Sprzęt  / Felieton

Fani grania przy biurku mają powody do radości. Granie na pececie stanie się znacznie tańsze

109 interakcji
dołącz do dyskusji

Jeśli jesteś pecetowym graczem, który nie widzi sensu w zmianie monitora na taki o rozdzielczości 4K, coraz mniej będziesz wydawał na sprzęt do grania. Tego można spodziewać się po kierunku, w którym obecnie porusza się rynek podzespołów.

Mówiąc o graniu na pececie coraz częściej mówi się o wirtualnej rzeczywistości oraz monitorach 4K. I o ile jestem w stanie zrozumieć pierwszy trend i go w pełni popieram, to nie do końca rozumiem chęć graczy do korzystania z tego typu ekranów. Sam posiadam monitor o rozdzielczości 3840 x 2160 pikseli i wprawdzie doceniam dużą liczbę punktów podczas codziennej pracy, jednak w grach najzwyczajniej w świecie nie widzę różnicy między obrazem o rozdzielczości FullHD oraz 4K.

Nie wiem, czy jest to kwestia mojego psującego się wzroku, czy coraz częstszego grania na PlayStation 4. Mogę jednak z całą pewnością stwierdzić, że gdyby komputer służył mi tylko do grania, nie miałbym potrzeby wydawania pieniędzy na cztery razy bardziej szczegółowy ekran.

Wychodzę z założenia, że tak duże rozdzielczości są potrzebne wyłącznie w przypadku największych wyświetlaczy lub tych znajdujących się maksymalnie blisko naszych oczu. Dlatego akceptuję tego typu ekrany stosowane w smartfonach (VR) lub telewizorach. Zupełnie za to nie widzę sensu w tworzeniu takich monitorów. Przynajmniej tak długo, jak są one wyposażone wyświetlacz o przekątnej mniejszej niż 40 cali.

Okazuje się, że dla osób takich jak ja granie na pececie będzie stawać się coraz tańsze.

Według najnowszych wytycznych Nvidii kartą graficzną wystarczającą do grania w najnowsze tytuły w rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli jest GeForce GTX 950. Cena tej karty wynosi zaledwie 159 dol. Jednak nawet jeśli zdecydujemy się na nieco wydajniejszy model, GeForce’a GTX 960, zapłacimy za niego 189 dol., a w Polsce nieco ponad 800 zł.

NVIDIA-GeForce-GTX-Lineup_GTX-980-Ti-635x357

Cena ta już sama z siebie wydaje się niska, a gdy dodamy do tego fakt, że jest ona spowodowana niekorzystnym kursem amerykańskiej waluty, możemy dojść do wniosku, że z czasem będzie tylko lepiej. Oznacza to, że gracze, którzy nie zechcą korzystać z dobrodziejstw wirtualnej rzeczywistości i będą woleli klasyczne granie przy monitorze, będą wydawać na sprzęt coraz mniej.

W końcu, jak ustaliliśmy, rozdzielczość FullHD w przypadku monitora jest wystarczająca, a jakość oprawy graficznej i wymagania sprzętowe gier nie będą w znacznym stopniu rosnąć, ponieważ Nvidia i AMD będą starały się, by ich najszybsze karty umożliwiałyby komfortową grę w sztucznie promowanej rozdzielczości 4K. Jako że rozdzielczość FullHD wymaga aż cztery razy mniejszej mocy obliczeniowej, może szybko okazać się, że do grania w niej będzie wystarczyć karta graficzna za 500 zł.

Tej klasy modele można znaleźć już w całkiem niedrogich laptopach.

Większość z nich niemal na pewno nie będzie wyposażona w wyświetlacze 4K, ponieważ ich ekrany są jeszcze mniejsze niż zwykłe monitory. Stosowanie tak szczegółowych ekranów w komputerach przenośnych nie ma większego sensu, bo tutaj nawet osoba o bardzo dobrym wzroku nie zauważy różnicy między nimi, zwłaszcza w dynamicznej grze.

A nawet jeśli producenci będą na siłę wpychać je do laptopów, należy pamiętać o tym, że rozdzielczość 4K doskonale skaluje się do FullHD. Po prostu w takiej sytuacji cztery punkty na matrycy będą pełnić funkcję jednego piksela wyświetlanego przez kartę graficzną. Tym samym komfort grania będzie tak samo dobry jak na wyświetlaczu o natywnej rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli.

Wszystko wskazuje na to, że te przewidywania się spełnią, a pecety niebawem staną się naprawdę tanią platformą do grania. Za dwa lata laptop za 2000-2500 zł będzie mógł poradzić sobie ze wszystkimi nowymi tytułami z uruchomionymi wszystkimi efektami graficznymi. Oczywiście pod warunkiem, że będziemy grać na wbudowanym w komputer ekranie, a nie na o wiele bardziej wymagających okularach umożliwiających pełne zagłębienie się w wirtualnym świecie.

* Grafika: Shutterstock

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst