Tech  / Artykuł

Niech ktoś zatrzyma polskich polityków - chcieli pomóc konsumentom, a wyszło jak zawsze

191 interakcji
dołącz do dyskusji

Polscy politycy tworząc ustawę na podstawie przepisów unijnych postanowili dodać kilka usprawnień, które w ich zamyśle mają chronić konsumentów. W rzeczywistości ustawa ta będzie odbijała się nam czkawką przez kolejne lata.

Ministerstwo Sprawiedliwości przeprowadziło przez sejm nową ustawę o prawach konsumentów. Politycy mieli dobre intencje i budowali ustawę na bazie unijnych przepisów. Niestety w pewnym momencie postanowili przedobrzyć i dorzucili własne zapisy, które mają dodatkowo chronić konsumenta.

Nowa ustawa zakłada, że każdy produkt, który dwukrotnie zepsuje się w ciągu dwóch lat będzie podlegał wymianie na nowy lub klient będzie mógł zarządzać zwrotu pieniędzy.

Niestety pomysł ten jest prokonsumencki jedynie z pozoru i w rzeczywistości przysporzy nam więcej problemów.

Puls Biznesu podał, że Ministerstwo Finansów zdecydowało się na wrzucenie do jednego worka producentów samochodów, komputerów i sprzętu AGD. Nowa ustawa będzie jednakowo traktowała drugą awarię samochodu, pralki, telefonu komórkowego i komputera. Urządzenie będzie mogło być jednorazowo naprawione. Kolejna awaria będzie oznaczała wymianę sprzętu na nowy.

zepsuty-samochod

Przedsiębiorcy próbowali dotrzeć do przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości i przedstawić prognozy, według których wprowadzenie takiej ustawy dodatkowe koszty. Niestety bezskutecznie.

Prognozuje się, że automatyczny zwrot pieniędzy za zakupione urządzenie, gdy to zepsuje się więcej niż jeden raz w ciągu dwóch lat od daty zakupu, podobnie jak wymiana na nowy egzemplarz wygenerują w branży motoryzacyjnej 300 mln zł dodatkowych kosztów. Zaś w branży AGD będzie to 100 mln zł rocznie.

Darmowa wymiana sprzętu przy drugiej istotnej wadzie otwiera furtkę, gdyż zapis ten można różnie interpretować.

- To pojęcie jest bardzo nieostre. Za istotną wadę może być uznana każda awaria, która uniemożliwia używanie pralki czy lodówki. Otwiera to drzwi do żądania zwrotu pieniędzy — mówi Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska, skupiającej producentów AGD w Polsce.

Podobnie będzie z telefonem komórkowym, którego główną funkcją jest wykonywanie połączeń. Gdy w smartfonie uszkodzi się głośnik, użytkownik zostaje odcięty od podstawowej możliwości jaką oferuje urządzenie. Do tej pory serwis wymieniał moduł głośnika, który zwykle kosztuje grosze i telefon wracał do klienta. Według interpretacji nowej ustawy będzie można walczyć o zwrot pieniędzy lub wymianę sprzętu na nowy. Tak, walczyć.

zepsuta-pralka

Producenci już teraz sygnalizują, że nie godzą się na zwrot pieniędzy i darmową wymianę sprzętu, który można z powodzeniem naprawić w serwisie.

Konsumenci zapewne będą musieli dochodzić wymiany urządzenia na nowe w sądach.

- Producenci będą bronili się przed koniecznością zwracania pieniędzy i odrzucali roszczenia klientów. Ci zaś będą je kierowali do sądów, co spowoduje masowy napływ spraw o naprawę urządzeń elektronicznych — podkreśla Michał Kanowski, szef Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT

Ustawa, która teoretycznie ma chronić konsumentów najbardziej zaboli ich samych. Producenci walczą o setki milionów złotych, więc będą gotowi do potyczek sądowych. Ilu Kowalskich znajdzie czas i pieniądze na walkę o zwrot pieniędzy za telefon, w którym wystarczy czasem wymienić jeden element aby przywrócić go do życia?

Nowa ustawa odbija się nam czkawką również w postaci cen urządzeń elektronicznych, a przedewszystkim pralek i lodówek. Tak jak producenci telefonów komórkowych i samochodów będą mogli teoretycznie zwrócić klientowi pieniądze i następnie sprzedać używany produkt, aby odzyskać część pieniędzy, tak nie zrobią tego producenci AGD. Prawo zakazuje im handlu używanymi pralkami i lodówkami ze względów sanitarnych i ekologicznych. Producenci będą zmuszani do utylizacji często nowych pralek i lodówek, które w dodatku często byłyby możliwe do naprawy. To bezpośrednio przełoży się na kryzys w branży serwisowej, która w dużej mierze utrzymuje się z przeprowadzania napraw gwarancyjnych.

telefon

Oznacza to, że nowa ustawa bezpośrednio przyłoży się do wzrostu cen nowych urządzeń.

Czarny scenariusz zakłada, że podrożeją wszystkie towary, których producenci będą musieli w Polsce stosować się do nowej ustawy. Więcej zapłacimy za samochody, smartfony, pralki i lodówki. Niestety za wzrostem cen nie pójdzie wzrost jakości obsługi posprzedażnej. Według szefa Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT producenci nie wywieszą białej flagi i konsumenci będą musieli dochodzić swoich praw w sądach.

Czy to wszystko ma jakikolwiek sens? Tak, jeśli komuś zależy, aby Polacy musieli kupować jeszcze droższe(!) urządzenia, a praw gwarancyjnych dochodzić przed obliczem Temidy. W innym przypadku to po prostu poroniony projekt ustawy, która wejdzie w życie w ciągu sześciu miesięcy od jej uchwalenia.

Zdjęcia pochodzą z Shutterstock

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst