1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Technologie

Google wie lepiej. Inbox by Gmail podpowie, z których newsletterów powinieneś się wypisać

inbox by gmail
119 interakcji
dołącz do dyskusji

Inbox by Gmail to moja zdecydowanie ulubiona usługa Google’a, ale też, nie ukrywajmy, pole do eksperymentów, które raz wypalają, raz nie. Mam nadzieję, że najnowszy z nich zostanie z nami na dłużej, bo rozwiązuje problem, z którym boryka się wielu z nas.

Większość użytkowników poczty Google’a korzysta po prostu z Gmaila. Niewielu zdaje sobie sprawę, że Google ma jeszcze drugą aplikację – Inbox by Gmail, która jest klientem pocztowym wspieranym przez algorytmy Google’a i sztuczną inteligencję w jeszcze większym stopniu, niż podstawowy program.

Inbox działa w oparciu o filozofię dążenia do „inbox zero”, czyli braku maili w skrzynce na koniec dnia. Poczta jest tam traktowana raczej jak lista zadań, niż wiadomości, dlatego możemy konkretne maile np. przenosić na później, a informacje o podróżach lub wydarzeniach zebrane są w jednej, poręcznej zakładce zsynchronizowanej z całym ekosystemem Google'a. W Inboksie możemy też tworzyć przypomnienia i traktować go nie tylko jako klienta poczty, ale też... osobistego asystenta.

Inbox to też poligon doświadczalny dla funkcji, które w późniejszym czasie trafiają do Gmaila. Tak było z inteligentnym grupowaniem wiadomości czy podpowiedziami odpowiedzi. Teraz natrafiłem w swojej własnej skrzynce na nowość, na której wszyscy skorzystamy.

Inbox pomoże się nam rozprawić z niechcianymi newsletterami.

Ach, subskrypcje. Do ilu newsletterów jestem zapisany, sam nie pamiętam. O adres e-mail prosi dziś tak wiele stron, maile nadciągają z tylu źródeł (nawet jeśli niektórym nigdy nie podaliśmy adresu!), że trudno nad tym zapanować.

Inbox i Gmail radzą sobie doskonale z oddzielaniem newsletterów od zwykłych wiadomości, grupując je w oddzielnych sekcjach. Naturalnie większość klientów pocztowych pozwala też jednym kliknięciem anulować subskrypcję danego newslettera czy subskrypcji.

Co jednak w sytuacji, kiedy nie pamiętamy na dobrą sprawę, które newslettery są nam przydatne, a które trafiają do naszej skrzynki przez przypadek? Inbox w końcu ma na to odpowiedź, która wygląda… tak:

Jakież to proste! Inbox sam z siebie podpowiedział mi, że maili od tego konkretnego adreseta nie otwierałem od 30 dni, więc może nie jest to na tyle wartościowa subskrypcja, by ją kontynuować. I faktycznie, do widocznego powyżej Massdropa zapisałem się tylko po to, żeby sprawdzić, jak działa ten serwis, a bez podania adresu e-mail nie było to możliwe. Bez automatycznej podpowiedzi anulowania subskrypcji nawet bym nie wiedział, że dalej jestem na taki newsletter zapisany - na co dzień wpada on do oddzielnej sekcji, tylko zapychając niepotrzebnie miejsce w skrzynce. A sam fakt zapisania się na taką wysyłkę wyrzuciłem już dawno z pamięci, dopiero Inbox by Gmail mi o tym przypomniał i doradził jedyne słuszne rozwiązanie.

Z tego co udało mi się ustalić, funkcja podpowiadania anulowania subskrypcji testowana jest właśnie falami wśród użytkowników Inbox by Gmail razem z innymi wskazówkami Inbox. Prawdopodobnie niebawem trafi do szerszego grona odbiorców i – jeśli się przyjmie – także do Gmaila.

Gorąco na to liczę, bo to pozornie niewielkie udogodnienie może się w znaczący sposób przełożyć na porządek w naszych skrzynkach poczty elektronicznej. Im więcej dostaniemy do ręki narzędzi, by walczyć z nachalnym spamem e-mail marketingiem, tym lepiej dla nas. A i reklamodawca niewiele straci, bo co mu po odbiorcy, który nie konwertuje?