Gry  / News

Sony nie spieszy się z PlayStation 5. Na premierę poczekamy jeszcze co najmniej 3 lata

Jeśli wierzyć słowom CEO PlayStation - a dlaczego mielibyśmy im nie wierzyć - PlayStation 4 będzie miało najdłuższy cykl życia ze wszystkich stacjonarnych konsol Sony. Na PlayStation 5 poczekamy co najmniej trzy lata.

Zarówno na PlayStation 2, jak i PlayStation 3 szykowaliśmy się sześć lat. Czwórka kazała na siebie czekać siedem. Teraz, według słów Johna Kodery, wciąż świeżego prezesa PlayStation, piątkę (o ile Sony zachowa tę nomenklaturę) dostaniemy najwcześniej po ośmiu latach od premiery aktualnej konsoli.

- Następne trzy lata wykorzystamy na przygotowania do następnego kroku - tłumaczył Kodera na spotkaniu prasowym. - Przykucniemy, by móc wyżej wyskoczyć w przyszłości.

To kucanie nie brzmi jednak źle dla graczy. Sony ma skupić się na tytułach na wyłączność i usługach PS4. Na horyzoncie mamy The Last of Us: Part II, Ghost of Tsushima, Spider-Mana, Death Stranding czy Days Gone. Dopiero co wyszedł wybitnie dobry God of War, a jutro premierę będzie miało Detroit: Become Human. Przed nami jeszcze wiele dobrego. I nawet jeśli aktualna generacja krytykowana jest za słabą specyfikację, to Sony akurat pozwala swoim studiom tak szlifować oprawę, że najładniejsze technicznie gry wciąż widuje się głównie na leciwym PlayStation 4.

Aktualną generację zaburzyła też oczywiście premiera PS4 Pro i Xboksa One X. Te ulepszenia rozpoczęły dyskusję na temat cyklu życia konsol i tego, czy sprzęt Sony i Microsoftu nie zacznie przypominać pecetów, w których możemy wymieniać podzespoły. W kontekście udostępnionego w 2016 Pro osiem lat PS4 nie brzmi już tak długo, skoro po trzech latach od startu generacji otrzymaliśmy aktualizację. Nie zmieni to jednak faktu, że w 2021 będziemy jeszcze grać na sprzęcie, który pierwotnie ukazał się w 2013.

- Musimy porzucić tradycyjny sposób myślenia na temat cyklu życia konsol - mówił Kodera. - Nie żyjemy już w czasach, w których możemy myśleć o sprzęcie i sieci jak o dwóch różnych rzeczach.

Czyżby oznaczało to większe skupienie na PlayStation Now, które pozwala grać w gry z chmury? Usługa wciąż jest niedostępna w wielu krajach - choćby w Polsce - i zdaje się nie zdobywać wielkiej popularności. Być może Sony spróbuje to zmienić w nadchodzących latach. Nie zapominajmy też o PlayStation Plus, które po długim czasie posuchy w ostatnich miesiącach znowu oferuje gry z wyższych półek.

W całym wątku potencjalnego PS5 pojawia się również pytanie: co na to Microsoft? Czy powtórzy się sytuacja z poprzedniej generacji, w której Xbox 360 pojawił się na rynku znacznie wcześniej niż PlayStation 3? Wtedy Sony wypuściło swój sprzęt rok po konkurencji. Byłaby to z pewnością jakaś taktyka dla Amerykanów, którzy sromotnie przegrali starcie z PlayStation 4. Dość powiedzieć, że Microsoft od dawna nie podaje liczby sprzedanych egzemplarzy Xboksa One. Natomiast w przypadku Sony sprzedaż w marcu bieżącego roku osiągnęła już prawie zawrotny pułap 80 mln.

Wiele można mówić o branży gier, nikt nie powie jednak, że jest nudna. Najbliższe trzy lata mogą nie tylko przynieść nam tytuły definiujące aktualną generację konsol, ale i pokazać zupełnie nowe podejście w projektowaniu maszyn do grania. Czekamy na dalsze ruchy gigantów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst