Gry  / News

Przyszłość nie musi być szara i brudna. Polacy liderami solarpunka - zdobyli 250 tys. zł na grę planszową

110 interakcji
dołącz do dyskusji

Pamiętacie jak podczas premiery zwiastuna Cyberpunka 2077 kłóciliśmy się o to, czy materiał reklamowy nie jest aby zbyt jasny, żywy i kolorowy? Wychodzi na to, że barwna wizja przyszłości to w pewnym sensie specjalność Polaków. Rodzimi twórcy gry planszowej Solar City zebrali już ćwierć mln zł., zamieniając się w liderów solarpunkowej rewolucji.

Solar…co? Solarpunk to pozytywny nurt fantastyki naukowej, który znacząco różni się od mrocznych, ciemnych, groźnych wizji przyszłości jakie znany z Blade Runnera, serii Metro czy innych postapokaliptycznych i dystopijnych dzieł. Gdy myślimy o odległej przyszłości, najczęściej jawi się nam fatalny obraz ludzi zdominowanych przez technologię, wojen o zasoby albo globalnych kataklizmów. To dominujący motyw w literaturze sci-fi, którego solarpunk jest kompletnym przeciwieństwem.

W solarpunkowej utopii przyszłość jest piękna, bezpieczna i pogodna. Ludzkość pokojowo rozwija się, a technologia służy zarówno człowiekowi, jak i naturze oraz otoczeniu. Zamiast wojen o ropę mamy elektrownie oparte na naturalnych źródłach energii. Głód nie jest palącym problemem. Społeczeństwa są wysoko wyedukowane, dbają o wspólną przestrzeń oraz środowisko. Dyskryminacja na tle rasowym, religijnym oraz płciowym nie istnieje, a każdy obywatel żyje na godnym, odpowiednim poziomie.

W pewnym sensie solarpunk to najlepsze, na co stać ludzkość. Mówimy o wizji świata, w której nie przeszkadzamy naturze, nie przeszkadzamy samym sobie, nie przeszkadzamy planecie, a jednocześnie czujemy się bezpieczniejsi, bardziej szczęśliwi, wolni oraz zadowoleni z życia niż kiedykolwiek wcześniej. Technologia jest w centrum pozytywnych przemian, lecz ta służy człowiekowi, nie odwrotnie.

No dobrze, a gdzie w solarpunku ten punk? Ta buntowniczość i walka?

Sprawa jest o tyle ciekawa, że zgodnie z solarpunkowych nurtem walkę prowadzi się z aktualnym, zastanym systemem. Z mechanizmami nawiązującymi do XIX-wiecznego, opartego na ciężkim przemyśle i wyzysku pracowników kapitalizmie. Buntuje się wobec rozwiązań tańszych, ale niekoniecznie lepszych dla człowieka oraz środowiska. Przeciwnikiem są pracodawcy wykorzystujący tanią siłę roboczą. Elektrownie zanieczyszczające środowisko. Korporacje wylewające ścieki do rzek. Samorządowcy, którzy zgadzają się na nieekologiczne wysypiska śmieci za miastem, a także politycy nawołujący do konfliktów zbrojnych.

Punk w solarpunku walczy z rozwiązaniami łatwiejszymi, tańszymi, na wyciągnięcie ręki, ale nagannymi moralnie i takimi ze szkodą dla otoczenia. Często to walka z samym sobą. Swoim piecem, w którym pali się śmieciami albo niezdrowymi nawykami żywnościowymi. Jeszcze częściej to walka z zaściankowością, brakiem edukacji, brakiem poszanowania prywatnej i publicznej własności, przestępczością oraz przemocą.

Solar City będzie rasowym przedstawicielem pozytywnej, solarpunkowej wizji przyszłości.

To gra planszowa polskich producentów, którzy przeprowadzili zbiórki na platformach zagramw.to oraz Kickstarter. Łącznie rodzimi twórcy z Games Factory zebrali już prawie ćwierć miliona złotych. Z sześcioma dniami do końca kampanii kwota 223 043 zł robi wrażenie o tyle, że producenci potrzebowali na zrealizowanie swojego celu zaledwie 50 tys. zł. Taka suma została zebrana w pięć godzin od rozpoczęcia podwójnej zbiórki. Trudno nie nazwać tego sukcesem.

Dodatkowe środki zostaną przeznaczone na moduły ulepszające rozgrywkę. W pudełku pojawią się dodatkowe karty, figurka-marker, plastikowy wkład na wszystkie elementy zestawu, solidniejsze i grubsze znaczniki, a nawet specjalny tryb rozgrywki dla jednego miłośnika kolorowej, pozytywnej wizji przyszłości. Solar City wciąż można wesprzeć na zagramw.to oraz Kickstarterze. Aktualnie cena gry na platformie wynosi 139 zł.

Jak sugeruje nazwa, Solar City to gra polegająca na budowie własnego miasta przyszłości.

Planszówka została stworzona z myślą o zabawie dla 2 - 4 graczy, która potrwa średnio 30 - 40 minut. W tym czasie każdy z uczestników będzie wykupował miejskie nieruchomości, a następnie zamieniał je na źródła ekologicznego pożywienia oraz odnawialnej energii. Wyznacznikiem sukcesu będą punkty solarne, uzyskiwane z coraz większej siatki nowoczesnych i ekologicznych struktur. To one symbolizują postęp oraz siłę gracza w nowoczesnym, przyjaznym dla człowieka i środowiska świecie.

Jest rok 2035.

Wszechwładza globalnych, technokratycznych korporacji powiązanych z interesami najważniejszych światowych potęg doprowadziła do eksploatacji i degradacji środowiska naturalnego, a tym samym załamania się ekosystemu planety. W wyniku tych zmian, wojen, zamieszek, wyzysku, głodu oraz chorób jedna trzecia ziemskiej populacji zmarła.

W krótkim czasie rozpadły się sojusze i zbankrutowały państwa narodowe. Ludzkość podzieliła się na mniejsze skupiska o bardziej egalitarnym, klanowym charakterze, odchodząc od dawnych zasad turbokapitalizmu i technokracji o globalnym zasięgu. Społeczeństwo rozpoczęło powolny proces odbudowy.

Twórcy z Games Factory chwalą się, że dzięki pokaźnych rozmiarów mapie miasta oraz wielu kartom struktur Solar City posiada ogromną zmienność. Producenci mówią aż o pół miliona unikalnych sposobów rozbudowy. Oczywiście wliczając w to nawet kosmetyczne zmiany pomiędzy zaledwie dwoma budynkami.

Każde sprzedane pudełko z Solar City do dobry uczynek dla naszej planety. Tej prawdziwej.

Games Factory zobowiązało się do zasadzenia drzewa za każde sprzedane pudełko z grą. Wszystkie drzewa zostaną zasadzone w Polsce, a na ten moment będzie ich aż 1127. Oczywiście zbiórka na Solar City wciąż trwa, więc nie wykluczone, że producenci będą musieli zdobyć jeszcze więcej sadzonek. Sam właśnie w tym momencie dołożyłem jedną od siebie. Wciąż mam do nadrobienia kilka poprzednich polskich hitów planszowych, ale nie pozwolę przejść Solar City obok nosa.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst