REKLAMA

Martwe media: Laserdisk, czyli jeden film na kilku płytach

Dyski laserowe (laserdisk), nie zdążyły zdobyć popularności w Polsce, a tak naprawdę nigdy jej nie zdobyły w Europie ani Ameryce. Najpopularniejsze były w Azji - w Japonii były wręcz powszechne, a Hong Kongu i Singapurze w latach 90-tych były najczęstszym formatem spotykanym w wypożyczalniach wideo.

Martwe media: Laserdisk
REKLAMA

Laserdisk miał możliwość zapisywania obrazu i dźwięku w jakości lepszej niż ówcześni konkurenci w formatach kina domowego: VHS i BetaMax. Technologie użyte do stworzenia laserdisków stały się podstawą do stworzenia późniejszych, o wiele bardziej popularnych formatów, takich jak CD, DVD, czy VideoCD.

07-562_front
REKLAMA

Sam pomysł zapisywania filmów na płytach, odczytywanych przy pomocy lasera, nie jest nowy. Już pod koniec lat 50-tych XX wieku powstał prototyp takiego dysku - używał on jednak przejrzystych dysków, a informacja była zapisywana na zasadzie blokowania wiązki lasera. Dopiero później, w 1969, Philips stworzył dysk działający na zasadzie jaką dziś znamy z CD i DVD, czyli odbicia wiązki lasera. Philips, i MCA (właściciel patentu na laserdisk), zademonstrowali publicznie tę technologię w 1972 roku.

12-001_front

Sprzedawany pod nazwą DiscoVision, na rynku znalazł się z 1978 roku. Pierwszym filmem, udostępnionym w tym formacie były "Szczęki", które ukazały się w grudniu 1978 roku. Jeśli ktoś kupił wtedy odtwarzacz, mógł oglądać właśnie" Szczęki" i nic więcej. Ponieważ na jednej stronie płyty mieściło się około 30 minut filmu, w trakcie oglądania filmu należało przełożyć stronę odtwarzanej płyty, a następnie całą płytę - szczęki zajmowały 5 stron, więc potrzebne były 3 dyski, w tym jeden wykorzystany tylko z jednej strony. Taka "pusta" strona nazywana była przez kolekcjonerów laserdisków "dead side". Czasami było coś na niej nagrane (najczęściej informacja, aby odwrócić dysk).

REKLAMA

Mimo, że informacje na temat ścieżki audio i wideo były zapisywane cyfrowo, to sama ścieżka na laserdisku była analogowa. Nie była interpretowana jako seria ze i jedynek, ale jako sygnał AV.

W związku z tym od jakości odtwarzacza zależała jakość obrazu osiąganego na telewizorze (w odróżnieniu od np. DVD, gdzie zdekodowany sygnał jest zawsze taki sam). Ponieważ dane na dysku były analogowe, nie istniały w nich żadne sumy kontrolne w celu korekty błędów - były więc podatne na zarysowania i inne uszkodzenia.

StarWars_laserdisk

Format laserdisków wspierał wiele ścieżek dźwiękowych, dzięki czemu możliwe było stworzenie edycji specjalnych - to pojecie pojawiło się w kontekście laserdisków wcześniej niż DVD. Laserdiskowe wydanie np. "Blade Runnera" ("Łowca Androidów"), zawierało wywiady, dodatkowe ilustracje, analizy scen, oraz ścieżkę z komentarzem.

REKLAMA

W latach 90-tych XX wieku pojawiły się laserdiski HD (tzw. format MUSE Laserdisc), pozwalający na przechowywanie filmów w formacie 1125 linii (a więc o większej rozdzielczości niż dzisiejsze Full HD, mające 1080 linii).

W formacie tym wydane były m.in. "Terminator 2", "Lawrence z Arabii", oraz "Bliskie spotkania trzeciego stopnia". Niektórzy kolekcjonerzy i entuzjaści laserdisków twierdzą, że tamte wersje były lepsze i dające lepsze poczucie filmowych kolorów niż dzisiejsze edycje na Blu-Ray.

REKLAMA

Istniały próby stworzenia nośnika danych i odpowiedniego czytnika za pomocę technologii LD. Jedną z nich był format LV-ROM, który mógł pomieścić ok 320 MB informacji na każdej ze stron. Innym formatem, będącym odpowiednikiem CD-ROM, był LD-ROM - który mieścił 540 MB na każdej ze stron. Urządzenia wykorzystywały interfejs SCSI do komunikowania się z komputerem.

REKLAMA

Na laserdiskach wychodziły też proste gry - najczęściej interaktywne filmy, takie jak Dragon's Lair.

Polegały one zazwyczaj na odtwarzaniu konkretnego fragmentu rozgrywki po wciśnięciu odpowiedniego klawisza, a odpowiednia kombinacja fragmentów prowadziła do zakończenia.

LDDVDComparison-mod

Ciągnąc dalej analogię CD, CD-ROM, dochodzimy do CD-R, czyli nagrywalnych dysków. Tak samo w przypadku Laserdisków, postały media nagrywalne. CRVDisc, czyli Component Recordable Video Disc, był jednym z nich - przeznaczony głównie dla profesjonalistów i telewizji, umożliwiał nagrywanie specjalnie do tego przeznaczonych dysków. Innym formatem był RLV, czyli Recordable LaserVision, który mógł być po nagraniu odtwarzany w każdym normalnym odtwarzaczu laserdisków. Podobnie jak w przypadku CD-ROMów, można było odróżnić laserdiski nagrywane od tłoczonych po kolorze - nagrywane miały powierzchnię fioletowo-granatową.

CRVDisc
REKLAMA

W latach 90-tych laserdiski zaczęły być zastępowane przez swojego, jak się powszechnie uważa, spadkobiercę duchowego, czyli DVD. Uważa się oficjalnie, że ostatnim filmem, jaki ukazał się w szerokiej dystrybucji na laserdisku, była "Ciemna strona miasta" Martina Scorsese z Nicolasem Cagem. Do dziś istnieje duża grupa kolekcjonerów i miłośników formatu laserdisk, wielu z nich uważa go za lepszy od dzisiejszych odpowiedników.

Źródła: Wikipedia, DiscoVision Library, LDDB, Home Theater Forum, Microcomputer.org

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-14T19:13:33+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T18:43:53+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T18:12:22+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T17:47:16+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T15:24:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T12:27:39+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA