Foto  / Artykuł

Samsungu, nie idź tą drogą. W przyszłych smartfonach może pojawić się zoom optyczny

Samsung rzekomo właśnie przejął firmę CorePhotonics, która odpowiada za pięciokrotny zoom optyczny w smartfonach Oppo. Czy ta sama technologia trafi do przyszłych smartfonów Samsunga?

Jak donoszą nieoficjalne informacje, Samsung finalizuje przejęcie izraelskiej firmy CorePhotonics. kwota zakupu ma opiewać na 150 mln dol. Część źródeł podaje, że doszło już do przejęcia.

oppo 5x zoom

CorePhotonics to firma stojąca za technologią zoomu optycznego rozwijanego przez Oppo. Taki zoom może być wykorzystywany w smartfonach, ponieważ układ jest bardzo płaski, mimo zastosowania wielu soczewek, które poruszają się względem siebie. Całość opiera się na zasadzie podobnej do peryskopu, gdzie lustro załamuje tor optyczny o 90 stopni. Technologia pozwala na uzyskanie zoomu optycznego o krotności x3, choć Oppo ma już smartfona z zoomem o znacznie większej krotności x10.

Samsungi z zoomem już znamy. Czy szykuje się zoom na miarę 2019 roku?

Samsung miał już w swoim portfolio smartfony z prawdziwym zoomem optycznym. Modele Galaxy S4 Zoom i Galaxy K Zoom wyglądały jak połączenie aparatu kompaktowego ze smartfonem. Nigdy nie zyskały popularności, bo jakość optyki pozostawiała wiele do życzenia, a konstrukcja była zbyt gruba jak na smartfon.

Być może zakup firmy CorePhotonics to chęć powrotu do zoomu optycznego, tyle że w bardziej współczesnym wydaniu. Samsung nie boi się nietypowych konstrukcji w modułach aparatu, co pokazuje mechanizm przysłony znany z nowych smartfonów. Peryskopowy zoom mógłby być kolejnym niesztampowym rozwiązaniem Samsunga.

Czy w obecnych czasach potrzebujemy prawdziwego zoomu optycznego w smartfonie?

Wszystko sprowadza się do jakości zdjęć, a tę poznamy dopiero wtedy, gdy Samsung zdecyduje się zastosować technologię CorePhotonics w praktyce. Patrząc od strony teoretycznej, ta technologia ma wiele ograniczeń, z której największą jest ograniczenie jakości obrazu spowodowane mniejszą matrycą.

Nowe smartfony Samsunga mają matryce Sony IMX345 lub Samsung S5K2L3 ISOCELL, których wymiary wynoszą dokładnie 5,88 mm x 7,68 mm. Moduł telezoomu ma nieco mniejszy sensor o wymiarach 4,21 mm x 5,61 mm. Wokół sensorów jest sporo elektroniki, co zwiększa rozmiar takiego układu. Obie matryce widać na zdjęciu poniżej.

Źródło: techinsights.com

Problem polega na tym, że w peryskopowym zoomie przynajmniej jedna matryca musi leżeć prostopadle do ekranu smartfona, czyli jest na nią bardzo mało miejsca. Grubość Samsunga Galaxy S9 to 8,5 mm, a po odjęciu zewnętrznej warstwy szkła, elementów obudowy i elementów otaczających matrycę, na sam sensor zostaje mikroskopijnie mało miejsca. A mniejszy sensor to niestety gorsza jakość obrazu.

Może się okazać, że cała ta skomplikowana konstrukcja daje gorsze rezultaty od dobrego oprogramowania zarządzającego dwoma obiektywami bez zoomu optycznego. Google Pixel 3 pokazał, co można wycisnąć z pojedynczego obiektywu przy wykorzystaniu informacji o drganiu rąk użytkownika. Inne topowe foto-smartfony pokazują, że można dość wiernie symulować zoom optyczny nakładając na siebie obraz z dwóch obiektywów o różnych ogniskowych.

Nie znamy planów Samsunga i nie wiemy, jak dokładnie producent zamierza wykorzystać technologię CorePhotonics, ale na tym etapie wydaje się, że to ślepa uliczka w rozwoju aparatów mobilnych. Przyszłością są dalsze sztuczki software’owe oparte na uczciwych, dość sporych (jak na smartfon) matrycach.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst