Biznes  / Artykuł

Polskie GamerHash zamienia komputer w koparkę kryptowalut. Obiecuje nawet 300 zł zysku miesięcznie

Polska aplikacja może kopać kryptowaluty na komputerze, kiedy wykorzystujemy go do mało wymagających czynności. Monety możemy później przelać na swój portfel lub wymienić w sklepie na platformie GamerHash. Jej właściciele pozyskali 1 mln zł dofinansowania na rozwój i ekspansję zagraniczną.

Każdy z nas czyta ten tekst na potencjalnej koparce kryptowalut. Czy to smartfon, tablet czy komputer – każde z tych urządzeń dysponuje mocą obliczeniową zdolną do rozwiązywania problemów matematycznych, jakie rzucają im pod nogi kryptowaluty.

Dlatego pojawiały się już firmy, które chciały wykorzystać układy scalone internautów i bez ich wiedzy zaprząc je do cyfrowych kopalni. Jednym z przykładów może tu być Coinhive, producentów sprzętu do kopania kryptowalut, który oferował skrypt do umieszczenia w kodzie źródłowym strony. Internauta wchodzący np. na piratebay.org mógł wówczas obserwować, jak pod jego palcami aktywują się wiatraczki chłodzące wnętrze laptopa. Jego układ graficzny zaczynał bowiem kopać kryptowlautę Monero. Część zysków z jej sprzedaży trafiała do właścicieli strony internetowej, a część do twórców wtyczki.

Polacy z GamerHash chcą dać możliwość kopania kryptowalut każdemu internaucie bez inwestycji w koparki.

Wystarczy ściągnąć ich aplikację, a ta samodzielnie dobierze kopaną kryptowalutę w zależności od kursu i trudności algorytmicznych. Następnie wymieni ją na bitcoin i odliczy prowizję firmy. W efekcie użytkownik otrzyma 90 proc. wykopanych przez siebie środków. Może je przelać na własny portfel albo wymienić na giełdzie na złotówki czy dolary. Większość można jednak wymieniać na zarobek w wewnętrznym sklepie, gdzie znajdują się doładowania do kart przedpałacowych Paysafecard, vouchery Allegro czy Morele.net, doładowania do telefonów, zasilenia konta Steam, Netflix Premium lub Spotify.

Cały asortyment w naszym sklepie to produkty, na które komputer może zarobić podczas normalnego użytkowania; przeglądania YouTube, Facebooka lub czytania artykułów. Nie ma żadnego klikania w okienka, płatnych ankiet i wchodzenia na specjalne strony. Komputer może zarabiać nawet wtedy, kiedy nie ma nikogo w domu, kiedy nikt go nie używa - mówi Patryk Pusch, prezes zarządu CoinAxe.

GamerHash informuje, że od listopada, kiedy platforma została uruchomiona, użytkownicy wygenerowali ponad 265 tys. takich płatności i „zaoszczędzili” ponad 1 mln zł. Z aplikacji korzysta miesięcznie ok. 100 tys. osób (liczone wg UU). Tylko ostatniego dnia lipca było to 15 tys. UU.

Ile można zarobić na GamerHash?

Zależy to od kilku czynników: rodzaju posiadanego sprzętu, kursów kryptowalut, czasu pracy komputera i ustawień intensywności kopania. Dla przykładu, popularna wśród graczy karta GeForce 1060 6GB jest w stanie zarobić ponad 23 dolary, czyli 85 zł miesięcznie. Z danych dostarczonych przez platformę wynika, że średni zarobek dla jednego komputera w lipcu br. wahał się w granicach od kilkudziesięciu do 300 zł. Nieco ponad 60 zł można było zarobić średniej klasy sprzętem uruchamianym na kilka godzin dziennie, np. podczas oglądania filmów.

Dostawca platformy zapewnia jednak, że korzystanie z aplikacji nie zmienia ani nie podkręca ustawień kart graficznych. Aplikacja nie pobiera też więcej prądu niż podczas grania oraz nie unieważnia gwarancji na sprzęt. Od powyższych zarobków należy jednak odjąć koszt prądu, jaki pobiera.

Kryptowaluty dla mediów?

Polacy pracuję też na modułem umożliwiającym wymianę wykopanej waluty na korzystanie z płatnych do tej pory subskrypcji.

Wykup subskrypcji za pomocą mocy obliczeniowej komputera byłby idealną alternatywą, zarówno dla użytkownika, jak i dla serwisu. Zamieniając wykopaną walutę na kod eliminujemy konieczność płacenia przelewem, PayPalem czy SMS-em. Takie rozwiązanie pozwala zarabiać wydawcom na użytkownikach, którzy nigdy by za ten dostęp nie zapłacili – dodaje Pusch.

Taki model testowano już z Odrabiamy.pl, platformą pomagającą rozwiązywać uczniom zadania domowe. Po dwóch miesiącach od wdrożenia serwis powiększył się o kilka tysięcy użytkowników, którzy opłacają dostęp wykorzystując nadwyżki mocy swoich komputerów.

Przyszłość w mikropłatnościach?

Na co dzień nie wykorzystujemy pełni mocy obliczeniowej naszych urządzeń. Jej część możemy więc teoretycznie przeznaczyć na kopanie kryptowalut. Sam jednak zastanawiam się, czy gra jest warta świeczki dla dodatkowych kilkudziesięciu złotych w miesiącu. O wiele przyjemniej pracuje się przecież na cichym laptopie bez świszczącego wentylatora. Oczywiście aplikacja nie musi pracować z pełną mocą. Wówczas jednak musimy pogodzić się z niższymi zyskami.

Czytaj też:

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst