dla treści wymagających szczególnej ochrony przed postronnymi – na przykład skany naszych dokumentów.

office ciemny motyw

Istotne jest też ogłoszenie zamknięcia usługi Wunderlist. Jej następczyni – To-Do – jest zdaniem Microsoftu już na tyle dojrzała, by móc pozbyć się pierwowzoru. Wunderlist przestanie działać w przyszłym roku, a Office 365 będzie miał w końcu tylko jedną usługę do prostej organizacji zadań. Zapowiedziano też nową usługę pod nazwą tymczasową Cortex, która ma przekształcać informacje zwrotne od klientów danej firmy w łatwą do analizy bazę wiedzy.

Największą nowością jest jednak Fluid Framework. To nowe środowisko uruchomieniowe dla aplikacji, które zostało zbudowane z myślą o zapewnieniu jak najwygodniejszej pracy zespołowej nad dokumentami. Jego podstawą jest nowy model dokumentu, na który składają się poszczególne dające się dowolnie i w dowolnym miejscu edytować bloki. Fluid Framework ma pozwolić nam skupić się na dokumencie i pracy, zamiast zmuszać nas do zastanawiania się nad tym, które narzędzie będzie najlepsze do wykonania danego zadania.

Szturm chatbotów.

Sztuczna inteligencja Microsoftu to również mocno promowane od lat boty konwersacyjne. Firma nadal je rozwija z uwagi na wysokie zainteresowanie klientów, a owe boty potrafią już zaskakująco wiele. Dla przykładu, trenowany od 2017 r. przez Microsoft i zaprezentowany w tym roku Healthcare Bot Service ma być nieocenioną pomocą dla firm działających w służbie zdrowia. Rozumie on ustandaryzowaną bazę rekordów zdrowia (Electronic Health Records) oraz systemy Quest Diagnostics i Kaiseer Pemanente, co w połączeniu z integracją z Teams i Azure Fast Healthcare Interoperability Resource ma stanowić doskonałe rozwiązanie typu PaaS.

To tylko jeden z bardzo licznych przykładów. Największym wyzwaniem dla chatbotów pozostają oczywiście różnice językowe. Przez długi czas microsoftowe chatboty będą produktami przeznaczonymi wyłącznie na wybrane rynki. Co gorsza, w oficjalnej komunikacji korporacyjnej Microsoft na razie nie zapowiada wzmożonych inwestycji w badanie mniej rozpowszechnionych na świecie języków – w tym języka polskiego.

W Windowsie zmiany, choć głównie organizacyjne.

Obecny już na ponad 900 mln aktywnych urządzeń Windows 10 jest od relatywnie niedawna budowany przez dwa oddzielne, współpracujące ze sobą zespoły. Za rozwój warstwy systemowej (jądro, środowiska uruchomieniowe, API i tym podobne) odpowiada teraz dział Azure. Warstwa aplikacyjna (powłoka i preinstalowane aplikacje) ma swój własny dedykowany zespół. Między innymi z uwagi na powyższe mijający rok nie obfitował w szczególnie rewolucyjne nowości w Windowsie. Zmienił się za to sposób prowadzenia beta-testów w ramach programu Windows Insider (krąg Szybkich aktualizacji służy teraz testowaniu funkcji eksperymentalnych) i cykl wydawniczy nowych wersji.

To jednak nie oznacza, że nie działo się nic. W mijającym roku pojawiły się trzy aktualizacje Windowsa 10: 1903, 1909 oraz znajdująca się aktualnie w beta-testach 2004. Za ich sprawą mamy większą kontrolę nad aktualizacjami systemu, usprawnienia w wydajności, stabilności i jego bezpieczeństwie, a także:

  • motywy interfejsu (jasny i ciemny)
  • wirtualizowaną piaskownicę
  • możliwość usuwania preinstalowanych aplikacji
  • nową wyszukiwarkę, z której została wyrzucona Cortana
  • system logowania bez hasła
  • Xbox Game Bar
  • nowe emoji
  • znacząco usprawnioną aplikacje Ustawienia
  • znacząco rozbudowaną funkcjonalność aplikacji Twój telefon
  • natywną obsługę plików RAW
  • linuxowy kernel zamiast emulacji dla wyższej wydajności linuxowych aplikacji uruchomionych w Windowsie
  • i wiele, wiele, wiele więcej drobiazgów.

Zrezygnowano za to z systemowego repozytorium książek: od lipca bieżącego roku sekcja Ksiązki nie jest już dostępna w Microsoft Store.

windows 10x interfejs

Największą petardą było jednak lakoniczne zaprezentowanie nowego systemu operacyjnego. Windows 10X jest forkiem Windowsa 10. Nie stanowi jego następcy, a jest raczej równoległym projektem. Różni się od starszego brata wieloma cechami, ale jedną z dwóch najważniejszych jest niemal całkowita separacja poszczególnych jego modułów. W Windowsie 10X Microsoft osiągnął w końcu to, nad czym pracował przez długie lata, a więc komponentyzację systemu, która pozwala na dowolne wymienianie jego części składowych bez naruszania reszty – dzięki temu na przykład może oferować różne powłoki interfejsu dla tego samego systemu.

co to windows 10x

Efektem tej komponentyzacji jest też uporanie się z piekłem zgodności wstecznej. Klasyczne aplikacje wykorzystujące przestarzałe technologie będą w Windowsie 10X uruchamiane w kontenerach – a więc będą izolowane od reszty systemu, a biblioteki niezbędne do ich uruchomienia będą ładowane do pamięci tylko wtedy, gdy są potrzebne.

Warto też wspomnieć, że wydano aktualizację Windowsa Server do wersji 1903 w kanale produkcyjnym. Główne nowości to usprawnienia w obsłudze kontenerów (kontenery Windows Server w Kubernetes, dodanie do kontenerów akceleracji sprzętowej GPU), zwiększenie zgodności z aplikacjami i nowe funkcje dla Windows Admin Center. Pojawił się też Hyper-V Server 2019, którego w dużym uproszczeniu można określić jako darmową wersję Windows Servera skrojoną na miarę pod zadania związane z wirtualizacją. Testowany właśnie Windows Server 20H1 ma wprowadzić dalsze usprawnienia z nią związane.

Xbox szykuje się na przyszłość. Nowy sprzęt, nowe usługi, nowe platformy.

Platforma gamingowa Microsoftu doczekała się tak licznych inwestycji, że aż zdecydowaliśmy się poświęcić jej osobny tekst: zachęcam do lektury. Dowiecie się z niego między innymi o platformie streamingowej xCloud, nowych grach, nowościach dla usługi Xbox Game Pass czy wreszcie o Xbox Series X – następcy Xboxa One.

Dużo, dużo, dużo nowego sprzętu. Zaskakująco dużo jak na firmę głównie software’ową.

Hololens 2 - pierwsze wrażenia

Zacznijmy od tego najbardziej niszowego, a więc od HoloLens 2. Gogle do mieszanej rzeczywistości od Microsoftu są znacznie wygodniejsze od poprzedniego modelu, znacznie łatwiej je zakładać i się nimi posługiwać. Znacząco też poszerzono pole widzenia w goglach, które było największą wadą pierwszej generacji sprzętu. Zwiększono precyzję śledzenia dłoni i ruchów gałek ocznych, znacząco też usprawniono energooszczędność urządzenia w wyniku decyzji o przesiadce na procesor ARM.

Pojawiła się też druga generacja konferencyjnego komputera Surface Hub – oznaczona jako 2S. Znajdziemy w niej procesor Core i5 8. generacji. Surface Hub 2S występuje w 50- i 85-calowej wersji i zarządza nim Windows 10 Team obsługujący kilku zalogowanych użytkowników równocześnie. Nowy sprzęt współpracuje z kamerami 4K i zaawansowanymi mikrofonami wykrywającymi mowę nawet z dużej odległości.

samsung galaxy s10 android 10 one ui 2 0

Microsoft nawiązał też strategiczną współpracę z Samsungiem, na mocy której telefony tego producenta będą zintegrowane z usługami Microsoftu i Windowsem. Nowe urządzenia Galaxy wykorzystują OneDrive’a do synchronizacji danych i magazynowania zdjęć, są też fabtycznie zintegrowane z windowsową aplikacją Twój telefon pozwalającą na korzystanie z telefonu z poziomu komputera z Windows 10.

To książka? Nie, to Microsoft Surface Neo

Z autorskich urządzeń warto też wskazać Surface’a Neo. To tablet z dwoma wyświetlaczami, który składa się jak zeszyt. Jeden z wyświetlaczy można wykorzystać jako klawiaturę i podręczny panel, ale też możemy korzystać z dwóch do wygodniejszej pracy wielozadaniowej. To pierwszy na rynku sprzęt, który będzie działał pod kontrolą Windowsa 10X.

microsoft-surface-duo-7

Surface Duo to mniejsza kopia Surface Neo. Choć kopia to może zbyt duże uproszczenie. Neo będzie działać pod kontrolą Androida – nie Windowsa – i będzie zawierał też elementy typowe dla telefonu, a więc moduł GSM do rozmów czy porządny aparat do zdjęć.

15-calowy surface laptop 3 recenzja

Do sprzedaży wprowadzono też odświeżonego Surface’a Pro z nowszym procesorem, a także Surface Laptopa trzeciej generacji: teraz dostępnego w 13- i 15-calowej wersji. Komputery te po raz pierwszy dostępne są nie tylko z układami Intela, ale również i tymi od AMD – zaprojektowanymi wspólnie z Microsoftem, specjalnie na potrzeby tych pecetów.

surface pro x wrażenia

Nie zapominajmy też o Surface Pro X. Eksperymentalnym tablecie Microsoftu ze zbudowanym wspólnie z Qualcommem procesorem o architekturze ARM, który mimo tego radzi sobie również z aplikacjami napisanymi na układy x86. Tablet ten – choć z normalnym Windowsem – oferuje kulturę pracy znaną z mobilnych urządzeń, w tym błyskawiczną łączność, długi czas pracy na akumulatorze czy błyskawiczne usypianie i wybudzanie.

Azure skraca dystans do Amazon Web Services.

Chmura obliczeniowa Microsoftu rozwija się funkcjonalnie w imponującym tempie – nie sposób udokumentować wszystkich nowości, jakie wprowadzono do niej przez ostatnie 12 miesięcy. Warto jednak wybrać szczególnie ciekawe elementy. Na pewno warto w nich uwzględnić otwarcie źródeł rozwiązania Project Zipline, a więc autorskiej technologii kompresji danych dla różnych ich zestawów.

Istotną nowością jest Azure Stack HCI do hostowania zwirtualizowanych aplikacji na hiperkonwergentnej infrastrukturze informatycznej, dzięki czemu klienci mogą uruchamiać te aplikacje lokalnie (on-premise), zachowując integracje z Azure przez Windows Admin Center.

dell microsoft vmware azure

Ciekawą nowością jest też Azure Ink, która służy do rozpoznawania wprowadzanego do aplikacji pisma odręcznego, na przykład za pomocą rysika. Uruchomiono też Project BrainWave, w ramach którego można zyskać dostęp do przeliczeń SI akcelerowanych sprzętowo przez specjalnie zaprojektowane do tego celu układy FPGA oraz wykorzystywać do tego celu znajdujące się w maszynach on-premise układy Nvidia TensorRT czy Intel nGraph.

Azure wzbogacił się też o liczne usługi określane przez Microsoft jako decyzyjne (Decision Cognitive Services), w tym Anomaly Detector API, Personalizer czy Content Moderator. Usługi typu Cognitive są też już możliwe do implementacji w bazodanowych wyszukiwarkach, które również można łączyć z elementami Power Platform. Zaprezentowano też Azure SQL Database Edge, która została zoptymalizowana pod kątem urządzeń ultraenergooszczędnych, stosowanych w ramach Internetu rzeczy.

Interesujące wydają się też być usługi KEDA opracowane wspólnie z Red Hatem. Za ich sprawą możliwe jest tworzenie kontenerów Kubernetes typu serverless na dowolnej chmurze – prywatnej lub publicznej. KEDA współpracuje oczywiście z Azure Kubernetes Service i Red Had Open Shigt i pozwala na pominięcie części ruchu sieciowego HTTP.

Na pewno godne odnotowania jest też wprowadzenie możliwości synchronizacji danych przez Azure Active Directory dla użytkowników przejętego przez Microsoft GitHuba, tym samym umożliwiając logowanie się do Azure’a naszym githubowym kontem.

Nie widzę sensu wymieniania wszystkich prestiżowych nowopozyskanych klientów Azure’a, ale dla jednej wypada zrobić wyjątek. Sony – największy rywal Microsoftu na rynku konsol do gier – zdecydował się budować przyszłe usługi PlayStation na chmurze Azure. Tej samej, która odpowiada za hostowanie Xbox Live i xCloud. Warto też wspomnieć o fakcie, że rozwiązania TomToma stały się częścią Connected Vechicle Platform służącą do analityki danych zbieranych z pojazdów i usług nawigacyjnych.

Microsoft przeznaczył też miliard dolarów na dotację dla organizacji OpenAI, wierząc w jej kompetencje i licząc na to, że jej odkrycia w badaniach nad sztuczną inteligencją będą mogły w przyszłości być stosowane w ramach Azure.

Przeglądarka internetowa, podejście trzecie. Tym razem wspólne.

Przeglądarka Edge nigdy nie powtórzyła spektakularnego sukcesu Internet Explorera, dlatego Microsoft zdecydował się fundamentalnie zmienić sposób, w jaki ją buduje. Firma zrezygnowała całkowicie z autorskiej platformy Spartan (silnik renderujący EdgeHTML i Chakra do przetwarzania JavaScriptów), która nie będzie już rozwijana. To jednak nie oznacza, że Microsoft nie chce już kształtować przyszłości sieci Web. Wręcz przeciwnie.

microsoft edge aktualizacja

Microsoft oficjalnie dołączył do projektu Chromium, który jest rozwijany wspólnie przez Google’a, Operę, Brave’a, Vivaldi i wielu innych. Chromium to otwartoźródłowa przeglądarka, która już dziś kontroluje przytłaczającą większość rynku. Nie istnieje ona jednak w czystej formie, a jest dystrybuowana z różnymi nakładkami od poszczególnych twórców. Nieco jak Android, który jest dostępny jako EMUI, MIUI, OxygenOS i podobne. Chromium występuje w naturze jako Chrome, Opera czy Brave – w każdym z tych wydań z autorskimi dodatkami, choć silnik renderujący pozostaje niezmiennie ten sam.

Do grona przeglądarek Chromium dołączy testowany od paru miesięcy nowy Edge. Microsoft wprowadził już kilkaset usprawnień do kodu samego Chromium – na czym skorzystają wszystkie odmiany tej przeglądarki – zaś sam Edge ma wyróżniać się ochroną prywatności, łatwością zarządzania w firmach i zdolnością do odtwarzania treści multimedialnych w wysokich rozdzielczościach.

Windows Virtual Desktop, czyli kolejny krok do uczynienia lokalnych systemów operacyjnych irrelewantnymi.

Microsoft trafnie przewidział przyszłość, w ramach której coraz więcej aplikacji jest przetwarzanych zdalnie. Trend ten widać szczególnie w większych firmach, gdzie coraz częściej i częściej pracownicy korzystają z aplikacji hostowanych zdalnie, wirtualizowanych w kontenerach i strumieniowanych do urządzenia lokalnego. Ale i na konsumenckim rynku pojawiają się pierwsze tego typu rozwiązania: chociażby chmury strumieniujące gry wideo.

Windows Virtual Desktop to w zasadzie w pewnym uproszczeniu kolejna taka strumieniowana aplikacja, tyle że jest nią system Windows, hostowany w chmurze i pozwalający na dowolnym urządzeniu uruchamiać windowsowe aplikacje. Office 365 ProPlus na stacji roboczej z Linuxem czy na Chromebooku? Ależ żaden problem.

Co dalej?

Na pewno najwięcej w przyszłym roku będzie się dziać – jak zawsze – wokół Office’a 365, Dynamicsa 365 i Azure. Mnie jednak szczególnie będzie obchodzić Windows 10X, a więc system, o którym więcej na razie teoretyzujemy niż wiemy faktycznie. Szczegółowe informacje prawdopodobnie pojawią się na majowej konferencji Build dla deweloperów. Którą bez wątpienia będziemy pilnie śledzić, podobnie jak pozostałe konferencje giganta z Redmond.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst