Tech  / News

Spotify ma ciekawy nowy plan - integruje się z popularnymi usługami

Spotify idzie jak burza. Kilka dni po ogłoszeniu partnerstwa z Sony i współtworzeniu PlayStation Music skandynawska firma ogłasza kolejną umowę. Od teraz muzyki ze swoich playlist będzie można słuchać nie tylko podczas jazdy z Uberem, ale też w trakcie treningów z aplikacją RunKeeper.

Najbardziej medialna usługa streamingu muzyki nie zwalnia tempa. Chociaż ten model dystrybucji materiałów audio nadal wzbudza kontrowersje, to nie można odmówić jego twórcom chęci rozwoju. Spotify ogłosiło wczoraj kolejne partnerstwo, które ma ułatwić życie użytkownikom.

Spotify i sport

spotify-touch-preview-1

Partnerstwo Spotify z aplikacją towarzyszącą treningom może zdziwić. Już wcześniej można było przecież korzystać z usługi i słuchać muzyki w tle jednocześnie rejestrując aktywność podczas uprawiania sportu. Okazuje się jednak, że to użytkownicy RunKeepera od dawna zgłaszali zapotrzebowanie na taką funkcję.

W nowej wersji RunKeepera na iOS (i Androida w przyszłości) będzie można korzystać z odtwarzacza muzyki z iTunes i zbiorów Spotify bez opuszczania aplikacji rejestrującej trening. To znacznie ułatwi życie użytkownikom obu aplikacji. Dla Spotify zaś to szansa na zdobycie kolejnych klientów - RunKeeper ma już 38 milionów użytkowników.

Baza użytkowników obu aplikacji po części się oczywiście pokrywa, ale i tak możliwość sterowania Spotify z poziomu RunKeepera i dedykowane uprawianiu sportu playlisty mogą przekonać do zakupienia konta premium ludzi, który do tej pory się wahali i korzystali ze Spotify w darmowej wersji.

W poszukiwaniu pieniędzy

spotify

Spotify prężnie rozwija swoją usługę i wchodzi w partnerstwa z kolejnymi podmiotami, ale nie da się prowadzić działalności na taką skalę bez środków finansowych na rozwój biznesu. W zebraniu kolejnych 0,5 mld dol. ma pomóc Goldman Sachs. Jak donosi Financial Times, nowa runda finansowania ma ustalić wartość Spotify na wyższym niż dotychczas poziomie 8 mld dol.

Dzisiaj Spotify wyceniony jest na 5 mld dol. i zebrało w formie finansowania nieco ponad 0,5 mld dol z 17 różnych źródeł. Wśród inwestorów Spotify z przeszłości warto wymienić Seana Parkera, twórcę Napstera. Oprócz tego do rozwoju Spotify przyczyniło się Technology Crossover Ventures oraz, co ciekawe, wytwórnie muzyczne - Universal i Sony.

Nowych inwestorów ma przekonać przyrost użytkowników Spotify. Ostatnio firma chwaliła się 15 mln klientów opłacających abonament oraz 60 mln klientów korzystających z usługi w ogóle. Kolejne partnerstwa mają szansę powiększyć tę liczbę. W tej sytuacji nie wiadomo jednak, czy spodziewane wejście firmy na giełdę faktycznie nastąpi w tym roku, ale raczej zostanie przesunięte na kolejne lata.

Konkurencja też odnosi sukcesy

wimpp

Skandynawia nie jest dziś znana głównie z pokazania światu reniferów, niesławnej Zatoki Piratów i świetnego serwisu Spotify. Powstała tam jeszcze inna, mniej popularna usługa streamingu muzyki, o której jeśli wierzyć norweskiej prasie, niedługo może być głośno na całym świecie.

Tidal, bo tak nosi nazwę usługa o której mowa, świadczy streaming muzyki wysokiej jakości. Firmą-matką Tidala o nazwie Aspiro zainteresował się znany artysta Jay Z, a dokładnie to należąca do Jay Z’s S. Carter Enterprises firma Project Panther.

Sprawa jest dla nas ciekawa o tyle, że Aspiro to właściciel Tidala oraz… działającego w Polsce WiMP-a. Jay Z pewnie pozazdrościł Dr-owi Dre udziału w sukcesie Beatsów sprzedanych Apple’owi i jest gotowy przejąć Tidala z przyległościami za równowartość 56 mln dolarów.

Według wstępnych doniesień akcjonariusze są właśnie przekonywani, że transakcja się opłaci. Nie mówimy tutaj co prawda o tej samej skali biznesu i tych samych pieniądzach co w przypadku Spotify i Beats, ale streaming muzyki jest albo przyszłością, albo… kolejną bańką.

*Grafiki pochodzą z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst