Tech  / Felieton

Ceny w Amazonie są najlepszą odpowiedzią na pytanie, czy warto uczyć się języka angielskiego

Brytyjski Amazon ostatnio zmienił cennik, likwidując darmową przesyłkę do Polski przy spełnieniu odpowiednich warunków dotyczących kwoty zamówienia. Tak się składa, że byłem osobą dość aktywnie zamawiającą tam filmy, komiksy, a przede wszystkim książki. Dlaczego? Bo było o wiele taniej! I nadal jest, nawet jeśli będzie trzeba zapłacić za przesyłkę.

Ceny książek w Anglii w ogóle przyprawiają polskiego czytelnika o palpitację serca. Czy wspominałem o tym, że VAT na książki wynosi tam 0%? Jak to, zapytacie, przecież tak nie wolno! Podobno Unia Europejska nie pozwala. Ano Anglicy po prostu się postawili.

Co ciekawe, szukając informacji o dyskusji na ten temat (odbyła się ona na  początku lat 90-tych i mało pozostało z niej w Internecie) natrafiłem na informację, że Wielka Brytania planuję zmianę VAT na książki elektroniczne również na stawkę zerową. Chyba żyjemy w innej Unii Europejskiej.

Przeglądanie Amazona z włączonym dodatkiem do przeliczania walut przyprawia polskiego czytelnika o palpitacje serca
Przeglądanie Amazona z włączonym dodatkiem do przeliczania walut przyprawia polskiego czytelnika o palpitacje serca

Często, gdy książka mi się spodoba, a wyjdzie po polsku, kupuję drugi egzemplarz dla członków rodziny, którzy po angielsku nie czytają. Nieodmiennie mam wrażenie, że przepłacam. W końcu postanowiłem porównać kilka takich produktów.

Przykład pierwszy z brzegu. Zbiór powieści ze świata Diablo, gry firmy Blizzard. Po angielsku nazywa się ten gruby tom „Diablo Archive” i zawiera cztery powieści. Kosztuje, w przeliczeniu na złotówki, 51 PLN. Po polsku „Diablo Archiwum” kosztuje 49,90 PLN. Jednak, po bliższym przyjrzeniu się, okazuje się, że książka nazywa się „Diablo Archiwum, tom I”, i zawiera… dwie powieści. Wydawnictwo sprzeda nam zapewne w tej samej cenie drugi tom. Czyli razem zapłacimy stówkę. Takie dzielenie tomów na mniejsze tomy to częste zagranie polskich wydawnictw.

Kilka przykładów innych książek które zakupiłem w obu wersjach, polskich i angielskich, lub są dostępne zarówno w oryginale jak i tłumaczeniu:

ksiazkiceny2

Prawdziwe szaleństwo zaczyna się przy kupowaniu komiksów. Przykładowo „League of Extraordinary Gentlemen: 1910” kupiłem na Amazon za 22 PLN. W Polsce kosztuje 45 PLN.

DVD lub BluRay? Jeśli pogodzicie się brakiem polskiego lektora lub napisów, to można też się nieźle obłowić. Szczególnie w seriale i wydania zbiorcze w pudełkach. Zestaw 22 filmów o Bondzie na BluRay kosztuje mniej niż połowę polskiej ceny.

Czy powyższe nie jest najlepszym argumentem za nauką języków? Nie musimy wyjeżdżać, aby skorzystać z bogactwa zagranicznych księgarni, oszczędzamy pieniądze, i obcujemy z obcojęzyczną literaturą zanim dotrze ona do nas – o ile w ogóle to się dzieje. Wydań wielu książek po polsku nigdy się nie doczekałem.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst