Nauka  / Artykuł

Martwe media, czyli technologiczne duchy

Ludzkość, w pewnym momencie swojego rozwoju zaczęła zapisywać i przekazywać swoje myśli w różnych postaciach. Nazwijmy te metody mediami. Media służą do przekazywania i zapisywania ludzkich myśli, zgodnie z nazwą - pośredniczą między dwoma ludzkimi umysłami. Od tej chwili w każdym momencie rozwoju ludzkiej cywilizacji istniało jakieś medium wiodące (papirusy, rękopisy, druk, taśma magnetyczna...), a na naszej drodze pozostawialiśmy szlak mediów odrzuconych, przestarzałych, często już zupełnie niezrozumiałych.

Historia tych porzuconych, szczególnie w ciągu ostatnich stu lat, mediów, jest fascynująca. Czasami przedstawiają sobą niesamowite, niespotykane później, pomysły. Kiedy indziej zaś wyraźnie stanowią pierwowzór jakiejś techniki przekazywania informacji używanej do dziś (na przykład teleks jest przodkiem dzisiejszego e-maila, pager został zastąpiony przez SMS). Jeszcze zaś w innych przypadkach, pozostawiają po sobie maleńką niszę, która jest przez nie wciąż zajmowana.

Kto z nas nie ma gdzieś w szufladach dyskietek, których teraz nie ma na czym odczytać?

Magnavision

Nie tak dawno temu bardzo popularne były rzutniki przeźroczy - w celu pokazania znajomym fotografii z wycieczki, należało wywołać je jako przeźrocza (slajdy), a następnie, używając rzutnika, pokazać je na ścianie lub na specjalnym ekranie. Co z tego pozostało? Chyba tylko nazwa: slajd, odnosząca się do pojedynczego obrazu w prezentacji.

W ogóle, umierające media i technologie, często przeżywają w jakiś sposób w nowych, jako technologiczne duchy: zwroty typu "wykręć numer", lub jako dźwięk "pstryk" odtwarzany przez głośnik cyfrowego aparatu fotograficznego, mające odzwierciedlić otwarcie przesłony i przesuwanie nieistniejącej kliszy...

Często młode pokolenia nawet nie wiedzą, jakie są tego źródła.

Oprócz tego istniały rzutniki służące do prezentowania gotowych, przygotowanych profesjonalnie bajek dla dzieci. Prawdopodobnie na wielu strychach i w wielu piwnicach wciąż wala się duża liczba bajek, których nie ma na czym odtworzyć. Sam taki otrzymałem w prezencie gwiazdkowym w którąś z Wigilii w latach osiemdziesiątych.

Zresztą po co szukać tak daleko? Nie pamiętacie HD-DVD? Format, który miał być konkurencją dla Blu-Ray? Co jakiś czas nawet widzę wyprzedaże różnych internetowych sklepów, próbujące pozbyć się resztek filmów w tym formacie ze swoich magazynów. Teoretycznie istniały inne sprzętowe odtwarzacze do tego formatu, jednak wszyscy ten format kojarzą z poparcia, udzielonego przez Microsoft poprzez dodanie do Xboksa 360 zewnętrznego napędu, odtwarzającego te dyski.

A dyski UMD? Wciąż mam w szufladzie kilka filmów w tym formacie, przeznaczonym dla przenośnej konsoli Sony PSP. Sony chyba samo przestało w pewnym momencie wierzyć w ten format, bo zaczęli wypuszczać nowsze wersje PSP... bez napędu który byłby w stanie odtworzyć te media. A mini-dyski z muzyką? A LaserDisk? A dyski zip-drive? Ofiar rozwoju technologicznego i decyzji rynkowych był ogrom.

kaseta

Na martwych mediach można również próbować zarabiać. Są firmy, odpłatnie oferujące usługę konwersji kaset VHS na DVD, lub kaset magnetofonowych na MP3. Sklepy takie jak GOG (Good Old Games), oferujące stare gry, sprzedają je również tym, którzy już je kiedyś kupili, i wciąż mają dyskietki, ale wolą wygodę przygotowanego programu ściąganego z Internetu, i dającego się uruchomić na współczesnym komputerze. Na iOS widziałem aplikację, w której można było kupić gry z ZX Spectrum, i zagrać na iPadzie. Wszystko to zarabianie na ludzkiej nostalgii do starych, martwych mediów właśnie. Doskonale tą nostalgię wykorzystali twórcy gry Far Cry 3: Blood Dragon, stylizując swoje dzieło na telewizyjny animowany serial z lat osiemdziesiątych, nagrany na kasetę VHS.

Chciałbym, abyśmy w kolejnych wpisach z tego cyklu przyjrzeli się kilku ciekawym przypadkom martwych mediów, ich historii, i tego, co nam pozostawiły. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy ze źródła wielu wyborów jakich dokonali projektanci urządzeń i technologii używanych przez nas na co dzień. Być może w trakcie tych wspominek dowiemy się czegoś nowego?

Obraz minidisk pochodzi z serwisu ShutterStock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst