Tech  / Recenzja

Office dla iPada, czyli chapeau bas dla Microsoftu - recenzja Spider's Web

125 interakcji
dołącz do dyskusji

Po latach plotek wreszcie jest. Pakiet Microsoft Office zadebiutował na iPadzie, w postaci trzech osobnych programów Word, Excel oraz PowerPoint. Wcześniej pojawiła się też aplikacja OneNote. Spędziliśmy już parę chwil z nimi i jesteśmy pod naprawdę niemałym wrażeniem.

Pakiet biurowy Microsoftu dostępny jest w AppStore za darmo. To jednak nie oznacza, że bez żadnych opłat można z niego w pełni korzystać. Bez wykupionej subskrypcji na Office 365 możemy jedynie odczytywać dokumenty z chmury OneNote. Dopiero korzystając z abonamentowej usługi Microsoftu zyskujemy dostęp do naprawdę zaawansowanego mobilnego pakietu biurowego.

Taki model biznesowy wydaje się być jak najbardziej fair. Microsoft podjął próbę porzucenia klasycznych licencji na rzecz abonamentu i jak na razie wychodzi na tym całkiem nieźle. Teraz użytkownicy tej usługi zyskali dodatkową korzyść w postaci aplikacji na najpopularniejszy tablet świata. Wejście z aplikacjami do konkurenta jest ukłonem w stronę milionów użytkowników i szansą na dalszą popularyzację usługi Office 365 oraz chmury OneDrive. Jedynie użytkownicy komputerów Mac mogą być nie pocieszeni, ponieważ w ramach tego pakietu wciąż muszą korzystać z Office 2011, który nie jest w pełni przystosowany do współpracy z chmurą Microsoftu.

Gdy Modern UI spotyka iOS 7

Przy pierwszym uruchomieniu aplikacji uwagę zwraca ich estetyka. Warto tutaj zaznaczyć, że aplikacje są w pełni spolszczone. Na początku jesteśmy witani przez kilka ekranów z wskazówkami, a później po zalogowaniu do naszego konta Microsoftu możemy już cieszyć się aplikacjami, które naprawdę wyglądają rewelacyjnie!

Interfejs Worda, Excela i PowerPointa dla iPada jest podobny do tego, co znamy z Office 2013 dla systemu Windows 8, a jednocześnie nawiązuje do iOS 7. Należą się pochwały ekipie Microsoftu za przemyślenie tego i zaoferowanie naprawdę intuicyjnego rozwiązania, opartego na tym, co doskonale znają wszyscy użytkownicy stacjonarnego pakietu Office. Górna wstążka podczas edycji dokumentu daje dostęp do wszystkich niezbędnych opcji, jednocześnie nie zabiera zbyt dużo miejsca na ekranie i jest bardzo funkcjonalna. Przyciski, które są przesuwne nawiązują do tych znanych z systemu Apple. Podobnie jest z wysuwanymi listami i częścią ikon. Nie gryzie się to z resztą interfejsu i daje poczucie 'natywności'.

Także samo menu główne każdej z aplikacji jest przejrzyste i wygodne. Mamy podział na trzy sekcje, tworzenie nowych dokumentów, ostatnio uruchomione pliki, oraz otwieranie plików z chmury OneDrive. Aplikacje standardowo integrują się z systemem i bez większych problemów otworzymy też dokumenty z maila, czy Dropboxa. Niestety nie działa to w drugą stronę. Pliki zapisujemy w OneDrive i z poziomu aplikacji możemy je udostępniać wyłącznie linkiem. To moim zdaniem największa bolączka aplikacji. Tuta Microsoft się nie popisał, szczególnie że konkurencyjny iWork pozwala na eksportowanie plików w różnych formatach i wysyłkę ich pocztą e-mail. A to nadal najpopularniejszy i najprostszy sposób na przesyłanie dokumentów. Kładzenie aż tak dużego nacisku na własną chmurę jest tu zbyteczne. W iPadowym pakiecie Office zabrakło też opcji współpracy nad dokumentami.

Stary dobry Word w ładnym opakowaniu

Do dyspozycji oddano trzy klasyczne i chyba najpopularniejsze aplikacje na świecie: edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny oraz program do prezentacji. Pomimo sporej konkurencji Microsoft wciąż pozostaje liderem rozwiązań biurowych. Zwłaszcza Excel i Word są światowymi standardami. Trudno wyobrazić sobie pracę bez nich, a teraz jest ona możliwa także na tablecie od Apple. Oczywiście są to okrojone wersje aplikacji, ale jednocześnie w pełni funkcjonalne.

Jestem pod wrażeniem liczby funkcji dostępnych chociażby w programie Word dla iPada. Mamy tu bowiem szereg narzędzi głównych umożliwiających zaawansowane formatowanie tekstu. Z łatwością do dokumentu wstawimy też: obrazy, kształty, tabele, hiperłącza i przypisy; nie zabrakło też opcji ustawiania kolumn, nagłówków, czy numeracji stron. Korzystając z zewnętrznej klawiatury spokojnie na iPadzie moglibyśmy pisać bardzo długie teksty pokroju prac magisterskich.

Jednocześnie mamy też rozbudowane opcje recenzenckie, co wskazuje na to, że iPad przede wszystkim ma służyć do edycji już istniejących dokumentów. Z poziomu tabletu możemy wygodnie komentować i poprawiać istniejący plik będąc w podróży.

Jak dla mnie Word dla iPada jest praktycznie kompletnym edytorem tekstu. Proste formy tekstowe mogliśmy tworzyć na tablecie od dawna - teraz Word pozwala na bardziej zaawansowane opcje, ale jednocześnie nadal jest to przede wszystkim rozwiązanie do podglądu i dodawania poprawek.

Excel - najważniejszy program Microsoftu

Excel to jeden z najbardziej zaawansowanych i rozbudowanych programów jakie kiedykolwiek powstały. Mniej zaawansowanym użytkownikom trudno sobie wyobrazić do czego jest on zdolny, podczas gdy codziennie miliony osób na całym świecie korzysta z wielu skomplikowanych opcji. Jednocześnie jest to aplikacja, która praktycznie nie ma zamiennika. Numbers na iOS i OS X to zabawka w porównaniu do Excela, także dokumenty Google’a są tutaj dość ograniczone.

Wersja dla iOS też jest ograniczona. Nie znajdziemy tu zbyt wielu zaawansowanych funkcji, brakuje chociaż bardziej rozwiniętych opcji sortowania. Każdy kto na co dzień pracuje z Excelem sam pewnie odnajdzie braki. Jednocześnie jednak trudno jest mieć o to pretensje do Microsoftu. Przeniesienie Excela na ekran tabletu naprawdę jest trudne, zwłaszcza tak, aby dalej było to rozwiązanie proste w obsłudze, a zarazem funkcjonalne.

Dlatego oficjalny Excel wydaje się być świetnym kompromisem. Już pierwsze chwile spędzone z programem pozwoliły mi odnieść wrażenie, że jest znacznie lepiej niż w Numbers. Korzystanie z formuł, klawiatury numerycznej i wielu innych opcji jest naprawdę wygodne. Sam jednak nie pracuję na bardzo zaawansowanych arkuszach, więc ciężko jest mi w pełni ocenić zgodność i użyteczność Excela na iPada. Pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne.

PowerPoint śmiało może konkurować z Keynote

Więcej mogę powiedzieć o PowerPoincie, którego od przesiadki na OS X w marcu 2010 r. omijam szerokim łukiem. Apple jest mistrzem prezentacji i tak samo jest z ich aplikacją do ich tworzenia. Wygląda jednak na to, że Keynote w ostatnim czasie nieco zubożał przy dostosowaniu aplikacji dla iOS, a PowerPoint znacząco zyskał.

Do dyspozycji użytkowników iPada oddano liczne motywy, przejścia i tworzenie slajdów jest naprawdę przyjemne. Na mnie wrażenie zrobiły proste funkcje prezentacyjne. Nie wiem jak to sprawuje się podczas prezentacji na zewnętrznym ekranie, ale możliwość rysowania po slajdach, czy wirtualny pointer wydają mi się być czymś niezwykle przydatnym. PowerPoint jest naprawdę wyjątkowo dobrze przemyślany.

Na taki pakiet Office czekaliśmy

Użytkownikom domowym taka wersja pakietu Office jest więcej niż wystarczająca - zresztą oni już wcześniej bez obaw mogli korzystać z iWorka i innych rozwiązań. I jeśli nie posiadają w domu usługi Office 365 to niewiele stracą... nadal jej nie wykupując. Natomiast dla świata biznesu i wszystkich zaawansowanych użytkowników pakiet Office prezentuje się jako świetne przedłużenie desktopowych wersji. Ograniczenia w aplikacji są spore, ale jednocześnie mamy gwarancję, że nic nam się nie rozjedzie przy konwersji z innego programu. Na dodatek wszystko dostępne w bardzo przyjemnym opakowaniu.

Microsoft odwalił furę doskonałej roboty. Office dla iPada spełnia oczekiwania. W końcu nikt chyba nie spodziewał się, że będzie to program w pełni wartościowy, tymczasem posiada naprawdę szereg przydatnych funkcji i pozwala na wygodną pracę będąc w pełni przystosowanym do iOS 7. Największą bolączką aplikacji jest brak możliwości wygodnego wysyłania plików pocztą, ale trudno jest tym programom coś więcej zarzucić.

Jeśli wyobrażałem sobie Office’a dla iPada to właśnie tak. Drobne poprawki się przydadzą, ale to raczej normalne i naturalne. Ogólnie jednak widać, że jest to naprawdę wysokiej jakości produkt odpowiednio dopasowany do urządzenia.

Chapeau bas!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst