Nauka  / Artykuł

"Grawitacja" pięknie przedstawia przestrzeń kosmiczną - ale czy bez błędów?

Film Alfonso Cuarona jak wiemy otrzymał aż siedem statuetek od Akademii Filmowej. Niewątpliwie zasłużenie: film jest piękny, widowiskowy, i wprawia w zadumę nad miejscem człowieka w Kosmosie.

Mimo, że astronauta Michael Massimino i wielu innych ludzi związanych z eksploracją przestrzeni kosmicznej chwaliło go za realizm, to twórcy filmu nie ustrzegli się kilku błędów.

(Massimino to ten astronauta który pojawiał się np. w serialu Big Bang Theory - rozmawiał z Howardem przez Skype i wymyślił mu ksywkę FruitLoops).

Michael Massinimo
Michael Massinimo

Nie będę podchodził tak pedantycznie jak amerykański astrofizyk Neil deGrasse Tyson, który drobiazgowo omawiał na Twitterze wszystkie błędy jakie wyłapał, łącznie z nieprawidłowym zachowaniem włosów Sandry Bullock w zero-G.

Przyjrzę się za to nieścisłościom najważniejszym z punktu widzenia praktyki astronautycznej. Proszę podejść do tego tematu z pewnym przymrużeniem oka - moim zdaniem istnieją filmy które są równocześnie wspaniałe i kompletnie nie realistyczne. Po prostu oglądajmy je, a nie uczmy się z nich fizyki.

Uwaga, nie sposób było napisać tego tekstu bez zdradzenia pewnych szczegółów fabuły, tak więc UWAGA SPOILERY!

Zasięg napędu MMU i używanie SAFER

Rodzaj jetpacka jakim posługuje się Kowalsky (George Clooney) faktycznie istnieje. Nazywa się Manned Maneuvering Unit (MMU), i wygląda bardzo podobnie do swojego ekranowego odpowiednika. Jednak takie urządzenia już nie są używane w praktyce (tak naprawdę, już od ponad 20 lat!), a ich zasięg jest o wiele mniejszy - astronauta nie byłby w rzeczywistości pokonać tak dużych odległości jak przedstawione w filmie.

Astronauta w nieużywanym już MMU
Astronauta w nieużywanym już MMU

W dzisiejszych czasach używane są uproszczone urządzenia, o wiele mówiącej nazwie SAFER (Simplified Aid for EVA Rescue). Urządzenie SAFER jest zaprojektowane do używania w razie niebezpieczeństwa dokładnie w sytuacji w jakiej znaleźli się bohaterowie. Każdy astronauta wykonujący misję na zewnątrz, jest zobowiązany do założenia tego urządzenia - więc Stone (Sandra Bullock) na pewno używałaby swojego po utracie kontaktu z powierzchnią Hubble'a.

Używane współcześnie urządzenie SAFER
Używane współcześnie urządzenie SAFER

Zignorowanie końca ery kosmicznych wahadłowców

Bohaterowie uczestniczą w misji wykonywanej na wahadłowcu kosmicznym Explorer. Jest to fikcyjny pojazd  (choć tak naprawdę był taki wahadłowiec, później przemianowany na Independence - z tym że była to replika, służąca wystawie w Kennedy Space Center). Jednak nie w tym problem - problem w tym że Grawitacja dzieje się w niedalekiej przyszłości - a program wahadłowców się tak naprawdę zakończył. W szczególności widać to gdy przedstawiany jest w filmie całkiem nowa chińska stacja Tiangong-1, która to stacja została umieszczona na orbicie po tym jak ostatni z wahadłowców zakończył swą misję. Jak na razie nie widać powrotu do koncepcji wahadłowców, tym bardziej w tak niedalekiej przyszłości - konstruowanie ich trwa zbyt długo.

Prawdziwy Explorer / Independence
Prawdziwy Explorer / Independence

Nieprawidłowo przedstawione odległości pomiędzy orbitami

Wszystkie odwiedzane przez bohaterkę struktury są przedstawione jak gdyby były na jednej orbicie. W rzeczywistości między samymi orbitami Hubble'a (gdzie film się zaczyna) i orbitą ISS jest 200 km różnicy w wysokości. Do tego orbity tych dwóch obiektów są położone w różnych płaszczyznach, co ilustruje animacja:

W ogóle odległości między obiektami i orbitami są w filmie przedstawione jako o wiele mniejsze niż w rzeczywistości. Ma to swoje uzasadnienie w języku filmowym, w którym jak wiadomo, z każdego okna w Paryżu widać Wieżę Eiffel'a...

Otwieranie śluzy od zewnątrz

Tutaj nieścisłość dość nieoczywista na pierwszy rzut oka, ale niewątpliwie znacząca dla fabuły. Bohaterka manipuluje przy śluzie pustego pojazdu kosmicznego, i udaje jej się z łatwością otworzyć ją z zewnątrz. Ta scena doczekała się komentarza od wielokrotnego bywalca Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, Leroya Chaio. Mówi on:

"Aby udało ci się otworzyć śluzę, wewnętrzna przegroda musi być zamknięta, i musi być wypompowane ze śluzy powietrze. Musi to zrobić ktoś z wewnątrz."

Konfiguracja taka ma zapobiec otwarciu zewnętrznej przegrody bez zamknięcia wewnętrznej i w rezultacie wypompowania powietrza ze stacji. Z kolei jeśli w śluzie jest powietrze, jego ciśnienie nie pozwala otworzyć klapy.

To nosi astronautka w filmie...
To nosi astronautka w filmie...

Sexy bielizna

Stone, postać grana przez Sandrę Bullock, w pewnym momencie zdejmuje skafander i widzimy ją w zwykłych majtkach i czymś w rodzaju bielizny termoaktywnej, takiej do biegania. Tutaj muszę przyznać, że bez problemu przymknę oko na tą nieścisłość - czy chcielibyście widzieć Sandrę w którymś z poniższych ubiorów?

... a powinna nosić to...
... a powinna nosić to...
... oraz to!
... oraz to!

Gdzie się podziali Chinczycy?

No właśnie? Bohaterka dociera do Tiangong-1, w środku nie ma chińskich astronautów, a równocześnie do stacji wciąż zadokowany jest statek Shenzhou będący dla niej jedyną nadzieją powrotu na ziemię. Jeśli Chińczycy się ewakuowali, to w jaki sposób?

Gdzie oni są?
Gdzie oni są?

Kowalsky nie musiał umierać

Podobnie jak w przypadku Titanica, gdzie ktoś odkrył, że Leo zmieściłby się spokojnie ze swoją ukochaną na zaimprowizowanej tratwie, tak samo bohater grany przez George'a Clooneya wcale nie musiał umierać.

W scenie w której Sandra "musi" puścić uwięź, a on, odlatuje, ciągnięty przez nieznaną nauce siłę, wystarczyło porządnie pociągnąć za linę. Z filmu nie wynika żeby między ich momentami pędu była jakakolwiek znacząca różnica. Tajemnicza siła, która zaczęła działać, gdy tylko George powiedział, że Sandra musi go puścić, bo inaczej oboje umrą, to jedynie siła napędzająca fabułę.

Jack i Rose, to jest Kowalski i Stone
Jack i Rose, to jest Kowalsky i Stone

Na pociechę mogę dodać, że oglądający film astronauci zapewniają że technologia, urządzenia, przyciski, a nawet umiejscowienie narzędzie jest bardzo szczegółowo oddane, a kokpity i wnętrze pojazdów jest oddane z wielką pieczołowitością. W żaden sposób nie chciałem psuć przyjemności obcowania z dziełem filmowym. Po prostu pamiętajmy, że filmy służą rozrywce, a niekoniecznie edukacji.

Źródła: EW, SpaceSafety, SpaceAnswers, SparkNotes, DiscoveryMagazine

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst