REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka

Podziękujmy antyszczepionkowcom. Liczba zachorowań na odrę znów zaczęła rosnąć

Pamiętacie te piękne czasy, w których nie szczepiliśmy się na odrę? Wirus odry dopadał wtedy 90 proc. dzieci i zabijał jakieś 2 mln osób rocznie. Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, że te czasy mogą powrócić. M.in. dzięki ruchom antyszczepionkowców.

ospa szczepienia
REKLAMA
1322 interakcji
dołącz do dyskusji
REKLAMA

Taki wniosek po raz pierwszy pojawił się w 2017 r., podczas szóstego posiedzenia Europejskiej Komisji Weryfikacyjnej zajmującej się zwalczaniem odry i różyczki. Z badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że w zeszłym roku liczba osób, które zachorowały na odrę zaczęła znowu rosnąć.

Nie jest to dobra wiadomość, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że jeszcze w 2016 r., w Europie udało nam się osiągnąć rekordowy niski poziom, jeśli chodzi o liczbę osób zaatakowanych przez tego wirusa. Rekordowo niski, czyli 5273. Rok później liczba zanotowanych przypadków zachorowań na odrę wzrosła czterokrotnie - do 21315.

Antyszczepionkowcy, szczepienia i odra.

Odra to jedna z najbardziej zaraźliwych chorób, jakie znamy. Co gorsza, proces leczenia polega w zasadzie na kontrolowaniu gorączki u chorego i zapewnienia mu na tyle komfortowych warunków, żeby nie doszło do żadnych powikłań - np. zapalenia płuc. Najskuteczniejszą bronią w walce z wirusem odry są oczywiście szczepionki, i dopóki większość europejskich krajów utrzymywało 90 proc. poziom szczepień u swoich obywateli (w niektórych państwach poziom ten przekraczał 95 proc.), liczba zarażonych wirusem rokrocznie spadała.

Co się zmieniło? Jak wynika z badań opublikowanych w zeszłym roku przez naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego, malejący odsetek szczepionych dzieci jest powiązany bezpośrednio z coraz większą aktywnością ruchów antyszczepionkowych. Coraz więcej rodziców daje się przekonać, że szczepionki bywają szkodliwe. Niektórzy wierzą nawet (zupełnie bez sensu), że szczepienia są bezpośrednią przyczyną autyzmu.

REKLAMA

Naukowcy z Oksfordu ostrzegają, że jakikolwiek spadek poniżej 95 proc. jeśli chodzi o liczbę szczepień skończy się rosnącą liczbą zachorowań na odrę. Trudno dyskutować z tą tezą - ostatni rok udowadnia, że jest ona prawdziwa. W największej grupie ryzyka znajdują się noworodki i kilkuletnie dzieci, których los leży w rękach rodziców. I jeśli tacy rodzice nie wierzą w szczepionki, to... no cóż, czeka nas powtórka z historii chorób zakaźnych.

Nie pierwsza i nie ostatnia niestety.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA