Social media  / Artykuł

Oburzeni użytkownicy Facebooka, którzy nie chcą usuwać kont, zapowiadają bojkot serwisu przez jeden dzień

103 interakcji
dołącz do dyskusji

11 kwietnia ma odbyć się globalny bojkot Facebooka. Akcja #Faceblock ma być inicjatywą oddolną użytkowników, którzy nie chcą usuwać kont w serwisie.


Na 11 kwietnia zapowiedziano akcję #Faceblock, która ma być formą bojkotu największego serwisu społecznościowego świata. Organizatorzy piszą, że datę wybrano nieprzypadkowo. W tym dniu zeznawać przed amerykańskim kongresem ma Mark Zuckerberg. Kim są pomysłodawcy? To użytkownicy z kilku krajów oburzeni działaniami serwisu w związku z aferą Cambridge Analytica.

W materiale prasowym promującym akcję znajdziemy interesujące wytłumaczenie, dlaczego ma ona polegać na bojkocie, a nie usuwaniu kont. Cytowana przez organizatorów aktywistka stwierdza, że "nie każdy ma przywilej" usunięcia Facebooka.  Czego żądają twórcy akcji?

Facebook musi być pociągnięty do odpowiedzialności za swoje nieodpowiedzialne praktyki, a rządy na całym świecie mają obowiązek chronić nasze dane i demokrację - czytamy w oświadczeniu.

Na czym ma polegać #Faceblock?

11 kwietnia uczestnicy bojkotu mają zaniechać korzystania z Facebooka, Instagrama i WhatsAppa. Organizatorzy przygotowali okolicznościowe awatary i zdjęcia w tle dla użytkowników, którzy wezmą udział w bojkocie.

facebook

Jeżeli miarą powodzenia akcji uczynić liczbę uczestników wydarzenia #Faceblock na Facebooku, już dziś można mówić o spektakularnej klapie. Uczestnictwo w bojkocie zadeklarowało bowiem 1,4 tys. osób, a 1 tys. to użytkownicy zainteresowani akcją. To bardzo mało, biorąc pod uwagę, że o wydarzeniu pisały popularne portale, z Guardianem na czele.

Jedni bojkotują Facebooka, inni kasują profile.

Facebooka porzucił Steve Wozniak. W mailowym wywiadzie dla USA Today nie zostawia suchej nitki na największym serwisie społecznościowym świata. Współzałożyciel Apple'a zarzuca serwisowi niedbalstwo w odniesieniu do danych użytkowników. Co ciekawe, stwierdza też, że wolałby zapłacić w zamian za poszanowanie prywatności. Wątek płatnego Facebooka jest o tyle istotny, że w ubiegłotygodniowym wywiadzie, o takim modelu wspomniała Sheryl Sandberg. Co prawda firma, chcąc uniknąć spekulacji zaprzeczyła później, jakoby chciała wdrożyć opłaty za niewykorzystywanie danych do profilowania reklam, ale w mediach rozgorzała dyskusja na ten temat.

Co jeszcze mówi Wozniak? Wypowiada się w podobnym duchu jak niedawno Tim Cook. "Apple zarabia na dobrych produktach, a nie na tobie" - stwierdził konstruktor komputera Apple I. Dodał też, że dla Facebooka jesteśmy produktem.

Wozniak podważa też sensowność serwisu społecznościowego z punktu widzenia użytkownika. "Zyski bazują na informacjach użytkownika, ale użytkownicy nie uzyskują nic w zamian" - mówił.

#deletefacebook to chwilowy trend czy początek reakcji łańcuchowej?

Wozniak nie jest pierwszym znanym przedstawicielem branży technologicznej, który postanowił opuścić Facebooka. Pod koniec marca z korzystania z serwisu zrezygnował Brian Acton. Jego decyzja była sporym ciosem, bo był on twórcą popularnego komunikatora WhatsApp, który został sprzedany Facebookowi w 2014 r. za 19 mld dol.

Za kolejnym głośnym odejściem stoi nie kto inny, jak Elon Musk. Kilka dni po Actonie szef SpaceX i Tesli poinformował o usunięciu kont firmowych na Facebooku. Jednocześnie przyznał, że nie zamierza póki co uciekać z należącego do Facebooka Instagrama, z którego zresztą aktywnie korzysta.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst